Jump to content
Dogomania

madzioch

Members
  • Posts

    124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madzioch

  1. [quote name='whiteterrier']O macie taką obrożę jak my mamy szelki :D[/QUOTE] Świetny gust :P
  2. z okazji śnieżnego popołudnia - chwila spokoju, jedna z nielicznych... [img]http://files.tinypic.pl/i/00348/qgeorstyrlsk.jpg[/img]
  3. [quote name='Angi']buty bez podeszwy..? pisałam takie coś? :evil_lol: [/QUOTE] Patrze przyszłościowo :diabloti: :D Mój pies dzisiaj oszalał po trymowaniu, nie wiem co mu odbiło ,ale sie martwie... A może to wiosna? ;) :D
  4. Szataństwa, osikane książki, obrzygane kurtki, buty bez podeszwy... może były małym druczkiem? :D I tak Alpina jest wspaniała i jest szczęściarą. Śledze od początku to wiem, moge zostać jej adwokatem :P
  5. Co za dzień... Byliśmy na trymowaniu. Sama nie wiem, coś mi nie pasuje... W Kokosa wstąpił szatan, ugryzł mnie pomimo, że nie łapie za ręce nigdy. Ugryzł też panią groomerke. I ma tyyyle kłaków, że jest jednym z największych gęściochów sierściowych jakie świat widział. wiem, że jest panikarzem, ale kwiczał jak dzika foka... nie dawał nic koło siebie zrobić... uspokoił sie po ok. godzinie, jak pani majstrowała przy nim tylko nożyczkami. Skończyło się na tym, że ma trochę przetrymowany tylko grzbiet. Fryzjerka stwierdziła, że ma bardzo miękki włos (no ale chyba szczeniak może..?) i dało się wyrwać niedużo, tylko te najdłuższe - reszta krótszych siedziała bardzo bardzo mocno i wyraźnie wyrywanie sprawiało psu ból, więc odpuściłyśmy... nic nie wychodziło ze skóry. Poza tym efekt (pomijając za długi grzbiet, ale uparłam sie zeby nie golić!) jakoś nie do końca mi pasuje... I w ogóle to chyba wymiękne i go potraktuje maszynką. Wiem, że nie wolno, tyle sie naczytałam i dlatego nie pozwoliłam go zgolić. Ale to trymowanie wyglądało niefajnie i kosztowało mnie tyle nerwów... RATUNKU... :placz: U weta spotkaliśmy panią z 12 letnią westiczką. Pomiziała, pomacała Kokosowego... I stwierdziła że ma imponująco dużo sierści! I dała nam numer do swojej zaufanej groomerki. Do tej z dzisiaj juz nie wróce raczej... Opowiedziała mi dużo rzeczy, widać, że ma doświadczenie, ale jakos nie wzbudziła mojego zaufania. Kokosowego też nie... Poza tym odwiedziliśmy weta w związku z brakiem jajek. Jedno sie objawiło z lewej strony w pachwinie, prawego ni hu hu... Chirurg stwierdził, że po 5 miesiącu nie ma już sensu dawać hormonów i że poczekamy do roku, aż całkowicie sie Kokos rozwinie. W tym czasie nic nie powinno się z tymi jajcami dziać złego, jak skończy rok i nie zejdą to wtedy będziemy działać. I nowina numer 2 - zmądrzał na spacerach! Nie zaczepia wszytkich napotkanych ludzi, nie podskakuje na widok rowerzystów. Patrzy z zaciekawieniem, ale jak nikt na niego nie zwraca uwagi maszeruje dalej. I numer 3 - omija koopy nie konsumując:P
  6. Wizja porządków wiosennych wg Kokosa. Zastanawiam się czy nie powierzyć mu mycia okien :D :D [img]http://images.tinypic.pl/i/00341/w6uzmfex8m5u.jpg[/img] [img]http://images.tinypic.pl/i/00341/257o2d2qxlnz.jpg[/img] Kontakty Kokosa z utuczonym miauczącym domownikiem nie należą do najgorętszych ;) młodzieńczy entuzjazm białasa spotyka się z totalnym brakiem entuzjazmu Lancera... [img]http://images.tinypic.pl/i/00341/uvtzixgerzd1.jpg[/img] [img]http://images.tinypic.pl/i/00341/z8ndt2izjzyd.jpg[/img]
  7. [quote name='Bejkowa']O matko , i ja się będę musiała za swoją wziąć z trymowaniem xD U was też dziś taka cudowna pogoda ? I jakieś fotki poproszę[/QUOTE] Pogoda cudna! :) pobiegaliśmy dzisiaj, tzn bardziej Kokos biegał za aportem - miał wyjątkowy dobry dzień, bo 80% przynosił z powrotem ;) i nawet zaczął za mały okup oddawać bez walki ;) A tak a propos wiosny... matkoboskoczęstochosko ile smieci wylazło spod śniegu! Wczoraj to mi sie aż spaceru odechciało po okolicy, paskudztwo... Cały czas prawie malucha musiałam krótko trzymac bo wpychał nochal w śmieci... Fotki będą jutro - z dzisiejszego wiosennego sprzątania w mieszkaniu. Koko miał swoją wersje segregacji rzeczy i czyszczenia dywanu :P
  8. A środę trymowanie! Kokos będzie nówka sztuka po liftingu :D Ostatnio zaprzyjaźniam go z wanną, bo po każdym dłuższym spacerze wygląda jakby pływał w błocie.. cięzko było, ale pomaga wrzucenie jego ulubionych chrupek do wody i ekstra ciastko jak jest grzeczny :) skutek uboczny - teraz na kazdym spacerze szuka kałuży i w nią włazi, woda mu sie bardzo spodobała... Niekoniecznie ta czysta ;)
  9. I do tego nierównomierne obciążenie z prawej i lewej strony paszczy! Jest moc! :D
  10. pieeeekna psinka :loveu: Co to za sztuka biegać z byle gałązką... ;)
  11. [quote name='whiteterrier']No mi własnie też mojego białasa przypomina :evil_lol:[/QUOTE] to dobrze wróży, wyrośnie na przystojniaka! ;) Dzisiaj z pewnością mogę stwierdzić jakie hobby ma Kokos - chodzenie po przydroznych rowach. Zamiast ładnie iść koło pańci włazi do każdego i tam dumnie maszeruje... I ciągle nie widzi przeszkód żeby sobie siknąć w domu:angryy:
  12. Dzień dobry! :) z okazji białej pogody zdjęcia białego psa :) wersja podręczno-podróżna [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/10tgh8mx2rh8.jpg[/IMG] wersja wywietrzona rozczochrana [img]http://images.tinypic.pl/i/00337/wjxokyt7zgoc.jpg[/img] Za tydzień prawdopodobnie pierwsze skubianie :) No i wizyta u weterynarza z powodu bezjajeczności... :(
  13. Na dobranoc - czarny nochal :) [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00325/oldopze0efjz.jpg[/IMG]
  14. madzioch

    Galeria Bejki

    [quote name='Asiaczek']A czemu narzekasz na aparatos? Przeciez fotka jest OK:) [/QUOTE] Bo modelka jest baaaaaardzo OK ;)
  15. [quote name='phase']Jaki ten Kokos jest rozkoszny. :loveu: [/QUOTE] Dziekujemy :) Wróciliśmy z górskiej wycieczki. biały pies w białym śniegu bawił się cudnie, będa zdjęcia :) niebawem :D
  16. [quote name='Bejkowa']Haha :D jak jak trymuje moje białe , to końca nie widać :D Tor agility spoko rzecz i psa można zmęczyć łatwo :P[/QUOTE] Ja sie sama boje trymować, najpierw musze podpatrzeć, bo wiedza teoretyczna to dla mnie zdecydowanie za mało... A tor bardziej zmęczy mnie niż tego białego diabła - tego jestem pewna :D
  17. [quote name='whiteterrier'] Nieuniknione, w końcu futrzak też trochę waży :D[/QUOTE] może zostawie sobie to futro na poduszke? :D
  18. [quote name='whiteterrier'] Mój zaczął podnosić nogę dopiero w wieku jakieś 7-8 miesiecy :angryy:[/QUOTE] Koko podnosi noge od 3 miesiąca, dominator jeden... na początku tą łape, którą podnosił, po skończeniu wysiku wkładał w sam środek kałuży (i roznosił po całej podłodze)... teraz już dopracował technike i umie ominąć żeby nie wdepnąć :D Tak sobie myśle... Może jak mu wyskubie troche tego futra to spadnie z wagi?:D
  19. No sierściuch z niego bardzo obfity :D i do tego waży sobie sporo, 5,5 kg już, mimo, że wcale grubasem nie jest... spala kalorie na bieżąco ;) dzisiaj pomagał odśnieżać okolice, tylko te kulki śniegowe w sierści popsuły mu zabawe... Na wiosnę też planuje budowe toru własnego autorstwa, nawet rure odpowiedniej szerokości mam na strychu schowaną :D Kokos uwielbia chodzić po dziwnych powierzchniach i sie wspinać - mam nadzieje, że tor mu przypasuje :D [SIZE=1]I że w końcu objawią się jego jajka :D bo zaczynam sie martwić....[/SIZE]
  20. Jan wolę żeby Koko kopał dołki w śniegu niż w błocie... :P Imię jest piekne, najpiekniejsze... tak jak i włascicielki. No i skromność jest jedną z najwazniejszych cech Magdów :P Zdjęć obiecuje, że będzie wiecej... i więcej... tylko musze dorwać karte z aparatu ;) i uwiecznić bezzębnego potwora :D póki co troche "staroci"" [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00290/r67kwq6nqrwh.jpg[/IMG] [IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00290/7p0j0iwl8nk4.jpg[/IMG] [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00290/jsgbowatcdtt.jpg[/IMG]
  21. Mamy poleconą panią kawałek za miastem. Troche sie stresuje, ale widziałam, że psiaki dobrze wyglądają i po rozmowie z nią wzbudza zaufanie... raczej ;) większość groomerów, do których dzwoniłam orientacyjnie - chcą mi golic psa. Dziekuje postoje... Mam nadzieje, że mi sie psiak nie zgubi w zaspach... Dosypało tak, że tylko Kokosowe uszy widać znad śniegu :D I z tej też okazji Kokos postanowił się pozbuć dwóch dolnych jedynek :D
  22. [quote name='Bejkowa']Oj chyba niedługo na trymowanko trzeba będzie się wybrać , bo już się baranek zrobił :) [/QUOTE] Czekałam aż największe mrozy sie skończą, potem mały sie rozchorował... i tym sposobem wybieramy sie na pierwsze trymowanie pod koniec lutego - odnowa wiosenna ;) W piątek czeka go wycieczka na weekend w góry - nie zmarznie :P
  23. Dzień dobry :) od bardzo dawna przeglądam i podczytuje i chyba najwyższy czas się przywitać i przedstawić :) Ja - Magda.Czekałam na psa 26 lat, całe swoje życie. On - Kokos. Szalony WHWT, urodzony 2 października 2012r - a więc ciągle w kategorii dzieciaków. Inteligentna bestia, nieco uparta, często zmienia ubarwienie z białego na brunatno-czarno-ziemiste ;) Przyjechał do mnie w wieku 8 tygodni i bardzo szybko sie zadomowił. Łatwo sie uczy, ale to on decyduje kiedy ma ochote na coś nowego ;) Ma nieograniczony apetyt, mnóstwo chęci do zabawy, sika po męsku i nie lubi sie czesać. Myśl o pierwszym trymowaniu wywołuje u mnie atak paniki... Pozdrawiamy z zaśnieżonego Krakowa ;) 8 tygodni [IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00286/0awm02ami9za.jpg[/IMG] 3,5 miesiąca [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/eq9sx2iobe4p.jpg[/IMG]
  24. Witam :) 22 listopada wprowadzi się do mnie lokator - west highland white terrier, 3 miesięczny szczeniak. Psa chciałam mieć od zawsze, uznałam, że teraz jest najlepszy na to moment. Pracuję po 5 godzin dziennie (na dwie zmiany), weekendy mam zazwyczaj wolne. Mąż czasami wraca wcześniej, czasami wychodzi później niż ja (nie ma ścisle określonych godzin pracy) Zamieszkaliśmy w nowym domu - z tarasem i ogrodem, i stąd decyzja o posiadaniu psa. Czytałam dużo porad jak zorganizować sobie życie z maluchem, ale mam jeszcze kilka wątpliwości - stąd moja prośba o pomoc i pytanie, czy mój plan jest dobry (dla psa oczywiście). Zabieram go do siebie w czwartek rano i planuje na czwartek do niedzieli wziąć sobie wolne i zainstalować malucha w domu. Mam nadzieje, że w tym czasie uda mi sie pokazać mu co i jak, a co najważniejsze - zostawiać go samego, najpierw na chwile, potem na troche dłużej. Wiem, że przyzwyczajanie psa do nieobecności właściciela to czasami dużo pracy, ale czy taki początek jest dobry? Czy psiak da rade wytrzymać sam po ok. 5 max 6 godzin dziennie? Wiem, że to dużo, ale czasami takie sytuacje będa miały miejsce, nie zawsze uda nam sie z mężem zsynchronizowac prace. Do pomocy mamy ewentualnie sasiadów, ale oni też pracują i nie zawsze sa w domu ;) I jeszcze jeden problem, nie wiem jak go rozwiązać... otóż mieszkamy w nowym domu nie do końca jeszcze wykończonym. Dlatego teraz chcemy małego psa, nie będzie nam tak żal jak nasika na gołą podłoge, a nie na nowy parkiet na przykład :P ale - wiekszość czasu spędzamy na I piętrze (mamy tam kuchnie, sypialnie (i tam damy posłanie psa) pokoje, korytarz). Żeby wyjść z domu trzeba zejść po kilkunastu schodach na dół... Na początek planuje maluchowi odciąć droge do schodów z obawy żeby nie spadł, tym bardziej, że sa to schody "otwarte"). Ale co z nauką czystości? wiadomo, że gazety, potem z gazetami na trawe itd (pani od której bierzemy psiaka obiecała, że będzie uczyć maluchy sikania na zewnątrz jak najwcześniej). Ale po schodach tak czy tak bede go musiała znosić za każdym razem... Uda się to? Czy może jakoś inaczej to zorganizować? Bo gdyby zamieszkał w części parterowej domu byłby stanowczo za bardzo samotny, tam jest tylko goły salon, praktycznie tam nie przebywamy i to się nie zmiani przez kilka miesięcy jeszcze... A szczeniak ma być zadowolony i radosny :P Może moje obawy są na wyrost, ale teriery mają charakter i nie chce "popsuć" psiaka już na początku. Wiem, że sobie z nim poradze (też mam charakter, a co:P), ale początki są bardzo ważne. Z góry dziękuje za pomoc :)
×
×
  • Create New...