Jump to content
Dogomania

erunpar

Members
  • Content Count

    6
  • Joined

  • Last visited

  1. erunpar

    Apis

    Wydaje mi się,że z dnia na dzień jest coraz gorzej..coraz mniej "przeszkadzają" mi jego rzeczy,to nie one wywołują żal..tylko świadomość że go już nie ma. i nie będzie. już nigdy :( nie wiem czy dotarło to do mnie już całkowicie..łapię się czasami na myślach " mój Apis to.." "mój pies.." a przecież nie mam już psa..nie mam go...
  2. Ja też myślałam,że nie będzie mnie to dotyczyć..odejście Przyjaciela. Apis był ze mną przez prawie 12 lat. Odszedł dwa dni temu..Podjęłam decyzję o uśpieniu..była to najtrudniejsza i najbardziej bolesna decyzja w moim życiu. Chorował mniej więcej od listopada, niezliczone godziny u różnych weterynarzy, różne próby leczenia. Na nic. Gasł w oczach. Z 15 kg kluchy stał się 7 kg nieszczęściem. Cierpiał, a nie na to zasłużył. Nie chciałam żeby bolało Go jeszcze bardziej. Odszedł na moich rękach. W avatarze mam nasze zdjęcie zrobione w czasie Świąt dwa lata temu . Gdy wszystko było jeszcze dobrze... Apisiu, zostaniesz w moim sercu na zawsze :-(
  3. erunpar

    Apis

    Nie wiem czy kiedykolwiek się pozbieram..tak chciałabym żeby wspomnienia nie bolały..ale na to potrzeba chyba strasznie dużo czasu. Tęsknię niesamowicie :(
  4. erunpar

    Apis

    wczoraj po długiej chorobie podjęłam decyzję o uśpieniu mojego najukochańszego psiaka. Apis był ze mną przez prawie 12 lat. To połowa mojego życia. Był moim przyjacielem, kumplem i pocieszycielem. Ciągle nie dociera do mnie to, że nigdy go już nie zobaczę. Pustka w domu i w sercu jest nie do opisania..
  5. erunpar

    Zrozumieć psa - John Bradshaw

    Ja jestem w trakcie czytania i jak na razie wrażenia jak najbardziej pozytywne :) książka napisana bardzo ciekawym językiem, super się czyta. Moim zdaniem można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, chociaż niektóre informacje można już było znaleźć min. w " oczami psa" A. Horowitz. Ale jak najbardziej polecam :)
  6. Witam serdecznie, chciałabym prosić o pomoc w wytłumaczeniu kilku psich zachowań , a mianowicie : pewien czas temu byłam w pewnej miejscowości ( nie było to w Polsce), w której pełno było latających luzem psów gromadzących się w większe lub mniejsze grupki, zupełnie nieagresywnych zarówno względem siebie jak i względem ludzi. Psy te bardzo chętnie przyłączały się do różnych grup osób ( np do mojej grupy przyłączył się pies z suką, obeszły razem z nami ładny kawałek miasta, poszły z nami na szlak - słowem spędziliśmy razem praktycznie cały dzień). Nie można powiedzieć, że przyłączyły się do nas z chęci jakiegoś zysku - nie chętnie jadły podtykane pod nos przysmaki itp. więc pytanie - dlaczego? dlaczego psy, które nie były nigdy tresowane zachowują się spokojnie i zrównoważenie w stosunku do siebie jak i do obcych podczas gdy ich "miejscy" odpowiednicy prezentują zupełnie inny tym zachowań? i wreszcie dlaczego tak chętnie przyłączają się do obcych grup? Czyżby z chęci posiadania stada, przewodnika? Przyznam, że bardzo zainteresował mnie ten temat. Podobne do opisanego przeze mnie sytuacje możemy znaleźć w książce " Życie z Merlem" Ted'a Kerasote -jak je tłumaczycie? pozdrawiam
×