nic, a nic..serio...no moze kilo. Tak wyszło:)
ale psów mi przybyło.
TZN. biała jest mamy, ale jak to bywało z adopcjami mojej mamy...
"weź naucz ją zeby nie siakała w domu" - OK!
nauczyła się...W ten sam czas pokochała sie z TEKLĄ, która juz nam sie postarzała. Nie bawiła sie zabawkami, nie tarzała z emocji, ataki padaczki częstrze, chodziła smutna. No i pokochały się tak, że Tekla szaleje jak szczenior, bawi sie zabawkami, przeciaga z pepą sznurki i non stop sie boxują.
I wyszło tak, że PePa nie moze zostawić Tekli. na szczęście jak jadą w aucie to śpią. Tula w kontenerku i jest spokój. Jak by ich nie było. Za to sąsiad jamnik żyć nam nie daje bo sie pogubił w liczeniu i ciągle szczeka za co obwinia mnie sąsiadka :) i sie nie lubimy BARDZO!