Jump to content
Dogomania

Iza_Bella

Members
  • Posts

    52
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Iza_Bella

  1. Między innymi taki też był cel mojego telefonu w ubiegłym tygodniu w sprawie boksera - wybadać stosunek tej pani do adopcji i psów. Wiedząc wcześniej o realiach tego miejsca, zdawałam sobie sprawę, że rozmowa może być różna. Gdybym nie wiedziała tego co wiem od was z tego forum uznałabym po tej rozmowie, że pani jest bardzo zaangażowana w psi los... no jasne, nie wie z kim rozmawia... no to, chociaż tak - może przy każdej nadarzącej się okazji, będąc prywatnie w okolicach należałoby tam zajeżdzać w odwiedziny i domagać się wejścia, nawet jeśli nie ma możliwości zabrania psa? ale czy to się przełoży na poprawę stanu psów...
  2. Przepraszam, że się wtrącam... zadzwoniłam do schroniska w NT, ponieważ ten bokser jaki pojawił ostatnio na zdjęciach nie dawał mi spokoju (całe życie miałam boksery), w tym zimnie...brrr Pani powiedziala, że jutro elegancka pani z Zakopanego go odbiera i wg oceny tej pani, to porządna rodzina na poziomie. Póki co bokser jest w ogrzewanym pomieszczeniu, bo ona wie, że to delikatne psy i fundacja SOS Bokserom też już się nim interesowała. Jakby adopcja nie wyszła, będzie dzwonić. Poza tym, dowiedziałam się, że spaniel jak wiemy poszedł do adpocji i mały kremowy kudłaty także do Nowego Targu. Delikatnie podpytałam, czy nie na łańcuch poszły te psy, ale pani twierdzi, że na tyle na ile może sprawdza to, a ludzie podpisują umowy itd itd.
  3. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/405/zdjcie0251h.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img405/9569/zdjcie0251h.th.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://imageshack.us/a/img855/8341/p1040316n.th.jpg[/IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/541/p1040294dw.jpg/"] [IMG]http://imageshack.us/a/img541/3566/p1040294dw.th.jpg[/IMG][/URL]
  4. ([QUOTE]Iza_Bella - fotki musisz najpierw zamieścić na jakimś serwerze, a na wątku tylko link bezpośredni wkleić. Może wtajemniczeni robią to jakoś prościej, ale ja np. zamieszczam na Imageshack.us).[/QUOTE] [/QUOTE] dziękuję, zaraz spróbuję!
  5. Taka tu cisza, pewnie przez szadź i ferie ;), to ja sobie poczytałam trochę wstecz ten wątek, o tylu wspaniale uratowanych psach, o sobie i Belli także, chusteczki poszły w ruch, więc żeby nie było tak smutno, to donoszę że Bella (z NT) jest niezmiennie wspaniała i bardzo mądra, co raz większa (to futro zimowe ma wielkie) i przecudna :) Nie wyobrażam sobie naszego domu bez niej. Związek jak tworzy z naszym goldenem jest także niezwykły :) nie wiem czy uda mi się wstawić te zdjęcia [IMG]C:\Documents and Settings\Iza\Pulpit\dom wszystkie zdjęcia\album bella[/IMG] [IMG]C:\Documents and Settings\Iza\Pulpit\dom wszystkie zdjęcia\album bella[/IMG] [IMG]C:\Documents and Settings\Iza\Pulpit\dom wszystkie zdjęcia\album bella[/IMG]
  6. Podjęłam próby namówienia męża na piatego członka rodziny w osobie Boba, ale nic z tego... pracuję nad tematem :), może kiedyś jakaś malizna...? i za Boba trzymam kciuki. W skrócie u nas: Bella ma bolesne te stawy, ale dostaje leki, robaków wreszcie się pozbyliśmy i nasza królowa śniegu przybrała na wadze i futrze, jest ogromna :) Jest fantastycznym, o wielkiej mądrości psem a także jest w stałym oraz głębokim uczuciowo związku z naszym Luckym :)
  7. [ ] Ja tego nie wiem, podarowałam tyle ile mogłam...
  8. wsparcie finansowe zostało udzielone, datek czeka w Arwecie.
  9. Rozumiem, ze koce, kołdry są potrzebne? Czy coś innego? Nie mam możliwości tam pojechać, czy wysłać paczkę do NT czy przekazać którejśc z was?
  10. [quote name='Iza_Bella']ojej, ja mieszkam blisko Biskupic przed Gdowem - a Iwanowice to przeciwny kierunek![/QUOTE] bardzo, bardzo przepraszam, wycofuję, nie ogarnę tej jazdy czasowo w ten weekend.
  11. [quote name='Iza_Bella']Ja mieszkam bardzo blisko, mogę jechać. Na 100% w niedzielę od 9:00 do 14:00, sobota możliwe, że także. W ciagu tygodnia, po pracy także, ale jest ciemno więc pewnie odpada. Jeśli otrzymam wasze zielone światło to wówczas będę prosić o instrukcje :)[/QUOTE] ojej, ja mieszkam blisko Biskupic przed Gdowem - a Iwanowice to przeciwny kierunek!
  12. [quote name='Rudzia-Bianca']Potrzebny mi ktoś kto przeprowadzi wizytę dla Reksika w Biskupicach gm. Iwanowice, znacie kogoś z tamtych rejonów ???[/QUOTE] Ja mieszkam bardzo blisko, mogę jechać. Na 100% w niedzielę od 9:00 do 14:00, sobota możliwe, że także. W ciagu tygodnia, po pracy także, ale jest ciemno więc pewnie odpada. Jeśli otrzymam wasze zielone światło to wówczas będę prosić o instrukcje :)
  13. No i moja Bella sie wpisuje w te lękowe sprawy. Mojego męża zaakceptowała dopiero po 2-3 miesiącach, teraz mija pół roku, wchodzi mu te 32 kg białego futra na kolana ;) ale jak widzi go w czapce, w spodniach roboczych i nie daj Boże z czymś długim w ręku to jest atak. Ale on bez lęku podchodzi do niej i jest spokój. Z obcymi w domu wciąż źle, ostatnio na pośladek koleżanki był skok z zębami, złapałam ją w locie. Wciąż dajemy jej czas. A ja tu wciąż zaglądam i wciąż nie wiem, jak mogę pomóc, może coś sie w końcu nadarzy...
  14. [nigdy tego nie moglam pojac i nie pojme jak mozna trzymac psa na lancuchu. Nie tak bardzo dawno przeprowadzilismy sie pod Krakow (w sumie 10 km od-inny swiat) i to co tu zobaczylam bylo dla mnie szokiem. Praktycznie kazdy pies wisi na lancuchu, od mikropsiakow zaczynajac. Na jednej dzialce stoi domek bez ogrodzenia i w kazdym kacie dzialki pies (w sumie 4) przy rozwalajacych sie budach na bardzo krotkich lancuchach - takie zywe dzwonki. W zimie zachorowal duzy pies, odpieli go z lancucha, on lezal niedaleko budy, a na jego miejsce juz byl uwiazany inny. Po paru dnaich duzy wstal, mlodego przepieli, a duzy odzyskal swoje miejsce wegetacji. Nie mozna sie do tych ludzi odezwac, nic im powiedziec, bo od razu czlowieka zwyzywaja. Tak naprawde nikogo nie obchodzi los tych psow - mnostwo psow jest na lancuchach, niby jest nowa ustawa, ale kto jej przestrzega... I tak laze sobie po tej wsi, wkurzajac wszystkich, bo oni nie rozumieja, ze z psem mozna chodzic na spacer. Ja ta droga ide po to, zeby zagladac im w okna i draznic ich lancuchowe psy (juz to nie raz slyszalam), rozumiecie, zaklocam ich spokoj i cisze... Kilka domow dalej pojawil sie nowy pies na lancuchu, potem sie dowiedzialam, ze syn przywiozl z Krakowa. Pancia z bloku rozmnozyla sobie husky, zabrali caly miot, kobieta sie cieszyla, ze ida sobie na wies (tu jest tyle wolnosci dla psow...). Nie wiem co sie stalo z reszta, ale wiem, ze ten jeden nigdy nie zostanie odpiety z lancucha. Kolejny dom, olbrzymia porzadnie ogrodzona dzialka, w malenkim kojcu pies, nie wypuszczany - dlaczego? nie wiem. Takich przykladow mozna mnozyc. Interweniowac, jak? do kogo? W jednaj wsi sa setki psow=wiezniow, ktorym nie ma jak pomoc, no chyba, ze pies jest dodatkowo glodzony, wtedy jest szansa... Aga-ta, w mojej wsi jest podobnie, jestem dziwaczką chodzącą z psem do sklepu, a czasem z dwoma psami - to już w ogóle sensacja. Równie dobrze mogłabym prowadzić świniaka, bez różnicy. Jest też masa psów na łancuchach, w dramatycznych warunkach, ale są też gospodarstwa, że owszem łańcuch niestety jest, ale są także zabawy i spacery z luźno puszczonym psem, więc po co te łancuchy - nie wiem i też nie wiem jak dotrzeć do tych wiejskich umysłów zamkniętych na jakikolwiek dialog...
  15. Moja propozycja szukania pośród znajomych z pracy w Łodzi, Lublinie, Bytomiu, Tarnowie itd. chętnych na przechowanie psa jest aktualna! [quote name='mysza 1']Jeśli chodzi o Dextera to mój DT z Łodzi nie ma samochodu i nie może nigdzie go odebrać :( A z Łodzi nikogo więcej bliżej nie znam i nie wiem czy ktoś by pomógł. Wiem, ze odpłatnie jeździ jubu, mąż ajlii i mieszkają gdzieś pod Łodzią ale trochę szkoda kasy chyba, sama już nie wiem.[/QUOTE]
  16. pracuję w firmie, która ma biura w Lublinie, Łodzi, Warszawie, Tarnowie oraz mniejsze jednostki na terenie prawie całej Polski. W Szczecinie niestety nie. w Gdańsku owszem ale tam nikogo akurat nie znam. Mogę pytac i prosić moich znajomych z pracy o pomoc. Łodz dla Milki aktualna???
  17. Na pewno się odezwę, że mam czas, kiedy będę miała jakiś urlop i przede wszystkim wtedy, kiedy ta nasza niepokorna Bella się ułoży.
  18. [quote name='Aga-ta']Dziekujemy za reklame:) tak, 3 pies to bardzo dobry pomysl:) nawet przychodzi mi do glowy juz pewien kandydat i oczywiscie nie omieszkam Wam go "przedstawic" jeszcze dzis (oczywiscie przedstawic tylko na forum, tak wiec nie spodziewaj sie mnie dzis u Was pod domem;) ) mój dom zawsze jest dla Ciebie otwarty, zapraszam w każdej chwili ;) mąż póki co orzekł " albo ja albo trzecie zwierzę" - bo ja jeszcze o czarnym kocurze myślę. Co do Belli - ładnie się uczy, są postępy, ale wczoraj prawie złapała teścia za rękę, z której wcześniej przed paroma minutami dostała kiełbaskę... Później skoczyła też do mnie, nie jakoś bardzo ostro, ale tłumaczę sobie, że spała a ja przeszłam obok niej i się zlękła, może myśląc, że to teść. Potem ładnie przepraszała. nie, wizyta Milki nie jest jeszcze umowiona. Iza jest gotowa, zeby jechac do pani Elzybiety na wizyte. P.Elzbieta wyjechala jakis tydzien temu i miala odezwac sie do Izy w czwartek jak wroci. Nie zadzwonila, a tel ma wylaczony. Na dzien dzisiejszy tylko tyle wiadomo... Czy to ja jestem na coś gotowa? :)
  19. [quote name='mag602']Super, zaraz to poskładam w całość i wyślę... Jak będą ogłoszenia to wkleję linki[/QUOTE] ja roześlę te linki po znajomych. Zagłosuję na p. Małgorzatę. I będę urabiać męża na 3 psa :) chociaż szkoda, że nie mogę stworzyć DT.
  20. [quote name='Aga-ta']tak, to jest sredniak. (Oceniam, ze bedzie gdzies tak do kolana) ej! Izo, bo mnie zawstydzasz:oops: Izo, milo mi Cie tu widziec:) bedziemy miec teraz wiadomosci o Belli z pierwszej reki:) Ciekawa jestem co powie behawiorysta i jakie postepowanie zaleci. Trzymam za Was kciuki i bede czekac na wiadomosci. Ciesze sie, ze tu jestes:)[/QUOTE] A więc była u nas w sprawie Belli pani behawiorysta z COAPE. To, czego się dowiedzieliśmy w ciągu 3-godzinnego spotkania to, że należy ją nauczyć posłuszeństwa i bezwzględnego wykonywania komend typu siad, zostań, do mnie itp. oraz że jej ataki na obcych na wynik lękliwości i nieco histerycznego charakteru. Pani powiedziała także, że Bella nie jest psem agresywnym, jedynie lękliwym i należy stworzyć jej poczucie bezpieczeństwa poprzez kontrolowanie takich sytuacji, żeby pies wiedział, że to my oceniamy sytuację i wiemy jak ma reagować, ona nie musi we własnej ocenie na wszelki wypadek wpadać w szał, ale absolutnie nie pozostawiać samej w otoczeniu gości, szczególnie osób starszych i dzieci. Ważne, że wykluczyła agresywność Belli jako taką i zmotywowała nas do ćwiczeń z nią, co jest w zasadzie dobrą zabawą, a do tej pory odpuszczaliśmy jej naukę, bo po co stresować starą, biedną psinę po takich przejściach… (naganna postawa, wiem). Ale może właśnie teraz po tych 4 msc to jest dobry moment, kiedy Bella już czuje się u nas pewnie. Także zgodnie ze wskazówkami tej Pani na niedzielnym spacerze obserwowaliśmy jej reakcje na rowerzystów, psy, dzieci – no na pewno nie ma mowy o puszczeniu jej wolno ani na długiej smyczy w takim otoczeniu… Samotne i wolne spacery w pustym lesie trzeba urozmaicić spacerami w bardziej uczęszczanych miejscach, żeby oswajała się z różnymi bodźcami. Reasumując – wszystko to wiedzieliśmy, tak właśnie ocenialiśmy, zgadzamy się z tym, ale nie stosowaliśmy na co dzień i dopiero kiedy mówi to obca osoba - fachowiec, to jakoś tak bardziej naświetla się sprawa i motywuje do działania. Tak więc nauka Belli i jej wyciszanie trwa i może ona potrzebuje jeszcze kilku miesięcy, aby stać się opanowanym psem, a kojca chyba jednak nie unikniemy chcąc zaprosić kogokolwiek do domu i czuć się swobodnie…
  21. Śledzę to forum odkąd poznałam Agatę - kobietę nie z tej ziemi, jak już tu wszyscy wiemy :) Dziękuję Ci Agata za pamięć o tym "złym" obliczu mojej Belli, która poza tym naprawdę jest najwspanialsza na świecie! W sobotę 7.09. mamy wizytę behawiorysty z Coape - zobaczymy jak nam pójdzie. [quote name='Aga-ta']no prosze, jakie wiesci - bardzo mocno trzymam kciuki za Daisy:kciuki: Bylam dzis na wizycie u Kropki i u Belli. Obie sunie trafily na super ludzi i trzeba przyznac, ze niczego im nie brakuje, ale... Bella zaczela bardzo intensywnie strozowac, toleruje tylko swoich panstwa, reaguje agresja na kazdego kto przychodzi do domu. Dzis pani Iza musiala ja trzymac caly czas na smyczy, bo chciala mnie "zjesc". Poza tym zaczela wygryzac dziury w scianach. Mysle, ze bez pomocy behawiorysty sie nie obejdzie... Moze macie jakies pomysly? Kropka natomiast bardzo szybko i w zasadzie bezproblemowo zaaklimatyzowala sie w nowym domu. Nie odstepuje swojej opiekunki nawet na krok i ... zaczely sie problemy z zostawaniem samej w domu. Wygryzla panele w przedpokoju. Mam nadzieje, ze jej to przejdzie i zaakceptuje fakt, ze czasami musi zostac sama[/QUOTE]
×
×
  • Create New...