Szanowna Pani,
prosze, to nie jest watek na Pani tego typu wywody. Jesli chce Pani to napisac, to prosze zalozyc swoj watek.
Natmiast odpisze Pani, aby juz mi Pani glowy nie zawracala.
Piesek najprawdopodobniej wyladowalby na ulicy lubw schronisku, gdybym go nie wziela. Kupilam mu wszystko praktycznie od poczatku, place za jego szczepiania 150 EUR plus odrobaczanie juz dwa razy profilaktycznie i kocham go bardzo, ale jesli piesek mialby urosnąc do rozmiarow, w ktorych my i on nie czulibysmy sie komfortowo w mieszkaniu to uwzam, ze bylby to wlasicwy moment aby poszukac mu wlasciciela, ktory mialby na niego warunki np. nie mieszkanie ale dom z ogrodem.
Nie wiem dlaczego tez Pani tyle pisze o schornisku, byc moze Pani pracuje w schronisku, ale z calyms zacunkiem, tak jak powiedzialam, ja nie zalozylam tego watka dla Pani...