Trudno cokolwiek pomyśleć i powiedzieć, ale dziś już trochę łatwiej i trochę spokojniej.
15 grudnia nasz ukochany Maksio przeszedł na drugą stronę tęczowego mostu i już nie ma go z nami.
Myśleliśmy, że dotrwa do Świąt, ale ciężka choroba była silniejsza.
ps.
Chciałem wkleić zdjęcie Maksia ale coś forum mi nie pozwala :(