Artia
Members-
Posts
48 -
Joined
-
Last visited
Artia's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
A teraz skoro już emocje względnie opadły.Stało się jak się stało, przez te kilka dni rozmawiałam z wieloma ludzmi, którzy stwierdzili , że Wasze podejście do sprawy adopcji było nieodpowiedzialne, nie moje Wasze. Po pierwsze dlatego że Koda nie została sprawdzona na małe dzieci, po drugie dlatego że w ogóle wydaliście psa w takich okolicznościach. No cóż mogę Wam tylko poradzić , abyście przed kolejną adopcją upewnili się czy w domu nie ma małych dzieci, bo naprawdę może sie wydarzyć coś złego i to będzie ponownie Wasza wina. Mimo wszystko jest fajnym psem i życzę jej jak najlepiej ale w domu bez dzieci. I wezcie sobie to do serca, abym nie musiała kiedys usłyszeć o tragedii. Pozdrawiam Was wszystkich , mimo wszystko robicie kawał dobrej roboty.
-
Dobrze wielce znajacy się i odpowiedzialni ludzie w takim razie prosze odpowiedziec na pytanie jasno postawione . Dlaczego pomimo sygnalizowania przed adopcją pies nie został sprawdzony na małe dzieci tylko problem został zbagatelizowany^^??? Po drugie widze, że jesteście mądrzejsi od ludzi którzy są szkoleniowcami zajmują się psami przez całe życie, że to by nic nie zmieniło czy pojechałabym czy też nie. Po trzecie bardzo rozśmieszył mnie wpis pod tytułem przyjechali kamperem na kilka dni no nie mogę naprawde cyrk na kółkach gdzie wy zyjecie??
-
Wy nie wykazaliście sie nieodpowiedzialnością nie ja i nie pies . Pomimo pytań przez jedna osobe czy pies został sprawdzony na MAŁE DZIECI, powtarzam małe... nikt tego nie zrobił...Wy jesteście odpowiedzialni za to co się stało, pomimo , że taka informacja była sygnalizowana została zlekceważona. Dobrze, że nie jesteście fundacją tylko osobami prywatnymi m a poza tym myślę że fundacja z prawdziwego zdarzenia jak było mi tłumaczone wczoraj nie pozwoliłaby sobie na coś takiego.Nie wyrażajcie swoich opinii o psie ktorego co niektórzy nawet na oczy nie widzieli bo są porozsiewani po całym kraju.Zlepek ludzi (nie generalizuję) którzy chcą pomóc ( i chwała im za to) ale do konca nie potrafią i nie mają pojęcia jak to się robi.Takie są opinie prawdziwych fundacji na ten temat.I myślę że takiego typu adopcjami powinni zainteresować się ludzie odpowiedzialni i mający pojęcie na ten temat a porzede wszystkim znajacy psa dobrze.Nie wolno lekceważyć i podchodzić z ignorancja do domów w ktorych są małe dzieci.Rozmawiałąm wczoraj w Poznaniu z ludzmi ze związków i fundacji. To co zrobiliście było skrajną nieodpowiedzialnością Z WASZEJ strony, zapewne umotywowaną brakiem funduszy na hotel , chcieli sie tą sprawą zainteresować , być może to uczynią.Czas pokaże.
-
To mój ostatni post na tym forum. Skoro jestes tak bardzo przekonana o swojej racji, że pies nie stwarzał zagrożenia dla dziecka, oddaj ja po raz drugi do domu z małym dzieckiem , ciekawe czy wezmiesz na siebie taką odpowiedzialność.To po pierwsze, Po drugie ktoś kto w ten sposób podchodzi do adopcji w ogóle nie powinien sie tu udzielać sama wystawiłaś sobie świadectwo szkoda tylko że takie złe.. no cóż domniemam że mam do czynienia z bardzo młodą osóbką.
-
Ja nie wiem, albo Wy mnie nie rozumiecie albo ja niezrozumiale pisze ^^ Proszę aby pani poczytała od początku wątek i odpowiednio go zinterpretowała, bo to zaczyna być już pomału irytujące.. Nie chciałam niczego innego jak dać psu dom i jeżeli tak wyglądaja adopcje to ja pomału przestaję się dziwic dlaczego tak mało osób woli kupic psa , a psiaki dalej są w schroniskach.
-
Teraz moje pytanie czy ktoś jedzie z Poznania do Nowego Tomyśla i mógłby zabrać sunię? Nie chcę jechać z nią tramwajem i pociągiem bo raczej kiepsko to widze jak boi sie pomieszczeń ( choc już porusza się po mieszkaniu ) Szukam również wśród znajomych,moje auto nadal nieczynne Dzwoniłam już dziś w kilka miejsc, byc może uda się wieczorem ale to niepewne.. A sytuacja jest nieciekawa... Mam transport na niedziele po południu, chyba ,że ktoś z Was mogłby szybciej.