Jump to content
Dogomania

Myszka57

Members
  • Posts

    66
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Myszka57

  1. zdecydowałam się na przychodnię NOVET [url]http://przychodnianovet.pl/[/url] to jeśli chodzi o kwestię narkozy (pod kontrolą ekg) i nowocześniejszych metod usuwania jąder bez usuwania moszny.....szwy rozpuszczalne...Przejrzałam wszystkie wątki nt Migdałka....dalej szuka swojego miejsca na ziemi....kiedy 3 dni temu była potężna burza we Wr/Migdał schował się pod łózko.... i od 3 dni stało się to miejsce jego azylem...wolałabym żeby chronił się "na łóżku" ...Migdałek to piesek uległy i wszelkie próby "rozpuszczenia go" spełzaja na niczym. Je przeważnie 1 raz dziennie (karma gotowana) niewykle rzadko zagląda do miski gdzie non-stop jest sucha karma.Prędzej kociak PORO (po finlandzku znaczy Jelonek) zaczyna podjadać suchą karme Migdałka....
  2. Zdecydowałam sie na przychodnię NOVET na Psim Polu [url]http://przychodnianovet.pl/index.php/zakres-usug[/url] -zabiegi chirurgiczne pod kontrolą ekg...jest też na miejscu usg i inkubator..(to w temacie kastracja..dodam że wykonują nowszą metodą bez usuwania moszny-i do tego szwy rozpuszczalne) . Migdałek naprawdę szuka swojego miejsca na ziemi....przejrzałam wszystkie posty od założenia jego wątku..../Przy ostatniej burzy z piorunami Mgdałęk schował się pod łóżko....i teraz to miejsce stało się jego azylem kiedy jest zmęczony i nie ma ochoty bawić się z kotem....dla mnie to zachowanie zastanawiające..bo wolałabym aby schronienia szukał w łóżku....Skromny uległy pieseczek...pć"óbuję go rozpuścic"- ale bez skutku...je jeden posiłek dziennie....(musi być gotowane) ma cały czas miskę z suchą karmą pełną..ale zjada czasami....przeważnie miska stoi pełna i tylko kocio z niej podjada.Kotek nazywa się "Poro" (co po finlandzku oznacza :"Jelonek") Nasz Jelonek z Migdałkiem brykają po domu....ale kotek wychodzi z tych gonitw zawsze zwycięsko-jak juz nie ma ochoty na harce zaszywa się w swoich miejscach i Migdał nie ma nic do powiedzenia.Migdałęk uwielbia jak w domu jest duże "stado" tzn przychodzi mój syn córka wnuki.....jest wtedy aktywny i przymilny. Cały czas szuka i wypatruje czegoś lub kogoś. Nie wspomnę już o tym że marzy o jakiejś suczce...bo każdą wyczuje..która spróbuje przejść pod balkonem domu...
  3. Migdaś zaszczepiony- zniósł dzielnie-czuje się dobrze-ma już swoją książeczkę zdrowia- u lekarza odczytaliśmy chipa- omówiliśmy sprawę kastracji-na koniec czerwca...czy przed zabiegiem konieczne ekg?
  4. Szkoda jednak ,ze ten sam numer nie jest odnajdowany w innych bazach danych...(tych które uważają się również za ogólnopolskie.....) ten problem poruszony jest na wątku dogomanii [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/179440-Aktualizacja-Tw%C3%B3j-pies-ma-chipa-SPRAWD%C5%B9-W-BAZIE-DANYCH[/url] ale Migdałek ma na obroży silikonową opaskę safe-animal....to jest więc pocieszające ,ze będzie wiadomo gdzie szukać.Życzę wszystkim a szczególnie Ciumaszkowi na nadchodzące dni -dużo słońca i odpoczynku........
  5. pragnę się pochwalić ,że Pan Migdał pod nr chipa [SIZE=4]967000009235040[/SIZE] jest już zarejestrowany na safe -animal....na mnie! dopełniłam wszystkiego czego zażądali...to tak na wszelki wypadek..ale nie przewiduję sytuacji ,żeby się kiedykolwiek miał zgubić.Następny krok to szczepienia...a później kastracja...hm ale ten zabieg to w lipcu kiedy będę na urlopie i będę w domu cały czas..
  6. Migdaś ma się świetnie...jak tylko mi się uda zrobić zdjęcia..to prześlę je osobom, które potrafią zamieszczać je na forum.Bardzo bym chciała filmik nakręcić ze wspólnych zabaw Migdałka z kotkiem ,albo z tego jak Migdałek na spacerkach szaleje...ale szaleje to za duże słowo...wychodzi na spacerki 6 razy dziennie a jak na łąkach nad Widawą spuszczam go ze smyczy..to wcale nie chce uciekać tylko trzyma się bliziutko.Pilnuje mnie..nas...bo to mądry pies. Ostatnio bardzo mi się podoba jak go spytam w domu :"Migdał gdzie jest kotek...to podbiega do kota i trąca go nosem...to naprawdę mądry piesek , który ludzka mowę rozumie..a szczególnie słowa:" Migdał idziemy na spacer!" Nie wiecie co po tych słowach wyprawia jak się cieszy jak podskakuje... :-))))))
  7. każdy z nas to przeżywał....bardzo bardzo smutno się zrobiło
  8. już wszystko wiem...W schronisku otrzymałam informację ,że w przypadku jak zachipowany piesek idzie do Domu Tymczasowego- miejsce przy chipie dotyczące właściciela pozostaje puste.Ciumaszku ..podałam mejlem do schroniska swoje dane..może tak być?
  9. Tak,Migdałek ma opaskę safe -animal jego nr chipa 967000009235040 na stronie safe-animal [url]http://www.baza.safe-animal.eu/index.php?action=szukaj[/url] próbowałam namierzyć w wyszukiwarce -ale bez rezultatu.Natomiast na stronie można zarejestrować pieska podając jego chip-za opłatą 30 pln.. Chciałabym- kiedy pójdę z Migdałkiem do lekarza- prawidłowo były odczytane dane właściciela -nie tylko na podstawie książeczki zdrowia ,a także w przypadku kiedy by się zgubił(co mam nadzieję nie nastąpi) nastąpiło prawidłowe odczytanie danych.Napisałam mejla do safe-animal..z zapytaniem.Zaraz też zadzwonię do schroniska.
  10. Kochane Proszę o radę Wpisałam nr chip Migdałka ( z umowy adopcyjnej) na stronie ogólnopolskiej bazy danych...i nie odnajduje mi psiaka...czy to ja muszę się zarejestrować poprzez internet? podać swoje dane dokonać wymaganej opłaty, której przy tej okazji żądają...czy dzięki temu Migdałek będzie zabezpieczony? Mój poprzedni pies nie był "zachipowany" stąd mój brak rozeznania w tej kwestii- dziękuję za sugestie
  11. Migdałek-Miguś (Miguś od Śmiguś- bo śmiga z prędkością odrzutowca na działce !) Tak ...wskakuje do łóżeczka już ; choć woli miejsce w "nogach" a nie na podusi- ale bywało ze jak go wzięłam bliżej podusi to tak pozostał do rana. Mądrutki piesek..jak tylko spytamy:"Migdaś gdzie jest kotek? (bo kot czasami lubi chować się w szafie w garderobie np..) .to Migdał bezbłędnie wskazuje gdzie się kot schował- zachwyca nas to! jak również fakt że podczas mojej nieobecności np bierze sobie mojego kapcia do spania- tuli się do niego. Zauważyłam wczoraj że ogłoszenie na [url]www.morusek.pl[/url] dotyczące Migdałka uzyskało status -NIEAKTUALNE bardzo mnie to ucieszyło. Ciumaszku uściskałam Migusia od Ciebie....ale mam nadzieję że uda się Tobie osobiście to zrobić kiedyś. Migdałek nie wie co to zabawka dla psa- uczymy go zabaw piłeczką kółeczkiem...Migdał ma zdrowe ząbki- potrafi pogryżć każdą zabawkę gumową..ale nawet okruszka gumy nie zje...(to pozytywne) Migdałek to królewicz- nie je byle czego! ale jak kotka mu zrzuciła ze stołu cukierka w czekoladzie to chętnie próbował się z nim rozprawić! ale go wtedy pierwszy raz skrzyczałam ze nie wolno! bo czekolada dla psiej wątroby jest trucizną przecież. Jak Migdałek je suchą karmę- to tylko z miseczki-jak coś mu wypadnie poza miseczkę- to ON tego już nie tknie. Od tygodnia "kokosi się" przy każdej okazji na działce na trawie i na wersalce (kokoszeniem nazywam jak piesek kładzie się na grzbiet wystawia brzuszek- mruczy przy tym i wydaje różne odgłosy i poza tym próbuje na grzbiecie wykonywać różne ruchy...kiedy mój Kaktus tak robił wiedziałam że jest szczęśliwy) Tyle na dziś na temat Migdałka- jak uda mi się zrobić zdjęcie jak Migdałek się "kokosi" to podeślę na forum. Życzę zdrowia Filipkowi...pieski te w szczególności które sa kochane- w sytuacjach ekstremalnych mają ogrom siły by przezwyciężyc chorobę...Pamiętam kiedyś mój Kaktus- jako pięciolatek miał stwierdzna silna niewydolność wątroby- wskaźniki wątrobowe w tym FA (fosfataza alkaliczna) osiągnęły wartości jednostek mierzonych w tysiącach- podczas konsultacji na klinikach AR Pan Prof.N. stwierdził -"to niemożliwe że ten pies jeszcze żyje!! proponuję eutanazję! "- po kuracji (kroplówki 2 raz dz. leczenie do końca życia lekami) mój Kaktus przezył jeszcze 8,5 roku ! co zawdzięczam też lekarzawo z Wr.AR (obecnie UP) panu dr W.Hiderbrandtowi! A i sam Kaktus miał taka wolę życia...miejmy nadzieję że Filipek przy dobrej opiece jeszcze pożyje i będzie się cieszył....
  12. Kochani...trochę dla poprawy nastroju....Migdaś bardzo dobrze się ma...wskakuje już na noc w "nogi" łóżka-czuje się pewnie i z kotem doskonale dogaduje się....to wielka radość patrzeć jak ganiają oboje jak się witają i jaka zabawa i więź między nimi się wytworzyła- co prawda nie śpią wtulone w siebie...bo kocio znajduje sobie swoje własne miejsca do spania. Migdałek pięknie zjada swoje porcje...(żadnych żołądkowych sensacji po odrobaczeniu) jest silny zdrowiutki...ale chyba już pora go zaszczepić ? (z pominięciem szczepionki p/wściekliźnie) poradźcie...nie chciałabym mu zaszkodzić
  13. Myślę, że czasami trzeba- pozbyć się ludzkiego egoizmu...i dla dobra zwierzaka postanowić coś żeby skrócić jego cierpienia...sama stanęłam przed taka decyzją ..to była trudna decyzja....ale po 4 usg...3 rtg i biopsji...guza z płuc...i po 4 latach walki z cukrzycą....poradziła mi kolezanka weterynarz... i powiedział że MY LUDZIE CZASAMI Z WŁASNEGO EGOIZMU i by chronić Własne uczucia przedłużają cierpienia psa.....
  14. To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa... Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza...
  15. Bardzo dziękuję za zdjęcia :lol: Migdaś jest cudowny i mądry....cudownie bawi się z kotkiem- liże go wystawia mu się do zabawy...o kocio? odwzajemnia mu się przywiązaniem i lojalnością...np zrzuca mu ze stołu w kuchni smakowite kąski....
  16. Jak można takiego Gilberta porzucić? Tak akurat nazywa się ostatni psiak na stronie SOS dla jamników….przyznam się skrycie że na ogłoszeniach typu….zaginął w okolice …Wałbrzycha…patrzyłam czy nikt Migdałka nie poszukiwał….na przełomie 2011/12 bo dla mnie to niemożliwe żeby takiego pieska nikt nie szukał…Ciumaszku.. jak Migdałek bawi się z kotkiem! To ciągłe gonitwy…ale jaki on jest delikatny przy tym! Wystawia mu swój ogonek do zabawy i jest szczęsliwy jak go kot złapie…albo zadowolony jak kot pacnie łapą…abo nawet ząbkami chwyci…..Sama przyjemność patrzeć na ich wspólne zabawy i gonitwy.. a dzis rano to sama byłam zdumiona…kot podszedł do psiej miski (kocia micha jest”wysoko” na stole w kuchni ) i zaczął mu wyjadać mięsne kawałki gotowanych serduszek drobiowych…Migdałek podszedł powolutku-polizał kota i delikatnie pyszczkiem odtrącił i pochłonął to co dla niego przeznaczone było…żadnego warknięcia… Zamówiliśmy kółko typu „ringo” /na allegro/ dla Migdałka /// Dziś stare ringo Migdałek (po Kaktusie) zniszczył../ ale pozytywne jest to że on zniszczonych zabawek nie zjada tak jak Kaktus to robił /chcemy by Migdałek nauczył bawić się z człowiekiem na spacerach do parku ,albo na wypadach na działkę / ……Migdał pilnuje nas na działce.. rozpoznaje „nasze” miejsce….i chociaż Andrzej czasami zawoła na niego Kaktus- to potem powtarza po cichu- jaki to dobry piesek…..do naszego ł…łóżka Migdal się skromnie nie pakuje - muszę go przynosić sama- to wtedy kuli się w rogu…….Może nie czuje się jeszcze zbyt pewnie u nas? Ale przynajmniej uspokoiły mu się żołądkowe wypróżnienia…..wet mi powiedział że ze szczepieniem trzeba zaczekać aż będzie wsz ok. dziś powiem że już jest ok.// Dlatego jest taki skromny? Chciałabym aby poczuł się całkiem pewnie. żeby przyszedł do nas sam i pokazał kto tu rządzi ..czyli żeby pokazał że rządzi tutaj Migdał! Ale mam nadzieję ze na to przyjdzie jeszcze czas. . . bo przecież Ne upłynęły nawet dwa miesiące jak jest z nami
  17. Witajcie Ja swego czasu na stronie SOS ..starałam się o pieska o imieniu Figiel i o pieska Kajko...(są na 4-ej str-znalazły dom) Figiel był w lubelskim....nawet na mejla nie otrzymałam odpowiedzi.....pewnie zaważyła odległość..w drugim przypadku pieska Kajko- nie doczekałam wizyty przedadopcyjnej bo znalazł się w pobliżu Częstochowy super domek....jednak odległość ma znaczenie w przypadku pomocy pieskom...ale i tak mój A.mówił że widać tamte pieski nie były mi "pisane" tylko Migdałek! kochany rudy pyszczek-piesek tak dobry ,że trudno uwierzyć w to że tak idealne pieski istnieją....serdeczny;grzeczny; posłuszny;czysty cichutki i skromny...Trudno uwierzyć w to , ale to prawda!! Filutek jest daleko...ja czuję że pewnie znalazł już swoje miejsce na ziemi..dlatego nikt nie odpowiada na kontakt....Strasznie żal patrzeć na str SOS dla jamników- i kolejne codziennie przybywające pieski.Tak bym chciała by wszystkie znalazły swój domek i miłość. Migdałek kocha spacerki- jak to dobrze że jest wiosna- a dziś nawet bardzo letnia pogoda- upalnie nawet Migdał i kot podsypiają i nie mają siły na zabawę
  18. Ciumaszku a co z Filutkiem? widzę na str SOS że nadal nie ma domu....a PAN Migdaś ma się dobrze....dobry piesek..jego nie da się "zepsuć" taki jest ułozony..a dziś próbował się całkiem serio zaprzyjaźnić z odkurzaczem...podskakiwał do niego jak do psiego kolegi. Migdałek jest bardzo odważny....
  19. Pies wzięty ze Schroniska to zawsze pies po przejściach nie wiemy jakich? Nie znamy przecież przeszłości psa, nie wiemy czy i jakich urazów doznał ze strony ludzi lub innych zwierząt, a przecież takie doświadczenia ukształtowały jego charakter .Czy wystraszył psiaka np. dźwięk petardy? Czy został wyrzucony z samochodu? (Migdałek ogląda się na przejeżdżające samochody jakby chciał dostrzec w nich swojego Pana ) Czy po prostu uciekł bo człowiek go kopnął… Dzięki Tobie Ciumaszku Migdałek odzyskał wiarę w człowieka. Migdałek bardzo szybko przystosował się do naszych domowych warunków, jest wdzięczny i oddany….skromny ..i stara się na każdym kroku przypodobać i Nam i Kotu….. to DOBRY piesek- i powtarza to na każdym kroku Andrzej…i ja też nie potrafię nadziwić się jak bardzo sromny jak bardzo stara się nie przeszkadzać …chociażby w nocy śpi cichuteńko a rano nigdy nie zbudzi człowieka –bo ON tak chce (co prawda Andrzej wstaje wcześnie codziennie o 5 rano …i Migdałek ma porcję porannego spacerku…) ale jak przychodzi niedziela- Migdałek nikogo nie zrywa o tej godzinie…co prawda ma spacerek zapewniony pięć razy dziennie…..na spacerkach spotyka swoich kolegów i koleżanki…niektórych bardzo lubi a innych - tych większych…np. bokserów czy amstafów to nie za bardzo potrafi obszczekać. Za to w domu ma spokój…bo czasami kotka z nim pobiega a czasami nie ma ochoty na zabawę ,chociaż ON wymachuje jej ogonkiem przed nosem. Kochany dobry piesek- ten Migdałek…w ogóle nie sterczy mu „żeberko” może nabrał ciałka i tego nie widać…? Ale przestrzegam diety…rano posiłek gotowanego jedzonka (np. ryż gotowany z kurczakiem serca drobiowe z makaronem….)wieczorem dietetyczna sucha karma na przekąskę….w międzyczasie najwyżej malutkie nagrody za przestrzeganie komend…ślicznie reaguje na [B] stój [/B] i [B]daj łapę[/B]…Migdałek cichutki jest jak sam w domu z kotem zostaje…nic w domku nie zniszczył. .najwyżej niektóre przedmioty zmieniają swoje miejsce….to urocze.. ale jak zostaje sam. to w naszym dwupokojowym mieszkanku w jednym pokoju jest jeden kapeć Pana a w drugim pokoju drugi kapeć od pary… Albo np. moja ulubiona poduszka znajduje się w drugim pokoju przy posłaniu Migdałka. Kotka go oblizuje ( z wzajemnością) ale takie gesty to tylko przy powrocie ze spaceru Migdałka. To już trzy tygodnie jak jest z nami …a ciągle Migdaś nie chce dominować i usuwa się …….jak chce odpocząć to idzie na wersalkę i swoje leże do drugiego pokoju….jak go przynoszę do naszego „ludzkiego leża” to kładzie się skromnie w „nogach” jaki to dobry pieseczek…..Wita nas podskokami…delikatnie podgryza ząbkami….uroczy serdeczny.. wobec gości miły, wobec dzieci – taki stróż….mamy wielki szczęście , ze taki Migdał do nas trafił…a i Migdał mam nadzieję czuje się szczęśliwy , że ma nas i że jest naszym JEDYNYM –najważniejszym pieskiem
  20. Jak Wasze psiaki zniosły wczorajsza burzę? we Wr.strasznie grzmiało...kiedyś mój Kaktus -w czasie burzy panikował-chował się w najciemniejszym kącie pokoju...A Migdałek? bardzo dzielny był!! troszkę był zaniepokojony- więc go mocno przytuliłam i przykryłam...i było dobrze..
  21. Dzisiaj tak gorąco,ze nawet Migdałek leży ....ma swoją ulubiona zabawkę pluszową którą podgryza delikatnie..troszke rano bawił się z kotem (kot uwielbia "polować" na jego ogon)...zatem Migdał specjalne wystawiał mu swój ogonek i machał radośnie i zachęcał kotka do zabawy..potem odwiedziła mnie 5-miesięczna wnuczka- i moje zwierzaki jej pilnowały na spółkę.Migdał nie ma w sobie cienia agresji , a w sumie jest dzielnym pieskiem- dziś nie bał się już nawet odkurzacza...a wczoraj kiedy słychać było we Wrocławiu strzały "sztucznych ogni" nic nie panikował...Czuje się coraz bardziej bezpieczny. zdjęcia na priva
  22. Kochany Migdał.. Migdałek skromny piesek...choc może nie taki skromny bo jak dzis wracaliśmy z działki to mi w samochodzie na kolana sie wpakował na przednim siedzeniu....a do tej pory grzecznie jeździł z tyłu ...byliśmy na działce...ma rozpięta linkę...a na niej smycz...ale on i tak nas zaczyna pilnować i nie chce ruszać się na inne działki. po tym upalnym dniu odpoczywa...dziś zmieniałam pościel w domu...a Migdałek położył się szczęsliwy w pościeli do prania...jaki to dobry piesek, którego życie nie rozpieszczało ....chociaż moja znajoma Pani weterynarz i tak mówi..."poczekaj ..i tak GO rozpuścisz" ..Migdałek to naprawdę dobry pies. Nie posiadam doświadczenia w wychowaniu psów...ale mój poprzedni rudzielec :Kaktus..jak tylko zmieniałam pościel to od razu ładował się do "czystego" łózka, żeby swoje zapachy zostawić...a Migdałek ........ Migdał ślicznie reaguje na swoje imię i wraca na zawołanie- to dzięki Tobie Ciumaszku
  23. Faworek znalazł nowy dom....jak szybciutko....jest w zakładce znalazły nowy dom....on po prostu w schronie umierał
  24. Ciumaszku-na SOS Faworek ostatnio dodany- zobacz cudny!jakby się z Filutkiem nie udało to ten błaga o domek
  25. Ciumaszku- obejrzałam Filutka na SOS dla jamników....jego oczy proszą o uczucie..sliczny chłopiec..w urodzie Twojego Bolka....myślę że jest wielu ludzi którzy by chcieli przygarnąć takiego pięknisia...ja kocham rude pyszczki -dlatego Migdał mnie zauroczył
×
×
  • Create New...