Jump to content
Dogomania

seleven

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by seleven

  1. hmmm nie wiem co ta Pani za pierdoły opowiada, ale po pierwsze, na nic nie czekała tylko nie odbierała telefonu, po drugie pisząc to wystawiasz złą opinię o Pani, ktora zgłosiła Psa do adopcji ponieważ Pani ta doskonale wie co i z kim Miś miał robić, skoro twierdzisz, że się do tego nie nadaje obrażasz nie tylko mnie ale także Panie zajmujące się adopcją psów, po trzecie czytaj ze zrozumieniem, mnie o chodzi o zachowanie Asieq, po czwarte nikt Asieq jeszcze nie obraził a sms dostała jeden i nigdy nikt jej nie groził - co prawda nie wiem co w nim było napisane, ale oddam obie ręce, że na pewno nie groźba. Po piąte jestem prawnikiem i wiem co jest karalne. Pomówienia są karalne, a moja droga to co piszesz to są pomówienia... Asieq z resztą też. Te brednie nie przysługują się również pieskom. Nikomu nie polecę, a wręcz odradzę, jakiekolwiek, kontakty z takimi ludźmi. PS pierwsze słyszę żeby aktywny tryb życia miał zły wpływ na lubiącego spacery psa :D PS2 jeżeli jeszcze raz zobaczę jakąkolwiek obrazliwą wypowiedź na temat tego jak ja i mój mąż prowadzimy dom lub w jaki sposób mogę lub nie mogę mieć pretensji o to, że ktoś mnie źle potraktował, to osobiście zademonstruje Pani co jest w tym kraju karalne. [quote name='donia11']seleven proponuję przeczytać jeszcze raz to co napisałaś tu i poprzednich swoich wątkach.:shake: Przepraszam, ale dla mnie Twoje wypowiedzi to żałosna pisanina rozzłoszczonego bachora, który zawsze dostaje co chce, a tu nagle jakaś asieq robi psikusa. Tylko, że pies to nie zabawka, ale żywa istota zależna od człowieka. A w przypadku psa chorego / po operacji jego potrzeby i dobro jest priorytetem. Asieq znam najdłużej z Was wszystkich. To ciepła i wrażliwa osoba, ale na szczęście twardo stąpająca po ziemi. I bardzo dobrze.:razz: Jesteśmy w stałym kontakcie - prawie codziennie ze sobą rozmawiamy. Kiedyś między innymi o tym, że przyszły domek dla Misia musi być naprawdę wspaniały. I taki jest.:loveu: Wczoraj przez cały dzień czekała na telefon od męża?? narzeczonego?? seleven. Doczekała się... obraźliwych słów. Jak widać z wypowiedzi seleven chcieli oni przyjechać od razu po Misia, mimo, że asieq wyraźnie mówiła, że będzie to możliwe w piątek. Misiek jest parę dni po kastracji, dlatego Asieq mówiła o piątku. Dla mnie jest to oczywiste jak słońce - kontola u weta i ewentualnie adopcja. No i jak widać - szkoda było czasu żeby przyjechać i poznać Miśka wcześniej skoro nie można było go zabrać. I szkoda było złotówki na telefon w umówionym czasie. Pozostawię to bez komentarza. Ja jakiś czas temu adoptowałam małą koteczkę. Codziennie męczyłam dziewczynę telefonami i jechałam po nią kawał drogi, mimo, że to zwykły ślicznusi dachowiec. Poza tym Misio niedowidzi. Jak ktoś ODPOWIEDZIALNY kto deklaruje, że uprawia czynne sporty wyobraża sobie Misia w tej sytuacji? Przytoczę "uprawiamy sport, fajnie więc gdyby piesek nie bał się auta i jeździł ze mną na bieganie itd." Przepraszam, ale jak to widzicie, bo ja blado? Dla psa który ma jakiekolwiek problemy ze wzrokiem najważniejsze jest poruszanie się po znajomym terenie. Także kąpanie psa, póki nie zagoi się rana po kastracji jest wykluczone. Co do wypisywania bzdur na forach sevelen - myślę, że daruj sobie takie wycieczki pod adresem asieq bo jak ją znam, nie zrobi to na niej wrażenia. Na mnie zresztą też by nie robiły. ps. Wszyscy tu piszą o dobru psa. Jak widać seleven i jej mąż?? narzeczony?? nie czują i nie rozumieją o czym piszecie. Ich urażona duma i fakt, że nie dostali tego czego chcieli pozwala jej jedynie na chore sączenie jadu na forum. Obraźliwego i dziecinnego jadu. O sms-ach nie wspomnę. Dziecinada, żenada i błazenada. żałość.pl Acha z tego co pamiętam niektóre groźby są karalne.[/QUOTE]
  2. Witam, Szczerze przyznaję, że bardzo dobrze,że mąż sam do Pani zadzwonił i błogosławmy orange za ich awarię. Ponieważ ja nie milczałabym w rozmowie z Panią tak jak to zrobił B. Przy każdej rozmowie byłam obok więc SZACUNKU trochę bezczelna kobieto i nie opowiadaj bzdur, że ktoś Ci nie dał dojść do słowa! Słyszałam Waszą rozmowę jedyne co mój mąż zdążył powiedzieć, to właśnie to że dzwonił do Pani bezskutecznie poinformować że w tym dniu nie damy przyjechać. Potem długa cisza i jedyne co powiedzial to "dziękuję". Jest Pani niepoważna i jeżeli będzie trzeba to znajdę czas i obsmaruję Panią na każdym forum, na którym robi Pani ludziom i zwierzakom wodę z mózgu. pozdrawiam [quote name='Asieq_']Witam wszystkich i pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie. Z panią, która tutaj pisze pod pseudonimem seleven w życiu nie rozmawiałam, nie wiem o jakim nieodbieraniu telefonów pani pisze, bo akurat umawiałam się z pani narzeczonym na telefon wczoraj rano i się go nie doczekałam, o czym wie wiele osób zainteresowanych losem Misia. Pan po moim telefonie oznajmił, że jednak nie przyjedziecie do psa, skoro go nie można jeszcze odebrać. Nie dał mi dojść do słowa, więc chwilę zeszło, zanim powiedziałam o swojej decyzji. Tak jak piszą tutaj inni Forumowicze, dobro psa jest najważniejsze i tak też argumentowałam wam moją decyzję. Pies był u nas miesiąc i pokochaliśmy go przez ten czas. Rozumiem wasze rozgoryczenie, jednak forma zachowania, którą teraz stosujecie jest nie do przyjęcia. Trzeba było mi wczoraj od razu telefonicznie przekazać swoje odczucia, a nie wypisywać po nocy obraźliwe smsy, czy obsmarowywać mnie na forum. Inwektywy zachowajcie dla siebie. I tyle w tym temacie. Dziękuję wszystkim, którym los psa nie był obojętny, dziękuję za dobre serce i wsparcie![/QUOTE]
  3. heh dzięki. Teraz w fazie "poszukiwania" nie wykluczone, że będę zaglądać częściej. Na co dzień jednak nie mam czasu na fora :( ale na pewno pochwalimy się nowym członkiem rodziny:) [quote name='Rudzia-Bianca']No to seleven witamy na dogo , może jednak zrobisz wyjątek i zostaniesz na forum :)[/QUOTE]
  4. Witam, Rozumiem, sama mam telefon w orange :) i wcale nie mam pretensji. Nie dzwoniliśmy do Pani ponieważ nie wiedzieliśmy, że coś jest nie tak :) Męża poniosły trochę emocje ...ponieważ nikt do nas nie zadzwonił, mnie jednak przeraziła forma załatwienia sprawy przez Asieq. Do Pani absolutnie nie mam żalu :) Oczywiście nadal będziemy szukać pieska i mam nadzieję, że uda się znaleźć przyjaciela na całe życie. Gdyby Pani miała "kogoś" na myśli to proszę o info. powodzenia :) [quote name='kkanarekk']Seleven bardzo mi przykro (tu Agnieszka) zwłaszcza, że nie mogłam do Państwa zadzwonić. Orange ma awarię i nic nie słychać a u mnie w domu wszyscy mają orange. Dopiero jutro zrobią z tym porządek. Nie odbierałam od Was nie z powodu niechęci tylko własnie tej awarii. Przepraszam, za cała sytuację, ja byłam osoba odpowiedzialną za Misia i muszę parę rzeczy wyjaśnić. Mianowicie: Seleven wraz z mężem to jeden z najlepszych domów pod słońcem, dom marzenie-raj dla każdego zwierzaka, oddałabym tam wszystkich swoich podopiecznych bez wyjątku. Po wizycie nie miała cienia wątpliwości, że będą cudownym domem dla Misia. Nie mogę jednak zabronić Asieq go zostawić ponieważ ja sama zostawiłam swój tymczas dopiero podejmując decyzję stojąc pod domem, do którego miał trafić. Trochę było by w tym hipokryzji gdybym miała pretensje do Asieq. Forma całej tej sprawy była jednak z mojej strony fatalna ale to na prawdę z winy sieci tel nie mojej. Głupio mi bardzo, że nie mogłam do Państwa zadzwonić i normalnie porozmawiać. mam nadzieję, że adoptujecie jakiegoś wspaniałego psiaka. Jeżeli potrzebujecie pomocy dziewczyny na forum na pewno Wam jakieś bidy podeślą.[/QUOTE]
  5. Są cudowne:) Też wiem jak to jest sama nie jestem w stanie oddać ani jednego mojego "dzidziusia" :) jednakże nie zapewniam nikogo o tym, że to zrobię ;) [quote name='Szarotka']Mamy na forum pare przykladow dt. ktore zamienily sie w ds. Ludzie po prostu tak sie przyzwyczaja do psa, ze pekaja na ogol w ostatniej chwili ......... A teraz pokaze Wam mojego kota co jest u mnie na dt. i tez mam zgryza ......, tz. go nie chce ze wzgledu na koszty weta ( nas niestety bardzo wysokie.........) [IMG]http://i42.tinypic.com/4vs3kx.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/29h2jp.jpg[/IMG] Kot ma na imie Szaman ( bo jest kotem terapeuta, dla swojej dziekiej urodzonej w stodole mamy, ktora zaadoptowalam)[/QUOTE]
  6. Moja frustracja jest wywołana głównie formą przekazania informacji na ten temat, a także zachowaniem Asieq. Oczywiście, że nie zamkniemy domu dla innych pisaków, jednak nie chcemy podejmować decyzji pod wpływem emocji gdyby tak było to pewnie miałabym już całe stado psiaków :D Niestety nie każdy piesek może z nami zamieszkać. Mamy całe stado kociaków i akceptacja ich przez Psa jest warunkiem obowiązkowym, poza tym oboje ciężko i dużo pracujemy ( na szczęście w domu więc zwierzaki nigdy nie są same) i uprawiamy całą masę sportów. Piesek z " problemami emocjonalnymi" w pewnym sensie odpada ( a niestety w konsekwencji zachowań poprzednich właścicieli, zwierzaki do adopcji często mają problemy) odpada ponieważ nasz dom jest też naszym miejscem pracy i nie możemy sobie pozwolić na tzw chaos, a także dlatego, że nie chcemy żeby pieskowi stała się krzywda tzn żeby w wyniku potencjalnego "konfliktu" musiał ponownie zmieniać domek - co z resztą byłoby krzywdą również dla nas. JW uprawiamy sport, fajnie więc gdyby piesek nie bał się auta i jeździł ze mną na bieganie itd. Oczywiście każdy psiak będzie musiał nauczyć się nowych właścicieli i my będziemy musieli nauczyć się nowego psiaka, ale szczerze przyznaję że przy wyborze pupila kierujemy się w dużej mierze rozsądkiem a nie potrzebą serca ponieważ nie chcemy krzywdy ani dla psa, ani dla obecnych zwierzaków, ani dla nas... wiem, że dużo piszę ale gdzieś muszę rozładowac nerwa :P [quote name='Rudzia-Bianca']Seleven -domyślam się co czujesz i jest mi przykro , tym bardziej że zwykle wybieramy dla psów domy z ludźmi podobnymi do nas wrażliwością i oddaniem zwierzakom . 2 lata temu byłam w podobnej sytuacji co Asieq_ dzisiaj, wybrałam Bazylowi najlepszy dom , z ludźmi podobnymi do mnie , Wychodziłam z domu z Bazylem kiedy mój Tata zaprotestował ze nie odda Bazyla . Uwierz mi to był jeden z gorszych momentów w moim życiu , z jednej strony potworna radość bo przez wiele lat marzyłam o drugim psie i nigdy rodzina się nie zgadzała a z drugiej strony świadomość jak bardzo skrzywdziłam tamtych ludzi . Pamiętam to do dziś , dlatego spytałam jak Państwo zareagowali .Seleven proszę Cię niech to że Misiek nie został Waszym psem i to że dziś zostaliście skrzywdzeni nie spowoduje ze zamkniecie swój dom dla jakiejś bidy ...[/QUOTE]
  7. Myślę, że najbardziej niemiłe jest to, że niespodzianka. Mieliśmy dziś poznać Misia, a ponieważ nie podejmujemy decyzji po to żeby je zmieniać, chcieliśmy Misia zabrać dziś do domu, Pani "A" poinformowała nas jednak, że Miś nie może zmieniać otoczenia do przyszłego weekendu, ale na pewno do nas trafi. Podczas gdy oznajmiała dobre nowiny na forum, my próbowaliśmy się do niej dodzwonić w sprawie odwiedzin i pieska itd. Niestety Pani nie odebrała. Oddzwoniła łaskawie po paru godzinach, kiedy, to własnie kupowaliśmy dla Misia kojec, szelki itd itp i jak gdyby nigdy nic powiedziała cyt " Miś już nie szuka domu..." To myślę jest najbardziej przykre. A fakt, że piesek nie musi po raz kolejny się /" dostosowywać" na pewno jest dla niego z korzyścią. [quote name='Szarotka']No coz dla Misia napewno jest lepiej, ze zostaje w dt. gdzie juz wszystkich zna i nie musi znowu przechodzic przez zmiane, ludzi i otoczenia. Natomiast oczywiscie dla osob, ktore go chcialy adoptowac jest to nie mila niespodzianka.[/QUOTE]
  8. Nie wiem jaki dom i dla jakiego stworzenia może zapewnić osoba, która nie dość, że deklaruje, że piesek na pewno trafi do czyjegoś domu, budując przy tym nadzieję przyszłej rodziny psiaka, to jeszcze bezczelnie nie odbiera telefonów i nie jest łaskawa poinformować o zmianie, tak ważnej decyzji. Wg mnie taka osoba jest niepoważna i nieodpowiedzialna, a w dodatku tchórzliwa. Skora Pani była tak przekonana, że nie damy Misiowi dobrego domu trzeba było powiedzieć, a nie wprowadzać zamęt i niepewność, zapewniając jeszcze, że Misio na pewno do nas trafi! Nie wyobrażam sobie żeby ktoś kto tak się zachowuje i ma "chwiejny" charakter mógł dobrze opiekować się psem! Pisanie bzdetów i wklejanie zdjątek to nie jest opieka. Jeżeli jednak Pani uważa, że niemarnowanie czasu na pisanie o długości sierści swojego pupila jest świadectwem niemożności zapewnienia mu dobrego domu, to ma Pani rację u nas czas poświęcamy zwierzakom, a nie pisaniu o nich więc pewnie było by mu źle. Odpowiadając na pytanie jednego z forumowiczów " jak Państwo zareagowali na zmianę decyzji" odpowiadam że fatalnie. Mąż mój nie chce innego psa, ja z resztą też ( przynajmniej na tą chwilkę) bo nie jest nam obojętne kto będzie kolejnym członkiem naszej rodziny, poza tym forma w jakiej Pani "Asieq" "załatwiła" sprawę jest odrażająca! i żal nam Misia, że ma tak niepoważną Panią. pozdrawiam Niedoszła "mama" Misia [quote name='Asieq_']Serducho, intuicja, czy co tam jeszcze podpowiedzialy: Misiu jest w DS już dokładnie miesiąc :D Mówiąc wprost, podjęliśmy z mężem decyzje, ze piesek zostaje u nas!:lol: Mam nadzieje, ze państwo zainteresowani Misiem wybiorą sobie i uszczesliwia któregoś z Waszych podopiecznych, bo nie brakuje psiakow oczekujących na swojego pana.[/QUOTE]
  9. Nie wnikam w to czy Pani jest nienormalna, ale na pewno niepoważna. Nie mam zwyczaju korzystać z forum ( chociaż tym razem dla Pani zrobię wyjątek) i nie mam zamiaru powielać pytań, które mój maż zadał Pani przez telefon, które ja zadałam Panią na rozmowie i które na pewno pojawiły by się podczas spotkania z Misiem. Naszą rodzinę stanowi 7 kotów, a od dziś także złów i niebawem pewnie będzie piesek... nie oznacza, to, że żeby zapewnić im dobry dom muszę pisać pamiętnik każdego z nich na FORUM! Chociaż może to ja jestem nienormalna. [quote name='Asieq_']Chcę dla Misia jak najlepiej, bo zasługuje na prawdziwy kochający dom :) Może jestem nienormalna, ale gdy mnie coś interesuje, to wszędzie szukam o tym informacji :razz: A potem dopiero kupuję/zabieram/itp.[/QUOTE]
  10. Przyszli, niedoszli właściciele nie mają zwyczaju korzystać z forów...
×
×
  • Create New...