Witamy serdecznie! Przepraszamy, że tak długo nie pisaliśmy ale zepsuł nam się komputer.Teraz mamy ipada i mąż ma problem z wprowadzeniem zdjęć Luni. Jak tylko uda nam się u znajomych skorzystać z komputera wprowadzimy nowe zdjęcia Królewny. Bardzo, bardzo dziękujemy za życzenia i również życzymy pomyślności i sukcesówdla całej Fundacji. Musimy pochwalić się sukcesem! Na początku grudnia byliśmy z Lusią u fryzjera. Wszyscy mają ręce i nogi! Nie było strat w ludziach! Lunia w kagańca, który bezproblemu pozwoliła sobie założyć, w poprzednim domu na pewno chodziła w kagańca oraz na psich środkach uspokajających spisała się dzielnie. Pozwoliła się ostrzec, ogolić maszynką uszy, również kąpiel i suszenia zniosła na medal!Królewna już nie gryzie, czasem warczy na męża i tylko na niego, gdy ten jest w pobliżu jej miski ale tłumaczymy to tym, iż pies wyczuwa kto tujest amatorem psiego papu....Pozwala głaskać się w swoich łóżeczkach, a na początku musieliśmy je omijać na metr. Jest słodką przylepką, kocha głaskanie, całowanie i jedzenie, musieliśmy wprowadzić limity bo zaczęła przybierać na wadze,ale wiosna tuż, tuż i zaczniemy gubić zbędne kilogramy. Pozdrawiamy serdecznie i jeszcze raz dziękujemy wszystkim dzięki którym Lunia jest teraz z nami. Życzymy zdrowych, spokojnych Świat Wielkiej Nocy oraz dalszych sukcesów!