Witam,
z ciekawością śledzę wątek małych suń i bardzo się cieszę że Panie tak sprawnie działacie i znalazły się osoby, które zechciały się maluszkami zaopiekować. Jedna rzecz tylko mnie zbulwersowała, jestem sąsiadką tych dwóch Pań, które miały chwilowo sunie i które rzekomo je oddały bo już ich nie chciały i muszę powiedzieć że to jest kompletna bzura. Pieski zostały zabrane na te największe mrozy, bo spały na rumowisku, niedalego osiedla. Nie miały gdzie spać, były przemarznięte. Niestety ja nie mogłam ich przyjąć (a pytała mnie o to sąsiadka) bo sama mam dużego psiaka, który mógłby nie chcący urazić takie malutkie sunie). Z tego co wiem, nie było już warunków żeby trzymać je dłużej, a jedna z Pań kontaktowała się zarówno z fundacją działającą w DG, Urzędem Miasta, jak również ze schroniskiem w Chorzowie. I wiecie co poradzono? Żeby lepiej ich nie oddawać do schroniska bo będą tam miały gorzej... Na rumowisku została im zrobiona buda, były karmione. Przykre jest to, że zostały tak osądzone podczas gdy całej historii nie znacie. I jeszcze jedna ciekawostka. Pani, która ostatecznie przekazała pieski sama je miała jakiś, po czym przypomniała sobie, że rodzi dziecko i nie będzie miała warunków. Więc zjechała te moje sąsiadki, że nie mogły ich dłużej zatrzymać, a sama zrobiła rzecz o wiele gorszą, jak sądzę wiedziała że urodzi dziecko :) Dziewczyny, takie nieodpowiedzialne decyzje są poza poziomem krytyki. I pamiętajcie, że nie wszystkie informacje które do Was dochodzą są rzetelne. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Dajcie znać jeśli mogę jakoś pomóc. Pozdrawiam