Zacząło się również negroźnie, po prostu kichał od czasu do czasu.
Na początku października kichnął i poleciała mu krew z jednej dziurki nosa.
Potem pojawił się wyciek z nosa najpierw surowiczy, później ropny.
Lekarz od razu stwierdził, że problemem jest wyciek z jednej dziurki ale podjęliśmy próbę leczenia na katar koci... potem diagnozę w kierunku ciała obcego
RTG, Rhinoskopia - bez skuteczna, gdyż zbyt mocne zmiany były aby cokolwiek zdiagnozować.
Wczoraj usłyszeliśmy wyrok. Czeka nas miesiąc leczenia paliatywnego. ;(
Codziennie 2 zastrzyki + 3 tabletki i świadomości, że nic więcej zrobić nie możemy, chociaż przez większą część dnia i nocy kot zachowuje się zupełnie zwyczajnie.
Być może miałaś "szczęście", że nie musiałaś patrzyć jak twój ukochany pies gaśnie.
Calvados w listopadzie skończył dopiero 5 lat a do pażdziernika tego roku jego wizyty u weterynarza ograniczały się jedynie do corocznych szczepień. :(