Jump to content
Dogomania

anamara

Members
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

  1. Z tym powrotem awaryjnym nie wychodzi. Gwizdek po wielu próbach służy jedynie do wskazania psu kierunku powrotu. Myślę, że znajoma nie bardzo wie, jak taki trening miałby wyglądać i pewnie boi się, że to sprawa długotrwała i nie do końca skuteczna. Ja też w tym temacie pomóc nie mogę. Stąd pomysł z tym pilotem, podobno nie robi psu krzywdy. Nie jest to pies rasy myśliwskiej, kundelek który lubi sobie pobiegać :)
  2. Witam. Moja znajoma jest posiadaczką cudownego psiaka, z którym generalnie nie ma większych kłopotów. Pies ogólnie posłuszny, po szkoleniu. Z jednym "ale" - ma bardzo silny instynkt łowczy. Gdy poczuje trop - nieodwoływalny:angryy:. Wraca dość szybko, po kilku minutach. Ale jednak zwiewa. Mieszkają poza miastem i spacer z Atosem stał się bardzo męczący, cały czas znajoma musi być skupiona albo pies na smyczy. Szkoleniowiec poradził jej skorzystanie z pilota wydającego ultradźwięki przy korekcji zachowania psa. Jakie są Wasze opinie?
  3. anamara

    Moja wielka porazka - pomocy

    GERTA, prośba do Ciebie:lol: czytam Twoje rady i są naprawdę cenne, bardzo konkretne i życzliwe. Dzięki za nie. Chylę czoła za konsekwencję i nauczenie własnego psiaka "odwoływania". Ja byłam na dobrej drodze, ale wszystko popsułam, i głównie sama sobie jestem winna. Uświadomił mi to jeden z Twoich poprzednich postów - spaliłam komendę "do mnie":placz:a było naprawdę fajnie, sunia była na dobrej drodze... Ale ja zaczęłam wołać ją tak dla sprawdzenia właśnie, czy przyjdzie w momentach jej zabawy, zawąchania, itp. W każdym razie nie było konieczności, by akurat wtedy, już teraz, na gwałt do mnie przychodziła. Teraz jest już tylko gorzej, choć nie ucieka i przychodzi, ale za którymś tam razem. Zła jestem na siebie bardzo. Na kurs, o którym mi pisałaś na priv niestety nie pójdę, ze względów czysto organizacyjnych. Ale z psiakiem pracować chcę i jakoś odwrócić to, co sama popsułam. I tutaj prośba do Ciebie:lol: jak mam postępować teraz, jak wprowadzić nową komendę? I czy jest szansa, że suka załapie wszystko ponownie? Jest młoda (ok. 2 lat), bardzo energiczna i ciekawa świata, pół roku temu wzięliśmy ją ze schroniska. No i wiele już nam się udało. Może i z tym damy radę? Pozdrawiam Ciebie i wszystkich, którzy borykają się z podobnym problemem;)
  4. anamara

    Czy ja się czepiam ?

    Ojej, dziękuję, dziękuję :). Wasze słowa były mi bardzo potrzebne, już się suni nie czepiam i nie szukam problemu tam, gdzie go nie ma :). Cieszę się moją psicą i tym, że jest właśnie taka! Najlepiej podsumowała mnie moja, dorosła już, córa. Gdy pokazałam jej odpowiedzi na forum stwierdziła :" A jak ja mówiłam Ci, że wszystko ok, to nie dawałaś wiary. Dopiero teraz." A ja jej na to : "Bo teraz odpowiedzieli mi SPECJALIŚCI :)! ". W każdym razie dzięki ogromne. Ale nadal piszcie, jakie są Wasze psiaki. Fajnie się to czyta :). Pozdrawiam cieplutko.
  5. anamara

    Czy ja się czepiam ?

    Kochani dogomaniacy, bardzo proszę o Wasze komentarze. Od sierpnia mam sunię adoptowaną ze schroniska. Jest kochana, bardzo uległa w stosunku do człowieka, do psiaków czasem zadziora, ale bez agresji, ogólnie raczej pod kontrolą. Wiele się już nauczyła, i bardzo wpasowała w nasze rodzinne zwyczaje. Pokonaliśmy lęk separacyjny, z czego szczególnie jesteśmy dumni :lol:. O co więc chodzi? Otóż jest to mój drugi psiak, poprzedni był z nami ponad dwa lata. Wydaje mi się, że moja obecna sunia jest zupełnie inna od poprzedniczki. Na spacerach bardzo żywiołowa, chętna do zabawy, w domu - spokojna i potworny śpioch. Nie wiem, czy to normalne, że rano dopóki wszyscy nie wstaną i wyraźnie nie ożywią się moja psica leży spokojnie na swoim posłaniu. Łypie zaspanymi ślepiami i czasami nawet ogonkiem nie ruszy.W weekendy potrafi tak wytrwać nawet do 10-tej :crazyeye:! Chociaż ostatnio, jak pospaliśmy sobie po sobotniej imprezie rodzinnej to wparowała nam zaniepokojona do sypialni o wpół do 11-tej;). W tygodniu rusza się z wyra jak widzi, że ja już na dobre obudzona, i wtedy merdamy ogonem, że hej! Poza tym w domu trochę się bawi, najlepiej gdy zachęcona przez nas. I śpi. Albo drzemie;). Czy tak powinno być? Czasami słyszę o tych psich urwisach.... Moja ma ok. 2 lat i urwisi czasami ... Ogólnie jest mi to wszysto na rękę, nawet bardzo:lol:. Pamiętam jednak mojego poprzedniego psiaka, urwisa właśnie, i teraz zastanawiam się, czy z moją obecną wszystko ok. Obecnie nie pracuję na etacie, sporo jestem w domu i sporo widzę. Poprzedniego psiaka widziałam dopiero po powrocie z pracy i nie czepiałam się, że śpi za dużo albo za mało.Serio. A teraz siedzę i cały czas wszystko analizuję:placz:. Napiszcie proszę, jakie są Wasze psiaki, jak spędzają czas w domu, i w ogóle. I jeżeli uznacie, że się czepiam to przyjmę to z pokorą. Pozdrawiam cieplutko.
×