Jump to content
Dogomania

agNeta

Members
  • Content Count

    69
  • Joined

  • Last visited

4 Followers

About agNeta

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Ch...cz k. Białegostoku
  1. agNeta

    Przestawienie szczeniaka z suchej karmy na BARF

    No chyba jednak trochę się różni żywienie szczeniaka od żywienia dorosłego psa - i to nie tylko barfem - przecież każdy rosnący organizm ma zupełnie inne potrzeby żywieniowe niż dorosły w pełni ukształtowany. A tym bardziej jeśli jest w fazie najszybszego wzrostu i jeśli teraz coś się źle zrobi, to później skutków się nie odwróci. Wiem czym jest BARF, ale nie mam doświadczenia z układaniem diety szczeniakowi, więc wolałabym aby swoim doświadczeniem podzielił się ktoś, kto takie doświadczenie ma. Więc przepraszam Cię, ale moim zdaniem Twoje uwagi są trochę nie na miejscu. Pozdrawiam i czekam na podpowiedzi ze strony innych barfiarzy :)
  2. agNeta

    Barf

    Już nie mogę się doczekać kiedy do Barfu wrócimy, bo już mi się to gotowanie znudziło ;) i w ogóle przy gotowanym jakoś tak nie bardzo wiem czy mu nie daję za dużo albo za mało, bo to tak na oko się daje. Zastanawiam się od jakiej "dawki" Barfu teraz zaczynać, jak dietę skończymy. Przedtem, na samym początku barfowania dostawał 3%, ale po kilku miesiącach dość schudł, szczupluteńki mi się zrobił, to później, od czerwca zmieniliśmy na większe porcje, wychodziło chyba coś koło 4%, no i przytył te 3 kg i teraz jakby dalej tak jadł, to podejrzewam, że byłoby to za dużo, bo podobno po kastracji pojawia się jeszcze ta tendencja do tycia - będę musiała się pilnować, żeby nie przedobrzyć :) Hmm, może znów od 3% wystartować, czy lepiej trochę mniej?
  3. agNeta

    Barf

    [quote name='panbazyl'][COLOR=#000000]kupiłam dziś dwa serducha wołowe [/COLOR][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][COLOR=#000000] ale wielkie!!!!!! [/COLOR][/QUOTE] O tak, wołowe serca są ogromne :) Ja jak jedno kupię plus jeszcze trochę innych podrobów, to zapas mixu podrobowego mam na co najmniej 2 miesiące. Raz udało mi się dostać takie dosyć "małe" - coś koło 1,7 kg :) A ostatnio jak kupowałam, to nie miałam wyboru, bo jedno zostało - i ważyło 2,5 kg, no i nie chciało mi się tego już mielić, pokroiłam na kawałki i serce i nerki; nie lubię tych serduch mielić, bo później ten obrastający je tłuszcz zostaje na maszynce i trzeba męczyć się z czyszczeniem ;) [quote name='A&L']Ale mięsa nie łączyć z warzywami w jednym posiłku czy na przykład w jednym dniu też nie wolno? Powiedzmy że rano papka, a wieczorem mięcho/kości. Można tak? Bo jakoś dla mnie by to dziwne było, jakbym miała dać suce jednego dnia samą papkę, a na drugi dzień kości/mięsko.[/QUOTE] W jednym posiłku nie łączyć. Chociaż niektórzy to chyba czasem i z mięsem łączą, w sumie to dużo zależy od psa. [QUOTE]A jak to jest z tym czosnkiem? Bo do tej pory myślałam, że jest trujący, tak jak cebula, a czytam, że w BARFie się go używa, bo oczyszcza jelita. To jak to w końcu jest? Ok, papka + olej, a z serkiem/kefirem/ jogurtem i jajkiem też mogę to to mieszać? [/QUOTE] W minimalnych ilościach i stosowany tylko od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi. A są też przecież różne preparaty z czosnkiem dla psów - ja np. ostatnio kupiłam opakowanie takich granulek czosnkowych, bo podobno mają dobre działanie przeciwpasożytnicze; od kilku tygodni pies to dostaje i nic mu nie jest, no i chyba faktycznie to dobrze działa, bo ostatnio niemal dzień w dzień bywaliśmy w lesie na spacerach, no i kleszcze tylko 2 były wbite i kilka łaziło tylko po sierści - a pies w ramach ochrony odkleszczowej nosi obrożę Preventic, no i dostaje jeszcze te granulki z czosnkiem. [QUOTE]I czym różnią się mięsne kości od kości z mięsem? :hmmmm:[/QUOTE] Niczym - to to samo raczej :) no bo chodzi o to, żeby nie karmić "gołymi" kośćmi, tylko takimi mięsnymi (obrośniętymi mięsem) [QUOTE]Właśnie tak czytałam, że z podrobami można. A jakby połączyć całą porcję warzyw z podrobami, to będzie ok? W sensie, że nie robię osobnych posiłków - papka i mix podrobowy, tylko papkę warzywno - podrobową. Czy to można tak tylko dosmaczyć tymi podrobami?[/QUOTE] Jak najbardziej można pomieszać - tak nawet lepiej, moim zdaniem, no bo nie każdy pies zje same warzywno-owocowe papki (mój akurat nie miał z tym problemu i można mu było dać samych warzywek, ale do czasu, tak jak niedawno pisałam - w pewnym momencie przestał jeść warzywa i owoce).
  4. agNeta

    Barf

    [quote name='alex_sandereczka']No właśnie ja robię teraz takim czymś do rozdrabniania warzyw i wygląda to bardziej jakbym starła te warzywa, niż jak papka... Póki co t chyba może być, ale na dłuższą metę?[/QUOTE] Nie ważne jak to wygląda, ważne aby warzywko było rozdrobnione ;) Ja tam myślę, że i na dłuższą metę spokojnie tak może być :) [quote name='panbazyl'][COLOR=#3E3E3E]a ja wcale nie robię od późnej wiosny.....[/QUOTE] Ja do lata robiłam, aż mi gdzieś tak w połowie wakacji pies "powiedział": stop warzywom! :lol: Tak sobie myślę, że znów spróbuję z tymi papkami jak będę nowy mix podrobowy robić, zobaczymy co pies na to...[/COLOR]
  5. agNeta

    Barf

    Oskar wczoraj wieczorem jednak zjadł, to czego rano nie chciał, ale nawet nie wiem czy to dlatego, że dodałam do tego jajko czy po prostu zgłodniał ;) A dziś już był normalny dzień mięsny, więc jadł bez żadnego wybrzydzania :) I dostał jeszcze gratis marchewkę z zupy i też bez problemu zjadł. Hmm, gotowane warzywa mu smakują, a świeże warzywa i owoce nagle przestały :hmmmm:
  6. agNeta

    Barf

    Witam po dłuższej nieobecności na forum :) Oskar od grudnia zeszłego roku cały czas na Barfie, czyli barfujemy już ponad 7 miesięcy :) Ostatnio nieco zmodyfikowałam mu jadłospis - głównie z tego względu, że mimo iż dostawał troszkę ponad 3% mc, to sporo schudł (ważył wcześniej coś koło 13 kg, może troszkę mniej, a po 4 miesiącach barfowania, waga u weta pokazała 11,1 kg :crazyeye: aż się przeraziłam lekko). No więc troszkę jeszcze odczekałam (aż zamrożone już zapasy się pokończą), no i w czerwcu zwiększyłam mu dawkę jedzenia i zmieniłam troszeczkę proporcje - z 60% mięsnych kości do 70% a kosztem tego zmniejszyłam udział mieszanki warzyw i owoców z 20% do 10%. Rozdzieliłam też papkę podrobowo-warzywno-owocową na 2 oddzielne posiłki - jeden dzień w tyg. mix podrobowy + jakieś dodatki i jeden dzień w tyg. mix warzywno-owocowy + dodatki. Wszystko było ok, bo mam pancernego wszystkożernego psa, który wszystkim się zajadał ze smakiem.... do czasu... jakieś 2 tygodnie temu mój pancerny-wszystkożerny zaczął wybrzydzać!:shocked!: dla mnie to był ogromny szok, bo przez ponad 8 lat swojego życia niczym jeszcze nie pogardził, a teraz nagle przestał jeść warzywa i owoce - kiedyś dałby się nawet pokroić za marchewkę, jabłko albo maliny, a teraz każdym warzywkiem i owocem pluje! :hmmmm: Przy pierwszym jego wybrzydzaniu jakoś go skarmiłam z ręki tą papką w.-o., z wielką łaską zjadł, tydzień później (bo miałam jeszcze jedną porcję zamrożoną i rozmroziłam mimo wszystko, bo myślałam, że to może był pojedynczy incydent) znowu się wypiął, no to wymieszałam mu to z twarogiem i wtedy zjadł. Nowej papki w.-o. już nie robiłam, pomyślałam, że może coś inaczej pokombinuję, w zeszłym tygodniu w piątek chciałam mu dać samego jogurtu naturalnego, bo i tak był upał niemiłosierny, no i się okazało, że na jogurt też się wypiął - liznął parę razy i sobie poszedł :-o (wieczorem poszło trochę lepiej, bo miałam gdzieś jeszcze w szafce jakąś próbkę suchej karmy, to przy tym i jogurt poszedł ;) ). W tym tygodniu udało mi się przemycić sporą marchewkę (starkowaną oczywiście) w podrobach, a dziś chciałam przemycić starte jabłko w twarogu (bo twaróg jeszcze mu smakuje) dosmaczone jeszcze łyżeczką miodu, ale się nie udało :shake: zostawił taką mieszankę w misce - schowałam na razie do lodówki i spróbuję jeszcze wieczorem, może zgłodnieje, dodam jeszcze jajko, może to go zachęci... No i chyba po prostu muszę zrezygnować na jakiś czas z warzyw i owoców, skoro nie chce ich jeść. Chyba nic mu przez to nie będzie, jak będzie jadł samo mięso i podroby i raz na tydzień twaróg?
  7. agNeta

    Barf

    A ja tak myślę o tych algach i nie mogę się namyślić czy kupować czy nie - najchętniej to bym wzięła takie dla ludzi przeznaczone, miałabym na spółkę z psem :lol: bo sama też bym spróbowała, bo niby to takie zdrowe :) ale jak szukam takich sproszkowanych, to widzę same kosmiczne ceny... A teraz jeszcze myślę nad olejem z łososia - tak ostatnio to tutaj zachwalaliście :)
  8. agNeta

    Barf

    Już wiem dlaczego mój pies miał kłopoty z brzuchem - znalazłam dziś zwymiotowaną folię od jakiejś wędliny czy kiełbasy, nie mam pojęcia co to było, i to jeszcze na końcu związane sznureczkiem :angryy: najprawdopodobniej ktoś z "dobrych" sąsiadów musiał mu podrzucić jakieś gówno, że tak brzydko powiem :angryy: A ja zachodziłam w głowę co to go tak mogło przytkać, no i myślałam, że to tamta wieprzowa karkowa kostka, ale dziwiło mnie to nieco, bo tego samego dnia wcześniej jadł tylko kefir z jajkiem, a dzień wcześniej była papka p-w-o; a dziś mam już dowód, że to nie było przez żaden barfowy posiłek, tylko przez jakiś podrzucony "gratis" :mad: Przez sobotę i niedzielę na wszelki wypadek psa trochę przegłodziłam ze względu na ten brzuch, tzn. dawałam mu po połowie dziennej dawki, lżejsze posiłki, prawie bez kości, i jeszcze to siemię lniane mu zaparzałam, kupki robił, czyli na szczęście nie zatkało go całkiem tamto coś; a dziś ma już normalnie dzień papki i jeszcze mu tego siemienia też zaparzę. A, i tu tylko jeszcze jedno pytanie - można tak kilka dni pod rząd dawać to siemię?
  9. agNeta

    Barf

    ok, dzięki :) dam tak na oko, z pół filiżaneczki wody, może troszkę więcej, zobaczę co z tego wyjdzie ;) edit - właśnie zaparzyłam już z tego mielonego, teraz poczekam aż ostygnie
  10. agNeta

    Barf

    [quote name='evel']Ja łyżeczkę albo dwie mielonego siemienia zalewam gorącą wodą - mieszam, robi się z tego taki "glut". Studzę, dodaję kapkę oleju i daję sukowi lekko ciepłe.[/QUOTE] Dzięki wielkie! :) właśnie idę zaparzyć. A dużo wody do tego dajesz? (np. całą szklankę czy pół czy jeszcze jakoś inaczej?)
  11. agNeta

    Barf

    zaparzacie psom czasem siemię lniane? gdzieś to tu kiedyś widziałam, tylko teraz to już pewnie się nie doszukam, więc bardzo proszę o w miarę szybką odpowiedź - w jakiej proporcji to można rozrobić z wodą i ile psu dać? (mam takie już w proszku siemię, mam też w ziarenkach, które lepiej zaparzyć?) Potrzebuję tej informacji, bo wydaje mi się, że Oskara troszeczkę przytkało, bo jakiś taki twardawy brzuch ma od wczorajszego wieczora (zjadł wczoraj na kolację wieprzową kość karkową, ale niewielką, bo 200 g, i dość ładnie obrośniętą mięskiem). Teraz jest już nieco lepiej (choć nadal wydaje mi się troszkę twardawy ten brzuch), bo rano mu nic nie dałam, tylko oleju trochę polizał i dopiero ok. 16 zjadł niewielki indyczy kuperek. I później zamierzam mu właśnie tego siemienia zaparzyć i gotowanych warzywek troszkę dać.
  12. agNeta

    Barf

    [quote name='filodendron']mój żebrze o piwo - to pewnie też wina wieku średniego :D[/QUOTE] Mój też lubi piwo, latem jak czasem tata po pracy sobie siądzie z piwkiem na podwórku, to od razu ma towarzystwo w postaci wpatrzonego jak w obrazek psa :D i jak specjalnie wyleje trochę to pies od razu zlizuje zadowolony, każdą kropelką się cieszy :D [quote name='betty_labrador']zapomniałam dzis dac jej drożdzy i alg[/QUOTE] Właśnie miałam zapytać - skąd bierzecie te algi? Są jakieś tego typu preparaty dla psów (bo ja popatrzyłam w kilku zoologicznych i nie mogę znaleźć)? Albo można gdzieś sproszkowane algi kupić? Bo z tego co patrzyłam w necie o tych algach, to najpopularniejszy (dla ludzi) jest chyba kelp - ale to jest w tabletkach.
  13. agNeta

    Barf

    Mojemu psu coś w nocy odbiło, narobił niezłego bałaganu na podwórku. W sumie u niego bałaganiarstwo to nie nowość, no ale już dawno tak nie niszczył... Otóż pod tarasem stoi sobie takie stare krzesło z siedziskiem z gąbki (ostatnio lubił sobie na nim przesiadywać :lol:), no i jest też drewniana ławka, a że on lubi też na nią wskakiwać (jak nikt nie widzi oczywiście :razz:), to żeby nie poniszczył pazurami, to ostatnio zasłany był na niej taki stary pleciony chodniczek (z jakiegoś takiego sztucznego materiału) - dziś rano wychodzę dać mu śniadanko, a tam na krześle został sam metal, gąbka walała się w strzępach po podłożu, a chodniczek z ławki znalazł się na trawniku, podziurawiony oczywiście i też te wygryzione strzępki walały się obok :mdleje:Ciekawe ile z tego pożarł, bo on ma takie skłonności, że jak już coś gryzie, to też zżera - z tego co widać, to większość jest, ale pewnie coś tam połknął, zobaczymy co w kupach wyjdzie :diabloti: Od razu mi na myśl przyszło, że to może po wczorajszej kolacji za dużo energii miał :cool3: bo do tej pory tych "sprzętów" nie ruszał, a w nocy nagle mu coś odbiło, a wczoraj wieczorem dostał kość wieprzową, taką z tych twardszych kulkowych. No i nie wiem - zbieg okoliczności, czy za dużo energii po kolacji, a może to przez pogodę beznadziejną? :hmmmm:
  14. agNeta

    Barf

    [quote name='panbazyl'] Na mnie też sie patrzą jak na ufo, jak mówię, ze kawy i wódki nie pijam, bo nie lubię. [/QUOTE] He he, mam tak samo :) kawa - fuj, co najwyżej od czasu do czasu jakąś rozpuszczalną z mlekiem mogę wypić, a z alkoholu tylko wino ujdzie (ale i to co najwyżej dwie lampki wcisnę), cała reszta - fuj. W sumie rodzinka i dobrzy znajomi są już do tego przyzwyczajeni, ale inni to mam wrażenie, że patrzą jak na dziwoląga :lol: a, i jeszcze coli też nie cierpię ;) [quote name='mzetka37']Dałam Jej dzisiaj na próbę szyjkę kurczęcą za którą natychmiast się zabrała.Myślałam,że robi to nieudolnie i zajmie Jej to trochę czasu.Po kilku minutach przybiegła do kuchni a po szyjce ani śladu.Przeszukałam mieszkanie i nic.A teraz martwię się ,że za szybko to zjadła i może za dużo.[/QUOTE] Jakbyś widziała jak mój szybko wszystko pożera... z kurczaka elementy to dosłownie jest parę sekund - ostatnio jadł skrzydełka, specjalnie mu ich nie porcjowałam na mniejsze kawałki, żeby od razu całości nie łykał, podaję je w całości, a jego sposób ich jedzenia naprawdę mnie zadziwia, wygląda to tak, że rozgryza kości (bo słychać nawet jak chrupią), ale nie chce mu się mięska oddzielać i odgryzać tak żeby po kawałku łykać, tylko to gdzie kości już rozgryzł siedzi już w gardle a pozostała część jest w pysku i w tej pozostałej części kości rozgryza, a na końcu jak już kostki rozdrobnione to jest tylko jedno wielkie "gul" i nie ma skrzydełka... Chyba muszę mu większych skrzydeł poszukać, żeby nauczył się sobie porcjować jedzenie. Z szyją indyczą jest o wiele lepiej, bo ona jest duża, więc nie ma szans jej w ten sposób jeść i chcąc nie chcąc musi odgryzać po kawałku, wczoraj wieczorem jadł szyję, to jak za duży kawałek łyknął, to zwrócił i musiał jeszcze raz dokładniej pogryźć.
  15. agNeta

    Barf

    [quote name='sachma']Lenny dostaje tylko jajko, bez skorupki - jakoś mam opory.. po za tym nie mam jak dobrze tego zmielić :/ jajko rozbijam, memłam i podaję z oliwą - uwielbia takie :) jak nie rozmemłam to jest wielki foch, bo nie lubi białka :P[/QUOTE] No właśnie ja też troszeczkę mam opory co do tych skorupek, chodzi mi głównie o odpowiednie rozdrobnienie ich, żeby nie wyszło, że zaplącze się gdzieś jakiś zbyt ostry kawałek i coś od środka psu uszkodzi, no ale ten pomysł: [quote name='panbazyl']Mozesz nawet mlotkiem w torebce foliowej czy papierowej utłuc, mozesz książką (najlepiej encykopedią z czasów komuny - dośc solidnie zszyta, ciężka i nie szkoda) przytłuc[/QUOTE] jest niezły :) jakoś na to nie wpadłam :D A no i do tych zarazków też nie wiem, jakoś wyczyścić taką skorupkę czy sparzyć, bo też mam takie ekologiczne jajka, od wolno biegających wioskowych kurek :) Choć w sumie mój pies, podobnie jak psy panbazyl, też jest z tych pancernych ;) A i fochów żadnych na jedzenie nie strzela - pod jaką postacią dostanie pod taką zje :)
×