Nie wiem jak zacytować:D
CYTUJĘ "Wszystkiego, co nowe, ucz najpierw w domu - mniej rozproszeń dla psa. Nie musisz póki co uczyć aportowania jako takiego. Podstawy: zabawką dysponujesz Ty, wyciagasz ją i 10 razy na dzień na krótki czas zabawy, po zabawie chowasz. Przerywasz zabawę gdy pies jeszcze bardzo chce, nie znudził się. Zabawka niech będzie miękka, wygodna do złapania, trzymania - szmatka, skarpetka, ręczniczek z supłem, jakiś psi szarpak, ale rozmiarowo wygodny dla szczeniaczka. Zachecaj psa do pogoni za zabawką uciekając nią po ziemi (sprawdza się zabawka na dłuższym sznurku), daj psu złapać, przeciągaj się delikatnie w nagrodę. Dawaj psu często wygrywać. Gdy "wygra", zachęcaj do powrotu głosem, gestami, pomóż sobie smyczą, gdy szczeniak podleci - znow zacznij przeciaganie. Póki co pies ma sie nauczyć, że nie ma samodzielnej zabawy, najfajniej jest się bawic z przewodnikiem, że wracać z zabawką sie opłaca."
Mam taką zabawkę i super że będę mógł ją dobrze wykorzystać.
CYTUJĘ "Ale takie zachowania nie wynika przypadkiem z niepewności, lęku przed światem? Gdyby tak było, to nie za ciekawie by to o psiej psychice świadczyło."
Uważam, że jest ok bo jest bardzo pogodny i ciekawy wszystkiego ale na krótkich spacerkach. Na długich zaczyna marznąć i to dlatego.