Jump to content
Dogomania

sylwia1982

Members
  • Posts

    1243
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwia1982

  1. [COLOR=#008000][SIZE=5]Zapraszam na bazarek ogłoszeniowy, część dochodu z bazarku zostanie przeznaczona na szczepienie kota Maciusia, który przebywa u Pipi na DT[/SIZE][/COLOR] [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=149142[/url]
  2. Kochani, psiaki/koty szukające domów, które chcecie ogłosić tu: [url]http://ttv.pl/archiwum/68690,kacik-adopcyjny-kasi,0.html[/url] przesyłajcie mailem - w jednym mailu jeden pies/kot, zdjęcie,opis, kontakt w sprawie adopcji. [email][email protected][/email]
  3. [quote name='Pipi']Kociaki dwa nowe mam. Jak to sie mowi, rece opadają.[/QUOTE] Irenko masz jakieś fotki tych kociaków?
  4. [quote name='Pipi']Nie, pytałam o tę, ktorą dzisiaj sterylizowałaś. Sylwia, jest klatka, ktorą mozemy pozyczyc tym kotkom malym. Klatka jest w Bialymstoku, jak jestes zainteresowana to podam Ci adres. W kazdej chwili do wzięcia.[/QUOTE] kotka, która dziś była sterylizowana do jutra będzie w lecznicy u Piotrka podaj mi na PW adres odnośnie klatki
  5. [quote name='Pipi']Jak bedzie klatka potrzebna, dam znac. Nie ma sensu wozic ją w te i z powrotem, bo ona jest z Bialegostoku. A nic nie piszesz co z koteczką? gdzie ona jest, u Ciebie? Evelin, przepraszam, ale ja sama nie dam rady porobic zdjec maluchom. Oczywiscie sprobuje, ale nie wiem czy sie uda. One bardzo sie krecą, do mnie podbiegają, kulą sie, a jak do domu wezme, to zajete zwiedzaniem i sikaniem. Wystarczy ze przykucne albo podejde, juz sa przy mnie.[/QUOTE] Pipi pytasz o koteczkę, którą zawoziłam na DT do Białegostoku? koteczka (nazywa się teraz Nika) nie wróciła do mnie, Monika dziś napisała mi, że z każdym dniem jest już lepiej w relacjach małej z rezydentkami i jak koty się dogadają to mała zostanie tam na stałe, jak będzie zobaczymy, czas pokaże.
  6. klatka-łapka jest cały czas w użyciu, dziś została złapana 1 z 3 5-6 miesięcznych kotek z osiedla na Jagiellońskiej i została wysterylizowana, jeśli klatka jest pilnie potrzebna to ja ją oddam i ewentualnie później jeszcze raz ją pożyczę
  7. Pipi czy masz może do pożyczenia klatkę tak, żeby przetrzymać w niej 2-3 koty takie ok. 2-3 miesięczne? u rodziców mojej koleżanki są podobno małe koty, nie wiem dokładnie ile ich jest i najprawdopodobniej trzeba będzie je zabrać stamtąd, koty są na wiosce 8 km od Bielska Podlaskiego, prawdopodobnie w niedzielę pojadę tam rozeznać się jak sytuacja wygląda. dasz radę zrobić zdjęcia kota Maciusia pingwinka? przydałoby się go ogłaszać. a i jeszcze sprawa kociej klatki-łapki komu mam ją oddać? i kiedy?
  8. [quote name='kierownik schroniska']Irenka masz może kociaki bo pisała do mnie pani że chce kociaka małego[/QUOTE] Alina u Ireny jest kociak pingwinek: [URL=http://www.tinypic.pl/fx1dih28krwf][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00215/fx1dih28krwf_t.jpg[/IMG][/URL]
  9. [quote name='malagos']A z kotów, to kicia w lecznicy, a nie było jeszcze u kobiety kota?[/QUOTE] u p. Stefanii była kotka i kocur, kotka jest już po sterylce i na razie przebywa na tymczasie u pani, która zawoziła kotkę na sterylkę, kocur niestety gdzieś przepadł, ostatnio jak dziewczyny były u p. Stefanii to widziały na drodze 2 rozjechane koty, ale nie mogły zidentyfikować czy jeden z tych kotów to nie przypadkiem kocur p. Stefanii, tak więc nie wiadomo czy kocur żyje.
  10. Alina, czy ktoś dzwonił do schroniska w sprawie tego kota? chodzi mi czy ktoś o tego kota pytał? [url]http://tablica.pl/oferta/zaginal-kocurek-pilne-ID1JBdr.html#2264d59e;r:18;s:[/url]
  11. zapytajcie weta na ile ocenia wiek kotki
  12. [quote name='Randa']Kicia, którą zawiozłyśmy do Ewony, ząbki ma wskazujące na całkiem młodą kotkę, p. Stefania mówiła, że jest strasznie stara [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/502/6cb278db3bf295b7med.jpg[/IMG][/URL] Kocurek [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1869/c6074c3f1bd06ae8med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] ja już pisałam na fb, że mam znajomego, który szuka kotki dla sąsiadów, będę namawiała na dwupak, w sobotę jadę do tego swojego znajomego to mu powiem o kotce u p. Stefanii, jeśli doszłoby do adopcji to kotka zamieszkałaby w Bielsku Podlaskim
  13. Pipi zajrzyj na ten wątek: Ktoś chce przygarnąć kociaka. W profilu widzę, że z okolic Pruszkowa. [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=148284"]viewtopic.php?f=13&t=148284[/URL], napisz na tym wątku, że masz do adopcji kociaka
  14. ręce już nie mają gdzie opadać :angryy:, ten kto przywiązał psa pod bramą pewnie pomyślał, że skoro Pipi ma już tyle psów to jeszcze jeden nie zrobi różnicy, ja dziś też się lekko podłamałam, bo na tym osiedlu gdzie ostatnio łapałam kota stoi 1 budka dla kotów i w poniedziałek włożyłam do tej budki polarowy koc, dziś byłam u lekarza na Jagiellońskiej i po drodze zajrzałam do tej kociej budki no i oczywiście koca w budce już nie było:wallbash:
  15. spróbujcie podprowadzić p. Stefanii te 2 koty
  16. [quote name='Pipi']Klatke musimy uprosic u kotkowa z Białegostoku. Jesli pozyczą, to ja jak bede jechac moge ja przywiezc. Jutro bede w Białym.[/QUOTE] Sonia93 mam mi dać nr. tel. do Kassja z Kotkowa
  17. [quote name='Pipi']Sylwia i jak? łapaliscie dzisiaj? i co z xmonikax, wezmie malucha jak złapiesz? U nas dzisiaj lepiej zdecydowanie z maluchami. Juz dwa razy zjadły, a kupale bez krwi i tylko od rana 2 razy i wymiotow nie ma. Bawią się, a nawet szaleją. Takie biedaki wyglodzone, ze pogryzły sie przy jedzeniu. Nie moge chyba dac do syta, bo boje sie zeby teraz nie mieli bieguny od przejedzenia. Podaje do jedzenia sam ryz, taki z kleikiem, duzo marchwi i kurczak. Oby tak dalej. Oj, az zyc mi sie zachcialo. Kocik wcina i na szczescie nie mam problemu z podaniem tabletek. Jest bardzo czysty, robi tylko do kuwety. Nawołuje mamusie, a jak ja podchodze to syknie, ale juz sie nie kiwa z nerwow i strachu. Nawet zapomnial sie, ze ja wróg i rozmruczał na chwile. Moze bedzie dobrze, moze sie oswoi. Jest cudny i marze o chwili kiedy go wycałuje. Zakladam, ze to chlopak, nie wiem dlaczego. . . .jakos tak mi sie wydaje po oczach, ha ha haaa......[/QUOTE] dziś nie łapałam tego drugiego kociaka, jak go złapię to xmonikax weźmie go na tymczas do siebie, łapankę zaplanowałam na czwartek lub piątek, teraz już lepiej się przygotuję do łapania kota, Pipi jak złapię tego drugiego kociaka to dasz rade załatwić klatkę-łapkę bym mogła złapać ich matkę na sterylkę?
  18. [quote name='jaanna019']Nie jedzie nic, Pani Stefania nie zgodziła się dać kotki bo mówi, że jest już stara i nie trzeba jej męczyć.[/QUOTE] ok, rozumiem, będziecie jeszcze próbowali przekonać p. Stefanię do oddania kotki?
  19. czy jutro na sterylkę jedzie tylko kotka od p. Stefanii czy kocur również?
  20. [quote name='Pipi']Sylwia, umawiałysmy sie, ze ja wezme na dt jednego, tak? Napisz do Moniki z miau i umowcie sie co do drugiego kotka. Ja zajme sie tym ktorego mam juz u siebie. Co do kotki, to moge przetrzymac ją po sterylizacji i po wygojeniu wypuscic, ale nie bede jej ani lapac ani do weta nosic. Na prawde, nie mam kiedy, przepraszam.[/QUOTE] ok, to ja już piszę do Moniki, kotkę mogę łapać na sterylkę tylko muszę mieć klatkę-łapkę, do weta ją zaniosę i ew. po sterylce ją przetrzymasz u siebie i pózniej się ją wypuści, tak jak dziś rozmawiałyśmy dasz radę pożyczyć klatkę-łapkę? burasek, który został na osiedlu pojedzie na tymczas do Białegostoku do Moniki, w czwartek lub piątek bedę go łapała, do łapania kocicy na sterylkę potrzebna mi będzie klatka-łapka
  21. cholera to ja źle zrobiłam że go złapałam, to może oddać na tymczas tego którego dziś złapałam tylko co z tamtym który został? ja nie mam żadnej klatki by przetrzymać koty u siebie i mam za małe mieszkanie by izolować swoje koty od ew. tymczasów pingwinek złapany, burasek został na osiedlu: [url=http://naforum.zapodaj.net/e3688735ff3b.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e3688735ff3b.jpg[/img][/url]
  22. Irenko, a wet sprawdził czy to kot czy kotka? i nie wiem co robić, łapać tego co został na osiedlu? może jakby były razem to by było lepiej?
  23. [quote name='malagos']A mamusia kocia da się złapać?...... kochani, tu potrzeba tylko kawałeczek łazienki/pokoju, a mozna uratować im życie![/QUOTE] kocia mama raczej bez klatki-łapki nie da się złapać, tak mówiła pani karmicielka [quote name='malagos']Szkoda, wielka szkoda każdego zycia. A te dwa pozostałe maleńtasy, ciekawe, w jakim są stanie? ....[/QUOTE] jeśli te dwa pozostałe małe koty są w takim samym stanie jak ten kociak, którego znalazłam martwego to nie daję im najmnieszych szans na przeżycie jak nie uda sie ich złapać.
  24. [quote name='Pipi']Opowiem teraz jak sylwia1982 probuje uratowac kotke i jej małe dzieci, ktorzy koczują doslownie na ulicy w Bielsku Podlaskim. Kotka z do dzisiaj trzema malutkimi kociętami mieszka pod samochodami. Maluszki są juz dwa, bo jeden umarł. Sylwia znalazla go martwego. Mają kk i sa bardzo wyziebione. Ciotka Sylwia nawiazala kontakt z jakas kobietą, ktora okazala troche czlowieczenstwa i powiedziala, ze postara sie zlapac te dwa maluszki. Nie ma tylko gdzie ich umiescic. Na watku bialostockim, forum miau, prosimy o pomoc, ale widac, ze dziewczyny nie dadzą rady. Rozumiem, bo wiem ile maja tych kotow w Bialymstoku do ogarniecia. Chodzi o to, ze ja oczywiscie moge wziac do kontenera i sprobowac je leczyc, ale co dalej? One malenkie, slabe, chore, a u mnie bialaczka byla i szczeniaki z parwowirozą. Poza kontener nie wypuszcze, a jak przezyją ten koci katar, to co dalej? O matko kochana, moze tutaj ktos wypatrzy moją prośbę i bedzie miał jak pomóc? Proszę, baaaaardzo proszę. Jest jeden pingwinek, a drugi burasek. Mają moze z miesiąc, albo sa takie malenkie bo z glodu nie urosly, a troche starsze. Nie widzialam ich, ale Sylwia mowiła, ze są malenkie. Dzwonila do mnie przed chwilą, ze jest tam i staraja sie z tą kobietą je zlapac. Czy sie uda? jak nie to pani jutro sama bedzie probować. Jak to sie mowi, ręce opadają.[/QUOTE] no więc sprawa z kotami wygląda następująco: z 3 maluchów zostały tylko 2 , jednego kociaka znalazłam dziś martwego, był już sztywny, miał zaklejone oczy i zaropiały pyszczek [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/bawling.gif[/IMG], chodziłam po tym osiedlu i szukałam tej kotki z maleństwami ale jej nie znalazłam, za to nawiązałam rozmowę z kobietą, która mieszka na tym osiedlu i dokarmia w miarę możliwości koty, ta kobieta mówiła, że ta kotka pojawia się w porze karmienia, ale nie można namierzyć, gdzie ona znika jak zostaje nakarmiona, matka tych kociaków raczej bez klatki-łapki nie da się złapać, teraz priorytetem jest złapanie tych 2 maluchów, które jeszcze żyją, bo za chwilę nie będzie już co ratować, widziałam dziś również 3 buraski tak na moje oko ok. 5- miesięczne (one koczują pod samochodami), ta pani, z którą rozmawiałam przyniosła im dziś kawałek styropianu by nie siedziały bezpośrednio na betonie, ale jutro zapewne ludzie ten styropian wyrzucą i koty znów będą siedziały skulone pod samochodami, zostawiłam swój nr. tel. tej pani , jak jej się uda złapać maluchy to ma do mnie zadzwonić, te 3 buraski koczujące pod samochodami też by trzeba było zgarnąć z tego osiedla, ale na razie przede wszystkim trzeba ratować te maleńkie koty. trzy takie buraski ok. 5-miesięczne koczują pod samochodami, jeden z nich też już mam koci katar :placz: [URL="http://naforum.zapodaj.net/2d39cdb200b5.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2d39cdb200b5.jpg[/IMG][/URL] tu buraski na kawałku styropianu: [URL="http://naforum.zapodaj.net/755f236c5455.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/755f236c5455.jpg[/IMG][/URL] jeden z trzech małych kociaków już nie żywy (według mnie miał nie więcej jak 2 miesiące, najprawdopodobniej wykończył go koci katar lub umarł z głodu, miał zaklejone ropą oczy i pyszczek co być może uniemożliwiało mu jedzenie) [URL="http://naforum.zapodaj.net/59a6d6ccf23a.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/59a6d6ccf23a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://naforum.zapodaj.net/eedcafeeb9c5.jpg.html"][IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/eedcafeeb9c5.jpg[/IMG][/URL]
  25. [quote name='doris66']Jesli tak było ( to znaczy jeśli ten facet dzwonił do właściciela psa ) to potwierdza się również to, że ten pies nie był bezdomniakiem z mojego osiedla. Bo jak pisałam, z mojego osiedla wszystkie bezdomne znam. A jesli ktos skorzystał z okazji i przygarnął sobie tego psa ( w końcu to był pies w typie hasky a nie kundel ) to mam nadzieje, ze bedzie dla niego dobry.[/QUOTE] znajoma podeszła do tego pana i zapytała czy to jest jego pies a on odpowiedział, że pies prawdopodobnie jest jego szwagra i przy mojej znajomej dzwonił do szwagra i pytał o znaki szczególne zaginionego husky'ego, właściciel psa powiedział jakie znaki szczególne miał jego zaginiony pies.
×
×
  • Create New...