Jump to content
Dogomania

mlekowproszku

Members
  • Posts

    85
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mlekowproszku

  1. Ona nie pojechała przez 3 tygodnie do Bruna , mimo że dzwoniłam co parę dni, tak samo było z nową "ofiarą" [twierdziła, że ma jakieś inne pieski/kotki do ratowania, że ma tylko rower i nie ma jak podjechać (rowerem zajęłoby to jej raptem 15 min) i w efekcie to JA pojechałam zostawić kartkę w imieniu TOZ-u, JA pojechałam zawieźć psu jedzenie]. Wątpię, że nadzoruje tę sprawę, mimo że telefonicznie prosiłam ją o to, aby nie zapomniała o piesku. Moim zdaniem to nawet po telefonie tego faceta uwierzyła jemu na słowo (że pies ma wodę i jedzenie) a nie mi (że tamten był w krytycznych warunkach, więc jestem pewna, że ten podzieli jego los). Jak przejeżdżam tamtędy to nie widzę żadnych stojących misek, ale głowy nie dam, bo może gdzieś za budką coś tam stoi. Mogę do niej przedzwonić po weekendzie, ale osobiście nie widzę w tym sensu... Ja się nie znam na prawie, nie wiem na przykład czy jest obowiązkiem każdego posiadacza psa zapewnić mu szczepienia, weterynarza itd, więc jak mnie ostatnio zagięła że wymagam od niej za dużo, to ucięła w zasadzie rozmowę...Dałam Zofiji numer tej kobiety.
  2. Przecudny piesek, ma takie mądre spojrzenie... niestety na tę chwilę mogę jedynie wysłać 10 zł jednorazowo.... i oczywiście będę za Adasia trzymać kciuki!
  3. [quote name='Cantadorra']Mlekowproszku, czy widzisz coś, co się dzieje z drugim psiakiem?[/QUOTE] Piesek ostatnio siedział w budzie, bo było zimniej. Dziś rano jak przejeżdżałam to wyciągał się :) Niestety nic innego nie jestem w stanie powiedzieć
  4. Cudny pies!! W ogóle jakoś tak proporcjonalniej wygląda niż na pierwszych zdjęciach, możliwe że już mu się te łapki ,,wyrobiły''??:)
  5. taki z niego młodziak a już był na gigancie?? :):) Sam wrócił czy go furciaczku złapałaś gdzieś ?:)
  6. Napisałam, że [U]powinien ponieść karę[/U], bo to chyba oczywiste. Ale realnie wiem, że nic z tego nie będzie. Dlatego sprawa dla mnie zakończona i tyle.
  7. [quote name='mlekowproszku']Już informuję jaka jest sytuacja z pieskiem. Do dzisiaj (czyli przynajmniej od wtorku) nikt tam nie był, bo moja kartka z prośbą o pilny kontakt z TOZem dalej wisi w bramie. Czyli pies od wtorku nic nie jadł, z tym że jest wypuszczony (z jakiegoś dziwnego powodu), więc ma dostęp do wody z wiadra stojącego gdzieś przy garażu. Nie zrobiłam zatem żadnych zdjęć, bo nikt się nie zainteresuje zdjęciem gdzie piesek jest puszczony i się mieści do budy (poczekam aż znowu go przywiążą, bo to na bank kwestia czasu). Zadzwoniłam do kobity z TOZu dziś z pretensją, że jeszcze tam nie była i że przez nią nie wiemy co się stało z poprzednim psem, więc żeby i tego nie miała wkrótce na sumieniu. Pani była wręcz delikatnie mnie atakująca, zarzuciła mi, że wymagam od nich za dużo, a oni to robią i tak społecznie. Ja też już byłam wnerwiona, więc jej się też dostało i OBIECAŁA MI, że w poniedziałek już zajmie się tą sprawą, zawiadomi straż miejską i tam z nimi pojedzie, a ja póki co mam mu podrzucić dzisiaj jakieś jedzenie. TRZYMAM JĄ ZA SŁOWO. Zadzwonię do niej w poniedziałek wieczorem/wtorek rano i sprawdzę czy dotrzymała słowa. Jeżeli nie to ja już z tym moim TOZem się poddaję i będę prosić Was, doświadczone Koleżanki, o pomoc.[/QUOTE] Zadzwoniła do mnie kobieta z TOZu z informacją, że facet się do nich odezwał. Był podobno bardzo wnerwiony, klął i koniecznie chciał wiedzieć kto zgłosił interwencję:/ Powiedział tej kobiecie, że ''kaukaza mu ukradli'' i on jest zły, bo władował w niego dużo kasy, że jeździł z nim po weterynarzach, pies miał budę, do której się mieścił. Ten nowy natomiast jest znaleziony (więc pewnie wzięty z ulicy) i że on mu regularnie daje jeść i wodę ma. Ponieważ miałam związane ręce, bo nic w sumie nie mogłam na temat Bruna powiedzieć, to powiedziałam tej kobiecie, że jak duży jest kaukaz każdy wie i że może jechać sobie zobaczyć budę i zastanowić się jeszcze raz na spokojnie, czy facet mówił prawdę; że poprzedni pies wyglądał tak źle, miał poraniony pysk, więc wątpię, że KTOKOLWIEK chciałby go kraść. No ale fakt faktem, nic mu w tym przypadku już nie udowodnimy :/ U tego nowego psiaka woda ostatnio stała, przez parę dni piesek latał, więc tu też nie ma Żadnych dowodów na to, że jest źle traktowany (chociaż pewnie też skończy jak i tamten). Może facet wiedząc, że ktoś interweniował zacznie o tego psa się bardziej troszczyć. Nie wiem. W każdym razie nie udowodnimy teraz, że Bruna traktował źle. Ten nowy psiak na razie żyje i wygląda dobrze (chociaż marna to pociecha). Jeśli chodzi o mnie, to zaczęłam się naprawdę bać. Skoro ten facet w takiej agresji i z pretensją dzwonił i chciał za wszelką cenę znać nazwisko osoby zgłaszającej to ja nie wiem do czego jest zdolny. Na razie nie będę tam podjeżdżać, zatrzymywać się. Wstrzymam się z zdjęciami. Po prostu boję się tam teraz pojawiać. Może to jakieś bandziory, naprawdę nie wiem. Nie chcę dostać łomotu. Dlatego też na tym etapie ja nic więcej już zrobić nie mogę. Będę oczywiście nadzorować sytuację na tyle, na ile mogę (przejeżdżając będę obserwować). O to samo poprosiłam panią z TOZu, żeby pamiętała o tej sprawie. Jeśli któraś z Was, drogie Koleżanki, chciałaby w tę sprawę się zaangażować : zgłaszać, dzwonić, pytać to byłoby super, bo facet powinien ponieść karę. Ja na razie kończę swoją swoją aktywność. Jest mi strasznie przykro, bo to ten facet powinien srać po gaciach mówiąc wulgarnie, a jest odwrotnie. On jest nietykalny i może żądny zemsty a boję się ja. Kiepskie mamy instytucje publizne, fatalne prawo. Ja się na razie poddaję.
  8. [quote name='furciaczek']Bruno to bardzo zrownowazony i opanowany pies jak narazie. Nie wiem co trzeba zrobic aby wyprowadzic go z rownowagi. Bezproblemowy...no jedynie lubi sobie powyc o 4 nad ranem, a pieknie nuci wiec ciezko powiedziec zeby bylo to jakos meczace:evil_lol: Napakowany testosteronem, doslownie widac jak z niego kipi. Proponowalabym bym kastracje:p Idealny pies do strozowania, nie szczeka bez powodu...wlasciwie to w ogole nie szczeka:lol: Uwielbia patrolowac swoj teren. Jak zrobi rundke to kladzie sie i obserwuje uwaznie otoczenie. Na widok czlowieka zaciesz jak u szczeniaka:lol: Prawie juz wyczesany, jeszcze troche filcu na doopce zostalo ale i z tym sobie poradzimy:p[/QUOTE] Ja też dziękuję Ci [B]furciaczku [/B] w imieniu swoim i siostry za wspaniałą opiekę i serce, jakie okazałaś Brunowi!:)Czekamy z niecierpliwością na kolejne, pozytywne miejmy nadzieję, relacje!
  9. [quote name='joteska']ja pokryję koszt kastracji :lol: u veta furciaczka są zniżki, dowie sie przy wizycie. Nie możemy pustoszyć jego konta by miał jakiekolwiek zabezpieczenie:p najważniejsze teraz to rozysłać wątek , błagać o deklaracje stałe i ogłaszać misiaka :roll:[/QUOTE] joteska, naprawdę byłabyś w stanie zasponsorować kastrację?? Jej, byłoby cudownie, taki wczesny prezent pod choinkę :):)!!!
  10. [quote name='Cantadorra']Mlekowproszku,bardzo doceniam, że ciągle pilotujesz sprawę psiaka. To wspaniale, że zawieziesz mu jedzenie. Daj znać na forum, co zastaniem.[/QUOTE] Zajechałam do niego wczoraj wieczorem. Nie brałam aparatu, bo było już ciemno, zresztą byłam pewna, że będzie dalej ,,latał'' po podwórku jak parę godzin wcześniej. Jednak najwyraźniej ktoś tam był w ciągu dnia, bo piesek już był przywiązany. Rzucałam mu zza płotu jedzenie, trochę pojadł, ale ogólnie bał się tego rzucania, więc musiałam to robić nie bezpośrednio w jego kierunku. Jak przyjechałam to wyszedł z budki, bał się na początku, później chciał podejść bliżej, ale łańcuch mu to uniemożliwiał. Dzisiaj chciałam zrobić zdjęcia, ale przejeżdżając obok zobaczyłam, że przy płocie stał samochód BMW, czyli marki, których właścicieli się trochę boję, więc nawet się nie zatrzymywałam. Kartki już nie było, więc na pewno ktoś ją przeczytał. Pytanie, czy zadzwonią do TOZu czy zignorują. Dowiem się jutro/we wtorek.
  11. [quote name='Cantadorra']Mlekowproszku zajrzy do psiaka, porobi zdjęcia i wtedy będziemy pisać dalej. Musimy szukać cioteczek, które mieszkają najbliżej tej miejscowości.[/QUOTE] Już informuję jaka jest sytuacja z pieskiem. Do dzisiaj (czyli przynajmniej od wtorku) nikt tam nie był, bo moja kartka z prośbą o pilny kontakt z TOZem dalej wisi w bramie. Czyli pies od wtorku nic nie jadł, z tym że jest wypuszczony (z jakiegoś dziwnego powodu), więc ma dostęp do wody z wiadra stojącego gdzieś przy garażu. Nie zrobiłam zatem żadnych zdjęć, bo nikt się nie zainteresuje zdjęciem gdzie piesek jest puszczony i się mieści do budy (poczekam aż znowu go przywiążą, bo to na bank kwestia czasu). Zadzwoniłam do kobity z TOZu dziś z pretensją, że jeszcze tam nie była i że przez nią nie wiemy co się stało z poprzednim psem, więc żeby i tego nie miała wkrótce na sumieniu. Pani była wręcz delikatnie mnie atakująca, zarzuciła mi, że wymagam od nich za dużo, a oni to robią i tak społecznie. Ja też już byłam wnerwiona, więc jej się też dostało i OBIECAŁA MI, że w poniedziałek już zajmie się tą sprawą, zawiadomi straż miejską i tam z nimi pojedzie, a ja póki co mam mu podrzucić dzisiaj jakieś jedzenie. TRZYMAM JĄ ZA SŁOWO. Zadzwonię do niej w poniedziałek wieczorem/wtorek rano i sprawdzę czy dotrzymała słowa. Jeżeli nie to ja już z tym moim TOZem się poddaję i będę prosić Was, doświadczone Koleżanki, o pomoc.
  12. [quote name='joteska']Donoszę, iż Brunek wg Furciaczka i TZ Furciaczka jest psem [B]idealnym[/B]:multi: jest zrównoważony, nie reaguje na normalne niedominujące psy, zakochany w suczkach, cieszy się z każdego gestu zainteresowania, je niełapczywie, pozwala bez problemu zabrać sobie jedzenie i robić każdą toaletę przy sobie. Najspokojnieszy w stadzie:lol: łańcuch nie zostawił piętna na jego psychice, cieszy sie po prostu życiem! nosek prawie zagojony, następne odrobaczenie oraz szczepienie wraz z przeglądem u veta wkrótce;)[/QUOTE] Wspaniale! Jak miło jest czytać takie pozytywne wiadomości:) Dzięki joteska za informacje!
  13. Cantadorra, dziękuję bardzo za zrozumienie. Ja bym nieba przychyliła wszystkim pieskom, ale sama walczyć z biurokracją i ignorancją instytucji publicznych po prostu nie jestem w stanie :( Postaram się zrobić jak najdokładniejsze zdjęcia, tak żeby łańcuch był widoczny. Zobaczymy czy posesja jest w ogóle otwarta i czy będę mogła tam wejść, czy będę zmuszona robić zdjęcia zza płotu (wtedy jakość zdjęć pewnie będzie dużo gorsza). Piesek jest młody, więc się mieści (jeszcze) do budy, często w niej siedzi z tego co zauważyłam. Postaram się pofotografować go na dniach.
  14. Kochana Cantadorro, mogę spróbować mu zrobić zdjęcia. Otoczenie, w którym mieszka możesz już teraz zobaczyć, jest na tym wątku zamieszczone zdjęcie budy betonu i łańcucha, do którego był przyczepiony Bruno (zrobione przez joteskę). I przykro mi bardzo, ale na tym moja rola się musi skończyć. Nie zamierzam łazić po urzędach, bo przede wszystkim w Wyszkowie bywam jedynie sporadycznie. Jak już bym i tak cokolwiek zgłosiła to musiałabym być tu na miejscu, żeby śledzić sprawę na bieżąco, a często mnie tu nie ma. Ponadto, ja nie działam w żadnej fundacji, nie mam ŻADNEGO doświadczenia w załatwianiu takich spraw jak WY i jestem tu zupełnie SAMA. W moim przypadku to by była walka z wiatrakami, a jeszcze to jest tak małe miasto, że np. taka pani w urzędzie może się okazać znajomą pana właściciela i wtedy g*** z tego wyjdzie. Jeszcze jak stoi za tobą organizacja, inni ludzie. Ale tutaj nawet TOZ ignoruje sprawę, a od tego w końcu to ONI są a nie taki szarak jak ja. Po prostu jako młoda, niedoświadczona osoba boję się załatwiać takie sprawy i już. A niech coś się skomplikuje, mnie tu nie będzie i moja rodzina będzie mieć nieprzyjemności tylko dlatego, że ja chciałam pomóc pieskowi.
  15. Skoro nie mamy dowodów w postaci zdjęć a pies był zabrany bezprawnie to chyba pisanie żadnych pism nie ma w tym przypadku najmniejszego sensu:( Zresztą tak jak Zofija napisała, skoro wszyscy olali, to ja też wątpię, że pismo by ich nagle zainteresowało. Wiem mniej więcej jacy ludzie pracują w wyszkowskiej policji i w ogóle jakikolwiek komentarz na ich temat jest zbędny tu... Jeszcze raz próbowałam kontaktować się z TOZ-em, po wielu podejściach (nikt nie odbierał telefonu) udało mi się końcu dodzwonić i ta kobieta przepraszającym głosem powiedziała coś w stylu "jeszcze tam nie byłam, ,mamy własnie psa po wypadku i dużo kotek i ja nie daję rady". Na mój zarzut, że olali tamtego psa i nie wiadomo co się z nim stało, więc niech nie zostawiają tego, powiedziała mi, że mogę właścicielowi kartkę zostawić z info. Tak też zrobiłam wczoraj (żeby natychmiast psu zapewnił wodę i ocieplił budę i żeby niezwłocznie skontaktował się z TOZem, podałam ich nr telefonu). Od wczoraj tam nikt nie był jak widać, bo dziś rano kartka dalej wisiała w bramie. Ale będę nadzorować. Nie mam pomysłu co dalej :/
  16. [quote name='joteska'] jesli to onek z jakby nie patrzeć wrażliwymi stawami i mniej gestym futrem to zimę trudniej mu będzie w takich strasznych warunkach znieść.... [/QUOTE] A właśnie, ten piesek to chyba kundelek. Z daleka można się pomylić, bo ma kolory onkowe, a jak leżał kilka razy na ziemi to nie było widać kształtów i całej postury, po przyjrzeniu się lepiej stwierdzam, że to kudnelek. Co nie zmienia faktu, że nie ma bujnej sierści i może być mu ciężko przetrwać
  17. [quote name='Zofija']Ciekawe, co z psem, który siedzi za niego?[/QUOTE] Chyba bez zmian.Przejeżdżałam tam dziś raz, pieska nie było widać, więc mniemam, że siedział w budzie (wczoraj szczekał na kogoś będącego na podwórku, chyba właściciela, jak widać ma jeszcze energię), na podwórku ktoś naprawiał autobus. Żadnej miski przy budzie jak nie było tak nie ma. Jutro zadzwonię do kobiety z TOZ i zapytam, czy interweniowała wreszcie w tej sprawie.
  18. Dołączam się do uścisków dla Dziadka Furciaczka! Kochany jest!
  19. Dziękujemy joteska za chwytającą za serca relację i przepiękną sesję zdjęciową, a Synowi za pomoc w transporcie!!Bruno jest przekochany i uroczy. Tak rozbrajająco patrzy się w obiektyw. Niebieskie oczko po prostu boskie :) Nie ma bata, ktoś musi się w nim zakochać i zaadoptować!! PS Kilka zdjęć pożyczymy do zaktualizowania fejsbukowej stronki, będziemy reklamować Bruna gdzie się tylko da!
  20. Do Zofija (przeoczyłaś komentarz tobciu) [quote name='tobciu']Jest cioteczka ktora [B]robi banerki w ramach bazarku. [/B] Moge zadeklarowac 10 zl na hotelik (narazie na pol roku). Przepraszam, ze tylko tyle, ale Bruno bedzie kolejnym wspomaganym psiakiem.. Jakos to trzeba podzielic. :([/QUOTE]
  21. [quote name='sylwin7']Dołączajmy się do wydarzenia na fb![/QUOTE] Dzięki, dzięki!!
  22. Moja koleżanka Olga zadeklarowała jednorazową wpłatę w wysokości 100 zł
  23. wydarzenie na fb [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=258530694192822[/url]
  24. Ja zrobię wydarzenie na FB
  25. Ode mnie 300 zł jednorazowej wpłaty + 10 zł stałej deklaracji
×
×
  • Create New...