Jump to content
Dogomania

slawekiiwona

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by slawekiiwona

  1. Czy pies przyjechal zdrowy czy nie, nie wiem, krwi mu nie pobralem do badan w dniu przyjazdu, nie jestem lekarzem. Nie chcę złego śladu po sobie zostawiać ani się kłócić, co chciałem powiedzieć to powiedziałem, a jeśli chodzi o Pani Luna_wro, to wiem co mówie, na dowód mam maile, których publikować nie będe. To nie jest ani czas ani miejsce na takie dyskusje. W tym przypadku adopcja się nie udała, jednak nie życzę sobie więcej opinii na mój temat dlaczego pies wrocil itp itd Jeśli ktoś ma do mnie jakieś pytania, swoje uwagi, wywody, żale zapraszam na PW
  2. Witam, miałem to przemilczeć ale jednak dodam kilka słów o siebie, pies był u nas lekko ponad tydzień, nie został oddany z powodu mojego widzi mi się, tylko z konkretnych powodów, to że wrócił dzisiaj to tylko zasługa Luna_wro, która pilnie przyjechała psa odebrać. Nie zgodzę się z większością zdań na mój temat na tym forum, nie jestem jak to ktoś określił gówniarzem, zdjęcia usunąłem z forum z powodu nadgorliwości Pani Luna_wro, dla której ważniejsza dla psa jest szczotka do czesania od ogólnego zdrowia. Pies trafił w stanie do nas który był nam znany z dostarczonej dokumentacji, czyli dysplazja prawostronna, nikt nie określił na jakim etapie jest ta choroba, jak i tego, że pies nie daje rady wejść po schodach. Pies pewnego dnia zaczął się dziwnie zachowywać, dużo pił, nie jadł, sikał średnio co 40 minut, przez całą noc, zawiozłem go do weta, badanie krwi, m.in. LTA (próba wątrobowa) norma 40, a u Vigo 278, więc nie jest trochę przekroczona tylko znacznie, do tego zapalenia ucha prawego dość silne, nie można leczyć normalnie z uwagi na stan wątroby, ostre zapalenie spojówki oka prawego, problemy z sercem. Ogólnie kilka wizyt w przeciągu kilku dni, rachunek prosty=400 zł. Stwierdziłem wraz z żoną, że nie damy rady z psem o tylu przypadłościach, do tego dochodzi uporczywe szczekanie i pojękiwanie jak nas nie było w domu, co w bloku jest dość uporczywe dla nas i naszych sąsiadów. Jeśli ktoś wątpi w moje intencję to powiem że 4 miesiące temu pochowałem pieska również sznaucera miniaturę z wrodzoną wadą ukrwienia wątroby, przez co pies miał ataki padaczki, dwa razy był w stanie agonalnym, był badany i prowadzony przez specjalistów, wymagał opieki i leków przez 24 godziny na dobę, zdarzało się że u weta bywałem przez tydzień 2 razy dziennie na kroplówki i leki. Wiem co to znaczy opiekować się psem, więc nie przestraszyłem się chorób Vigo. Napisaliśmy maila do Pani Luna_wro z propozycją odstąpienia od umowy, a nie wyrzucenia psa z domu, osobiście uważam, że Pani Luna_wro doskonale zaopiekuje się pieskiem od strony wizualnej, będzie go czesać i głaskać godzinami, dziwię się, że w ogóle doszło do tej adopcji ponieważ, byliśmy na każdym kroku zniechęcani do adopcji psa. Jak Pani Luna_wro chciała psa zatrzymać, to nie trzeba go było nikomu oddawać, wystawiać ogłoszeń itp. W ogłoszeniu było napisane "Vigo pies bezproblemowy", jednak taki się nie okazał. Co do zdjęć i informacji o psie, to nie każdy ma czas na to żeby siedzieć w pracy, pisać maile, robić fotki i wrzucać je na forum, niektórzy żyją w normalnym świecie, a nie wirtualnym, niektórzy pracują po 10-12 godzin na dobę. Jeśli pies ma stwierdzoną dysplazję czy to jedno czy obustronną, należy mu zapewnić, ruch, dbać o jego wagę, w przypadku Vigo była ona przekroczona i to znacznie, warto się nad zastanowić Pani Luna_wro, jak również panować na swoimi emocjami w życiu codziennym jak również wirtualnym. Zrozumieć to, że nie każdy ma ochotę na Pani telefony kilka razy na dzień, w sprawie pielęgnacji psa rasy sznaucer, że należy go czesać w lewo czy w prawo, z Pani wypowiedzi wnioskuję, że liczy się dla Pani bardziej to że pies wygląda bardziej jak sznaucer niż to jak się czuje, jak jego zdrowie, samopoczucie, czy go coś boli czy nie, samo głaskanie, dbanie o stan włosa, nie zastąpi wnikliwej kontroli badań krwi, dlaczego jest norma podwyższona, bo źle psu nie życzę, ale jak dalej tak będzie Pani patrzyła na świat to pies zdechnie na marskość wątroby albo na inną chorobę za to pięknie uczesany i uśmiechnięty Tyle od nas. Po tych doświadczeniach zapewne w przyszłości nie zdecydujemy się już więcej na "starszego bezproblemowego pieska" z DT.
  3. Witam serdecznie, jesteśmy rodziną do której trafił vigo, pies ma się dobrze powoli klimatyzuje sie w nowym miejscu, co ważniejsze jest spokojny, nie piszczy. Pozdrawiamy
×
×
  • Create New...