Jump to content
Dogomania

Perełka

Members
  • Posts

    15
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka

  1. [quote name='Lilek']I jeszcze pbazarków sterylkowych na mieleckie sunie: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/213245-DZI%C5%9A-KONIEC-Kalosze-szkolny-plecak-pi%C3%B3rniki-smycze-szelki-i-inne-cuda-%21%2129.08"]http://www.dogomania.pl/threads/213245-DZIŚ-KONIEC-Kalosze-szkolny-plecak-piórniki-smycze-szelki-i-inne-cuda-!!29.08[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/215253-Robi-si%C4%99"]http://www.dogomania.pl/threads/215253-Robi-się[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/204949-KONIEC-NOWE-ciuchy-torebka-pasty-do-z%C4%99b%C3%B3w-gumki-FLEXI-szelki-11.04"]http://www.dogomania.pl/threads/204949-KONIEC-NOWE-ciuchy-torebka-pasty-do-zębów-gumki-FLEXI-szelki-11.04[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200217-Godzinka-do-ko%C5%84ca%21%21Kalendarz-Psie-kocie-szelki-smycze-bi%C5%BCu-na-Mielec-24.01"]http://www.dogomania.pl/threads/200217-Godzinka-do-końca!!Kalendarz-Psie-kocie-szelki-smycze-biżu-na-Mielec-24.01[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/199119-OSTATNIE-CHWILE%21%21Pas-dla-psa-karmy-szelki-kalendarz-psi-bi%C5%BCu-itd.Mielec-09.01"]http://www.dogomania.pl/threads/199119-OSTATNIE-CHWILE!!Pas-dla-psa-karmy-szelki-kalendarz-psi-biżu-itd.Mielec-09.01[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198563-KONIEC-Srebro-Apart-bi%C5%BCu-smyczki-szelki-obro%C5%BCe-Vichy-cuda-na-Mielec-23.12"]http://www.dogomania.pl/threads/198563-KONIEC-Srebro-Apart-biżu-smyczki-szelki-obroże-Vichy-cuda-na-Mielec-23.12[/URL] Trochę ich zrobiłaś, kaskadaffik. Ludzie z dogo kupowali, więc i oni dołożyli się do sterylek. Jak możecie więc pisać, że tylko dzięki DNH wszystkie sunie są posterylizowane?A przy okazji, nie masz tam gdzie jeszcze jednej takiej smyczy z napisem Deutschland?Moim psom bardzo się podobała.:lol:[/QUOTE] Ja też poluję na tę smycz Deutschland. ;) Może się uda.
  2. Droga Amikat, nie matacz i nie przekręcaj. To nie jest wątek psów z [B]Umieralni[/B]. Odgrzewasz starego kotleta - używając Twojego sformułowania. Ja pytałam o umowy z [B]DNH.[/B] Ja zadałam konkretne pytanie dotyczące [B]współpracy z DNH[/B] a odpowiadasz jak zwykle pokrętnie i [B]nie na temat[/B]. Ja nie prosiłam Cię ani nie udzieliłam zgody na ujawnianie moich i mojego męża danych. Nie mamy wspólnych znajomych. Poznałam Twoją Fundację rok temu niestety poprzez adopcję Perełki. Zaufałam i dostałam umierającego psa. Mam powtórzyć pytania? Nie mam dwóch kont na dogomanii. Jedno konto jest mojego męża. Gdybym chciała się ukrywać, nie użyłabym nicku "Perełka", nieprawadaż? Wykorzystując możliwość odpowiadam, choć zaznaczam, to nie jest ten wątek i [B]niepotrzebnie lub znowu świadomie odbiegasz od tematu:[/B] [B]Amikat pomieszały Ci się psy[/B]: [B]Perełka[/B] - to ta czarna schorowana, która [B]została adoptowana od Was umierająca[/B] (choć podobno była przez Was badana) z niewydolnością nerek IV stopnia. Ona ma umowę na ds podpisaną w dniu przekazania jej przez dt. Umowa miała być uzupełniona o daty szczepień, których dt nie mógł od was wydobyć. Jeżeli twierdzisz, że ma umowę na dt to jeszcze lepiej dla nas. [B]Migotka[/B] - to ta, która zawsze była z Perełką a przebywając U Was była wycofana, więc z litości wzięlismy ją do siebie. One nie miały [B]u nas nigdy dt[/B], od początku, czyli już prawie rok czekamy o umowy na ds. [B]Lala[/B] - też nie ma umowy o ds. I tez czekamy na książeczkę zdrowia. Nie była u nas w [B]dt[/B]. Amikat, ja nigdy nie prowadziłam żadnych dt. Mam swoje 5 psów. Nie strugam sędziego śledczego i nie oceniam. Pytam, jak wygląda wasza współpraca z DNH, bo w świetle przedstawianych tu przez innych forumowiczów faktów to pytanie jest jak najbardziej na miejscu. Piszesz, ze masz kopie umów adopcyjnych - czyli wynika z tego, że DNH jest pośrednikiem.
  3. [quote name='kuba123']skoro tak cię to nurtuje, to zadzwoń proszę do Amikat- telefon znasz- lub wyślij maila ja niestety nie mam zgody na udzielanie tak szczegółowych informacji , zresztą, jak doskonale wiesz ''sprawami papierkowymi'' u nas zajmuje się Zarząd- choć nie tylko nimi[/QUOTE] Myślę, że nie tylko mnie to nurtuje, dlatego prosiłam o odpowiedż na forum. Nie jest to moja prywatna sprawa. Chciałam uzyskać konkretne odpowiedzi. W świetle faktów poruszanych na forum współpraca z tą organizacją wydaje się być nie do końca przejrzysta a sama organizacja jest chyba zwykłym pośrednikiem. Dlatego pytam o szczegóły tej współpracy. Zarówno amikat jak i Ty, czyli Kuba123 występujecie tutaj na wątku. A swoje pytanie nie kieruję do prywatnej firmy a Organizacji Pożytku Publicznego. Chcę wiedzieć, czy Fundacja ma dokumentację adopcji przez konkretne osoby czy jest to adopcja hurtowa przez pośrednika/firmę. A jeżeli nie ma dokumentacji bezpośredniej adopcji do konkretnych osób,to skąd wiemy, co dalej dzieje się z psami. Czy dokumentacja zdjęciowa jest Twoim zdaniem w każdym przypadku wystarczająca?
  4. [quote name='kuba123']Droga Perełko( czy może lepiej Kasiu?) odpowiem, bo czemu nie, choć na wątku już o tym pisał ktoś od nas. Wysyłamy DNH zdjęcia psów, które z rożnych powodów w Polsce nie mają szans na adopcję i czekamy. Jeśli dostaniemy informację, że znalazł się chętny dom dla konkretnego psiaka, to ten pies jedzie. I to też nie od razu, jak już ktoś tu napisał jest to max 5 psów jednorazowo, mamy zezwolenie PWL na transport tych psów. Psy są zaszczepione i zaczipowane na nas, mamy wszystkie numery czipów psów, które od nas wyjechały. Mamy kontakt z rodzinami, które adoptowały nasze psy, dostajemy od nich maile z informcjami i zdjęcia.[/QUOTE] Ale dalej nie otrzymałam odpowiedzi. Jaką rolę pełni DNH? Czy to on podpisuje umowę z dt/ds czy Wy jako Fundacja? Bo rozumiem, ze DNH pomaga w znalezieniu ds w Niemczech. Ale co dalej? Wytłumacz mi to tak na chłopski rozum. Jest chętny ds w Niemczech i Wy jako Fundacja jedziecie do Niemiec. Czy podpisujecie z DNH umowę przekazania/sprzedania/oddania/przechowania psa i czy DNH zawiera umowę dalej z ds. Czy może Wy jako Fundacja z Polski podpisujecie umowę z ds. Czy umowa jest dwujęzyczna? Mnie interesowałaby treść umowy (czy jest to umowa o współpracy/pośrednictwa) Fundacja-DNH, jeżeli taka istnieje lub Fundacja-ds. Wszystkie nurtujące mnie wątpliwości rozwiąże właśnie treść umowy (m.in. wizyty poadopcyjne). Bo jeżeli psy przekazywane są DNH, to informacje, zdjęcia Wam przekazywane są dobrą wolą osób, które adoptowały psy. Czy DNH pobiera opłaty za adopcje psa? Co dzieje się w przypadku, gdy pies nie spełnia oczekiwań właścicieli? Wraca do Polski czy do DNH?
  5. Wątek się rozbudowuje, a konkretów ciągle brak. Mnie bardzo interesowałoby to, jak wygląda taka adopcja do Niemiec krok po kroku. Może Panie, które wysyłały psy do Niemiec zechcą nam to opisać. Może wkleją umowę (wzór umowy), którą podpisywały. Jako osoba z zewnątrz interesuje mnie, czy psy są przekazywane/sprzedawane Pani Simone? Czy po przekroczeniu granicy opiekę nad psami przejmuje pani Simone? Czy to ona dalej zawiera umowy z dt? Co dzieje się z psami, które nie mają dt ? Jak długo psy czekają na ds? Czy Pani Simone ma obowiązek informowania o losie psów? Ale na te wszystkie pytania odpowiada umowa. Czy umowa jest w j. niemieckim? Amikat, Kuba123, asiak może odpowiecie na te pytania.
  6. U Ciebie wszystko OK ? w zakresie psich dokumentów, kontroli po-adopcyjnych, współpracy z adopterami i co najważniejsze porządku w finansach. Jeśli tak to faktycznie masz podstawy by oceniać i świadczyć. Tak z ciekawości zapytam jak robisz kontrole po-adopcyjne w Niemczech i kiedy byłaś tam ostatnio lub ile razy w ogóle. Wiesz nie chodzi o publikowanie list psich imion - tego i tak nie sprawdzimy, no chyba, że pokażesz ich obecne adresy, wtedy tak. Jak widzisz łapanie na oklepane chwyty niczego tu nie zmienia. W taki sposób potrzebnego zaufania się nie buduje. I nie podoba mi się zupełnie okazywanie przez Ciebie braku szacunku do dyskutantów. Skup się na informacjach - Ty także masz o co walczyć. właśnie. Sosnowieckie schronisko - zawsze ten sam bełkot. Co ma piernik do wiatraka, czyli schronisko w Sosnowcu do psów z Mielca?
  7. Strona zatytułowana jest "wrzesień' i zawiera zdjęcia psów w schronisku. Otwierając wcześniejsze strony można wywnioskować, że zatytułowana jest "happy and'. Ale gdzie ten "happy and" ?
  8. Co do "moich" psów - są bezpieczne w nowych domach i jak wielokrotnie pisałam mam kontakt mailowy i osobisty. Pisałam o tym, ale wydaje mia się ze tu nie chodzi o prawdę tylko o pisanie coraz bardziej zajadłe.. Ponawiam pytanie, ile ich wyjechało ? Czy były to wyłącznie dobermany ? Ktoś mi kiedyś napisał ze osoby stosujące zmasowany atak znaków interpunkcyjnych są niezrównoważone psychicznie - "???". A mnie w szkole nauczyli, ze znaki interpunkcyjne służą do wyrażania niektórych właściwości mowy, które w inny sposób w pisanej odmianie języka nie mogłyby zostać zakomunikowane. I tak pytajnik jest znakiem emocji. Trzy pytajniki oznaczają stan uczuciowy piszącego w danym momencie, np. irytacja, złość, zdenerwowanie z powodu wymijających odpowiedzi lub ich brak. :angryy: może być jeden lub :angryy: :angryy::angryy: Czytać ze zrozumieniem należy. Czytać ze zrozumieniem . A co Ci napisali o powtórzeniach? "Zmasowany" to nie znaczy "zgrupowany" Wyrażać się jaśniej.
  9. [quote name='kuba123']jeśli to wątek o mielczakach, to ułatwię wam zadanie Buba z mieleckiego schronu to pies, z którym miałam osobisty kontakt jechała z nami na granicę , gdzie nie została zabrana , bo nie było jej na liście, spędziła z nami noc w hotelu, a potem odwiedziła z nami przyjaciół z Bogatyni następnie wróciła z nami do Katowic ze względów technicznych nie byliśmy w stanie zawieźć ją ponownie na granicę dzień po nieudanym odbiorze jej przez DNH, choć wiemy,że rodzina , do której miała wtedy trafić chciała po nią przyjechać sama w postach 2070 i 2083 są zdjęcia nie z kanapy, więc dla mnie wiarygodne( zdjęć oczywiście jest więcej) proszę nie odbierać tego jako ataku na kogokolwiek, po prostu możecie odhaczyć jednego mieleckiego psiaka na swojej liście''do sprawdzenia'' a tu wątek Buby http://www.dogomania.pl/threads/177478-Buba-Mielecka-Gwiazda-nareszcie-we-wspanialym-DS-ze-SWOIM-ludziem-%29/page85?highlight=buba Bardzo mnie to zmartwiło. Przecież nie jechaliście z jednym psem, "możemy odhaczyć jednego mieleckiego" a co z resztą Waszych psów???, bo rozumiem, że Bubę zabraliście przy okazji. Nie wiedzieliśmy, że na tę listę trzeba umieścić psy spoza Mielca A dlaczego Buba wróciła do Katowic? Wynika z powyższego,że niemiecka fundacja "pomaga" całej Polsce:-(
  10. [quote name='amikat']A skąd wniosek, że nie ma kontaktu z rodzinami adopcyjnymi z Niemiec? Kontaktu osobistego? Czy ja kiedykolwiek napisałam że nie mam kontaktu z rodzinami które adoptowały moje psy?[/QUOTE] Ile Twoich psów wyjechało i w jakim odstępie czasu ? Trudno uwierzyć, że naraz 70 rodzin czeka z utęskinieniem na 70 psów z Polski...
  11. Za zdjęcia dziękujemy. My wolimy wizyty poadopcyjne i jednak kontrole. Widzieliśmy już na dogomanii wiele ustawianych zdjęć i szczęśliwe psy na zielonej trawce. Jeżeli organizacjom pro-zwierzęcym wystarczą zdjęcia to cóż ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, . A nawiasem mówiąc to jeżeli ktoś nie ma nic do ukrycia to nie boi się kontroli. Dlaczego w Polsce mamy wizyty i przed i poadopcyjne a podczas wysyłki do Niemiec skracamy wszystko do minimum. Co usypia tak czujność organizacji pro-zwierzęcych???
  12. Przez lata zjeździłam całe Niemcy i Szwajcarię. Już jako dziecko poznawałam ich kulturę, zwyczaje i mentalność. Później studiowałam w Niemczech. Miałam kontakty z przeróżnymi ludźmi. Przez wszystkie te lata zaobserwowałam, że na ulicach niemieckich miast, miasteczek, osiedli nie ma psów. Nie chodzi mi o wałęsające się psy, tam po prostu nie ma w ogóle psów. W 20 piętrowym wieżowcu nie było ani jednego psa. Jedynie w większych miastach można spotkać grupy subkultur z dużymi psami siedzące z nimi na ulicach, mają ich około 10-15 i są nimi otoczeni. Jedyną rasę jaką spotkałam to były goldeny, pojedyncze sztuki, wchodzące ze swoimi właścicielkami do perfumerii. Nie spotkałam ani jednego "burka" "mieszańca" i "kundlopodobnego'. To gdzie w takim razie trafiają te psy? przecież te ze schroniska to głównie mieszańce. Nie wierzę, że Niemcy bezinteresownie biorą sobie na głowę 70 psów z Polski. Jedno szczeknięcie psa w bloku, jeżeli administrator zgodzi się na jego zamieszkanie, kończy się wizytą policji. Przecież te psy trzeba przetransportować, zaszczepić, leczyć, utrzymać. Wszystko w imię miłości do polskich burków. I psy nie wyjeżdżają tylko z Mielca. Wybacz amikat,ale ja nie wierzę w bajki ...
×
×
  • Create New...