Myślę, oj myślę. Ale póki co moje myśli i czas nadal zajmuje moja sunia. Staram się jej zapewnić spokojną starość. I serce mi ściska, że to już niewiele czasu zostało.
Tak, doświadczenie mam ogromne, ponieważ moja sunia została przywieziona do Polski najprawdopodobniej z Rosji. Osoba, która ją przywiozła, pseudo hodowca, kompletnie nie miała pojęcia jakiego psa przywozi. I jak tylko zaczął rosnąć jak na drożdżach postanowiła się go pozbyć. Przygarnęliśmy więc bidulkę, ze strasznych warunków, nieufną kompletnie do ludzi. Oswajanie z ludźmi trwało prawie dwa lata. I nieraz były próby kto jest ważniejszy w stadzie. Teraz to najukochańszy pies na świecie i najbardziej lubi się z kotem :). Rzeczywiście to pies jednego Pana, czyli mojego Taty. Zresztą to miłość ogromna i odwzajemniona. A ja robię za najlepszego kumpla :)
Niesamowita w tych psach jest ogromna inteligencja, i rozumienie ludzkich słów. Nie mówię o sytuacjach kiedy pies ewidentnie udaje że nie rozumie :). Są naprawdę oddane, wierne. To niesamowity stróż domu, cichy i niezwykle skuteczny, przy tym niepotrzebnie nie szczeka a tym bardzie nie atakuje. Nie są to psy łatwe do ułożenia, ale też jakoś przesadnie trudne też nie. Mogę tak opisywać godzinami, bo miłość do tej rasy jest u mnie ogromna. I wiem, że jeśli pies to na pewno będzie Jużak.