Jump to content
Dogomania

niepokorna

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

niepokorna's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Foksia i Dżekuś']Dziewczyny ,czy zastanowiliscie sie ,ze byc moze te osoby nie były dobrymi potencjalnymi domkami i dlatego zostały chłodno potraktowane,przez pracownika. Przeciez nie wszyscy co przychodza do schroniska maja dobre intencje ale wy jestescie młode i pewnie trudno wam jest to zrozumiec. ale tak jest . Juz nie raz byłam na kontroli po adopcyjnej ,i pies miał mieszkac w bloku ,a okazuje sie ze wyjechał na wies, było tez tak ,ze pani podala mi adres pobytu psa u swojej matki ale zanim dojechalam na kontorole pies na drugi dzien zaraz z rana zostal oddany do schroniska(bo pewnie był przy budzie i łancuchu)juz nie raz odbieralam psa z adopcji ,a nawet nie zdjecie sobie sparwy ile Ktoz ma odbiorów wiec lepiej dmuchac na zimne. Ja równiez jestem czasem nie miła do ludzi (bo na to zasługuja) wiele osób mnie juz zwyzywalo , bo np.nie chciałam doac do adopcji psa bo ludzie byli starsi ,a chcieli młodego.To że czasem jestem opryskliwa wcale nie przeszkadza mi w tym ,ze znajduje wspaniałe domki dla weteranow czy starszych chorych psów,poprostu wielu ludzi nie zasługuje na żadne zwierze.[/QUOTE] Pragnę zaznaczyć, że świadkami szokujących wypowiedzi i zachowania osoby, o której mowa były również osoby starsze i bardziej doświadczone i mają identyczne odczucia. Osoba ta cierpi przede wszystkim na pomiesznie priorytetów: dobro zwierząt przedkłada nad dobro ludzi, a dzieci to dla nie po prostu bachory, itp. Nie można człowieka sekować za to, że nie śpi z psem czy kotem w łóżku, albo oferuje dużemu kudłatemu psu ocieploną budę i duży ogród zamiast puchatego dywanu przed kominkiem, a niestety do tego dochodzi. Poza tym, nawet jeśli pojawi się ktoś rzeczywiście denerwujący, dyżurna musi pamiętać, ze jest w pracy, że reprezentuje KTOZ i schronisko i odpowiednio się zachowychać, nie kompromitować swoich pracowdawców i nie nastawiać przeciw nim opinii publicznej - chyba nikt nie ma wątpliwości, że źle potraktowany człowiek opowie o tym doświadczeniu rodzinie i znajomych i zniechęci kolejne osoby do wizytu w azylu.
  2. He,he, jedzesz po bandzie, tkalina, nie ma co :-) Personalne wycieczki nie mają wielkiego związku z problemami schroniska, ale rozumiem, że można się na kogoś mocno wkurzyć.
  3. Bohaterskie KTOZ to była ironia :-) Mnie też się sporo spraw udało załatwić, ale w wielu innych "odbiłam się od ściany;" to samo przytafio się kilku wolontariuszom i, tu pewnie Cię trochę zaskoczę, pracownikom, którzy chcieli coś zmienić, bezinteresownie zrobić dla schroniska. I nie były to skargi i narzekania ale konkretne propozycje, inicjatywy, których zrealizowanie usprawniłoby pracę azylu, podniosło kwalifikacje pracowników, pozwoliło zaoszczędzić pieniądze. Jaką w takim razie można mieć nadzieję na proste i sprawne załatwienie kwestii prawdziwie problemowych? [Quote]To proszę Cię bardzo umów się z osobami i zróbcie coś w tej sprawie, jestem ciekawa czy coś zdziałacie.[Quote] Nic w moich postach nie jest pisane od tak sobie :-)
  4. [FONT=Times New Roman][quote name='greatmadwomen']I to jest najważniejsze w tej dyskusji! Jaksię nie podoba to iść do stosownych osób, ok nie wszystko mi odpowiada wschronisku ale nie żalę się tu, jeśli naprawdę chcę coś zmienić to idę dostosownych osób. A co do pracowników, to proszę Was za plecami się nierozmawia, jak coś nie pasuje to do osób zainteresowanych się zwrócić a nie tugadać, jeśli Ty jesteś miła to inni się odwdzięczą, a wybaczmy to że czasempracownicy mają dość, nie wierzę iż każdy z nas nie ma złych dni... [/FONT][quote name='greatmadwomen'] [FONT=Times New Roman]PS.Tutaj łatwo jest Wam pisać bo jesteście anonimowe, nikt nie wie kimjesteście, ja piszę akurat z pełną odpowiedzialnością, jak inne osoby którewiemy kim są(Avaloth, natalek, chwiladlapupila, Felka z Bagien, Barbann z miau;) ), wy macie kilka postów i najlepiej tak anonimowo pisać...[/FONT] [FONT=Times New Roman]O święta naiwności! Ty naprawdę wierzysz, że jak coś Ci się w życiu nie podoba, to pójdziesz do odpowiedniej osoby, pogadasz i załatwisz sprawę? (A skąd wiesz, że nie próbowaliśmy?) Z Twojego postu - w tym na temat zaharowanych pracowników, znikomości środków finansowych i bohaterstwie KTOZ w opłacaniu składek- wnioskuję, że jest młodą osobą, tak 16-18 lat, co? Nie czynię Ci z tego broń Boże zarzutu, nawet z pewnym rozrzewnieniem czytam takie posty, bo pamiętam (jeszcze, o dziwo) jak to jest mieć naście lat. Każdy z nas kiedyś wierzył, że świat jest piękny, a ludzie dobrzy, uczciwi i prawdomówni, a życie potem otwiera człowiekowi oczy.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nikt to nie mówi nic za czyimiś plecami, forum jest ogólnie dostępne i możesz być pewna, że niektórzy pracownicy pilnie śledzą nasze wpisy ;)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Co do anonimowości, to jest ona jednym z podstawowych narzędzi, jakie daje sieć. Zauważ, że większość bardzo poważnych blogerów (komentatorów politycznych, społecznych) nigdy nie ujawnia swojej tożsamości. To swoisty immunitet, który pozwala obywatelowi powiedzieć dokładnie to co myśli, a swoje nazwisko ujawnić w momencie, który uzna za właściwy dla swoich celów. Poza tym, naprawdę nie ma znaczenia, kto robi pewnie spostrzeżenia; ważne, że/czy są one trafne i czy będziemy potrafili wyciągnąć z tego wnioski. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dyskusja, która tu ma miejsce nie jest czczym narzekaniem i wylewaniem żalów, ale wymianą opinii, która, miejmy nadzieję, będzie miała realne konsekwencje. Nikt chyba nie sądzi, że wpisem na forum zreformuje schronisko,ale skoro ludzie już się "zgadali," to za chwilę spotkają się w realu i ustalą sposób działania.[/FONT] [FONT=Times New Roman]I w końcu, uwaga do zachowania niektórych pracowników: jeśli ktoś jest sfrustrowany niską pensją, ma dość i do tego jeszcze ma zły dzień, to niech po pracy idzie się napić wódki do baru, a nie wyżywa się wolontariuszach i odwiedzających schronisko.[/FONT]
  5. Barbann, ależ nikt z psiarzy nie ma do kociarzy pretensji o aktywne zajmowanie się swoimi ulubieńcami, wręcz przeciwnie! Zauważ tylko, że prawie wszystkie wpisy na profilu FB wstawione przez KTOZ dotyczą kotów, schronisko jako takie promuje w tej chwili na FB prawie wyłącznie koty. Czy takie jest oficjalne stanowisko i kierunek działania kierownictwa? Jest wiele osób wśród wolontariuszy, którzy nie poruszają się swobodnie w przestrzeni FB i nie potrafią sami dodawać zdjęć, albo nie czują się uprawnieni do reklamowania swoich poopiecznych. Ktoś za profil KTOZ na FB odpowiada i powinien działać zgodnie z potrzebami tej organizacji i podległego mu schroniska. A faktem jest, że problem psów jest zdecydowanie bardziej palący. Ostatniej zimy wręcz brakowało kotów do adopcji i za parę miesięcy sytuacja dorosłych kotów znów się niewątpliwie diametralnie poprawi; psy nie mogą na to liczyć z różnych względów.
  6. Witaj, tkalina, ponownie :-) Co do publicznego i otwartego wyrażania opinii, to po pierwsze większość wolontariuszek to młodziutkie dziewczyny, które nie są głupie, ale po prostu boją się usunięcia ze schroniska, albo nie wiedzą jak zaprotestować. Po drugie, ogromnym i ogólnym problemem jest znikomy stopień "obywatelskości" naszego społeczeństwa, w którym ludzie nie wiedzą, że mają prawo krytykować instytucje publiczne, rozliczać je z wydawania pieniędzy podatnika i brać sprawy w swoje ręce. Ale to już kwestia na inną dyskusję. Piszesz o chamskim traktowaniu ludzi odwiedzających schronisko. I znów muszę Ci przyznać całkowitą rację. Niejednokrotnie byłam świadkiem scen, które wręcz odbierały mi mowę. Nieraz widziałam rozgoryczonych, zszokowanych i wściekłych ludzi wychodzących ze schroniska bez zwierzęcia za to z postanowieniem niepowracania na Rybną nigdy więcej. Uważam, że pracownicy powinni obowiązkowo przejść przygotowane na potrzeby schroniska i profesjonalnie przeprowadzone szkolenie z zakresu obsługi klienta, bo niejeden już pies stracił przez nich szansę na dobry dom. Co do problemów z wolontariatem, brak rzetelnego przeszkolenia to niezaprzeczalny problem, jednak trzeba przyznać, że niektórzy poprostu nie nadają się do tej pracy ze względu na niedojrzałość, nieodpowiedzialność, czasem po prostu nieuleczalną głupotę. Takie osoby można by częściowo odsiać dzięki dobrze prowadzonej rekrutacji, a pozostałe po zaliczeniu rażącej wpadki typu wyprowadzenie psa z boksu, na którym jest napisane "NIE WYPROWADZAĆ!" i doprowadzenie do pogryzienia powinny być natychmiastowo i dożywotnio usunięte z wolontariatu, nie obarczając konsekwencjami swojego zachowania innych. Podkreślam jeszcze raz, że stosowanie odpowiedzialności zbiorowej to metoda reżimowa, w przypadku tej szerokości geograficznej - zakorzeniona w umysłach wielu osób spuścizna po PRL. Jeśli znajdzie się więcej osób takich jak tkalina, wierzę, że uda się dokonać większych zmian w schronisku, choć, nawiązując znowu do społeczenstwa obywatelskiego, brak jeszcze w tym kraju zdrowych mechanizmów, wspomagających ludzi w oddolnych działaniach, zmierzających do naprawy otaczajacej nas rzeczywistości. Dlatego myślę, że mimo zapału nie będzie łatwo, dlatego wyraziłam wcześniej moją wątpliwość. Myślę jednak, że nie wszystko naraz, na razie nie dopuśćmy do rozmontowania wolontariatu i, jako główni zainteresowani, wpłyńmy na jego kształt tak, żeby działał jak najefektywniej. Co do p. kierownika, przy całej mojej sympatii do niego i szacunku dla jego zasług dla schroniska, myślę, że jest już trochę zmęczony i zniechęcony. Na pewno nie ułatwia to pozytywnych zmian na Rybnej.
  7. tkalina, Jezu, czy to ja napisałam oba Twoje posty?! Zgadzam się w 100%, nawet słowa dobrałabym podobne, choć przychodzę do schroniska znacznie dłużej niż Ty. Dorzucę jeszcze od siebie: Profil na FB prowadzi rzeczywiście kociara, która boi się psów. Też mnie szlag trafia, że psy, których sytuacja w schronisku jest znacznie trudniejsza, są tam praktycznie niezauważalne. To, że od prawie pół roku nie może wystartować nowa strona azylu to skandal, a osoba odpowiedzialna za aktualizację strony, czekając chyba na zmiłowanie boskie, po prostu nie wywiązuje się z dużej części swoich obowiazków służbowych, za co powinna zostać pociągnieta do odpowiedzialności. Też odnoszę wrażenie, że spora część pracowników byłaby szczęsliwa, gdyby wolontariusze przestali im "przeszkadzać" w pracy i bruździć, a obecne propozycje "reformy" wolontariatu zmierzają do zniechęcenia części z nas i, co za tym idzie, skłonienia do rezygnacji oraz spacyfikowania pozostałych. Jednocześnie muszę oddać sprawiedliwość tej częsci pracowników, którzy chętnie z nami współpracują i szanują nasze działania na rzecz zwierząt. Do wolontariatu rzeczywiście wkradł się w ostatnich miesiącach pewnien chaos, ale stosowanie odpowiedzialności zbiorowej nie jest praktyką akceptowalną w demokratycznej społecznosci czy instytucji, a za taką chciałabym KTOZ uważać. Obawiam się, że częściowo za zaistniałe problemy należy winić właściwie brak jakiejkolwiek rzetelnej weryfikacji kandydatów na wolontariuszy oraz szczątkowy wręcz sposób szkolenia nowych wolontariuszy, którzy często nie wiedzą o funkcjonowaniu azylu podstawowych rzeczy. Co do wyrzucania nas o 17ej ze schroniska, posunęłabym się dalej i przedłużyłabym w miesiącach letnich (czerwiec-wrzesień) otwarcie azylu dla odwiedzających do 18ej a nawet 19ej, aby umożliwić dłużej pracującym spokojny wybór zwierzęcia i zwiększyć tym samym szanse/ilość adopcji. Wtedy i dłuższa obecność wolontariuszy byłaby oczywista. (Jednocześnie okolicznym mieszkańcom współczuję.) Zgadzam się również w pełni ze stwierdzeniem, że schronisko powinno zatrudnić tresera/behawiorystę, który chciałby i potrafiłby pracować z trudnymi psami: wycofanymi, wystraszonymi, agresywnymi. Nie ma sensu wydawać publicznych pieniędzy na uczenie miłych azylowych psów "siad" i "waruj." Jako wolontariusze chyba nie możemy mieć większej nadziei na zmiany w wielu problemowych kwestiach dotyczących naszego schroniska, ale powinniśmy mieć wpływ na kształt funkcjonowania wolontariatu, tak, żeby było to z jak największym pożytkiem dla zwierząt oraz domagać się szacunku dla naszej pracy, którą wykonujemy przecież za darmo, frajerzy :-), zamiast w tym czasie napić się kawki czy zapalić papieroska. I na koniec: Felka, co Ty tu pitolisz o jakichś kupach i woreczkach i rozmydlasz poważny temat?!
×
×
  • Create New...