Z Leosia wyszedł dr Jekyll i Mr Hyde; w domu spokojny, grzeczny - istny psi anioł, na spacerach zmienia się w kudłatego potworka! Jego zachowanie co do innych psów na razie się nie zmienia, co prawda w parku jest całkiem przyzwoicie, ale droga do parku do łatwych nie należy! Dzisiaj Leoś został po raz pierwszy spuszczony ze smyczy, na krótko, bo miejsce choć odludne to jednak ciągle miasto i dużo bodźców na Leosiowe zmysły działalo. Bez smyczy zachowywał się bardzo dobrze, nie oddalał się za bardzo i wracał na wołanie! No i Leoś polubił windę; pierwszy raz bardzo przeżył wejście i jazdę windą, ale po kilku dniach sam zaczął do windy wchodzić, chyba jest wtedy zadowolony, że nie każę mu iść piechotą na 6 piętro!