Jump to content
Dogomania

AERDNA

Members
  • Posts

    35
  • Joined

  • Last visited

AERDNA's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Mysia_'] dziwne jest to gdzie ta malizna mogła się zarazić, przecież nie ma u Was kontaktu z obcymi kotami :roll: Trzymam mocno kciuki za zdrówko małej! A Doriska jest szczepiona z tego co pamiętam? :roll: [/QUOTE] No właśnie nie mają żadnego kontaktu z innymi zwierzętami. Tylko w dwie siedzą w domku. Nie wychodzą na dwór. Małej leci ropa z oczek i trzecia powłoka zachodzi do połowy oka. Na szczęście ma apetyt ;) Przemywamy jej oczka i zakraplamy. A Doriska jest systematycznie szczepiona i odrobaczana, bo to nigdy nic nie wiadomo ;) Z tego co kojarzę to nawet niedawno, bo w maju czy czerwcu tego roku była na szczepieniu. Nie powinno być źle. Póki co, to nic nie zauważyłam niepokojącego.
  2. W sobotę rano byliśmy zaszczepić i odrobaczyć Kokę. Niestety jest za mała dlatego mogliśmy ją tylko odrobaczyć. Okazało się, że ma świerzba i strasznie brudne uszka. Weterynarz kilka razy wyczyściła jej uszka. Dostaliśmy do domu płyn i sami mieliśmy teraz przez 3 tyg. czyścic uszka. Wczoraj popołudniu stan Koki się pogorszył. Zauważyłam, że błona zachodzi jej do połowy oczek. Dziś ponownie wybraliśmy się do weterynarza. Koka znowu ma koci katar. Jest bardzo bardzo słaba... Weterynarz dał jej antybiotyk w zastrzyku i ponownie przemył uszka. Dostaliśmy jeszcze kropelki do oczu i tabelki do podawania. Mamy zwrócić uwagę na Doris, jak się czuje i czy nie zaraziła się od małej... :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
  3. [quote name='__Lara']Znowu tyle małych kociąt :([/QUOTE] A no... widziałam wszystkie na własne oczy :roll: Basia podobna jest do Koki i dawnej Doriski [*] - to spokojna kotka, cicho siedzi w klatce. Za to te 2 kocurki bardzo bardzo pragną domu. Tak strasznie miauczą, gdy się do nich przyjdzie, jakby wołały "Weź mnie... no weź... jestem tutaj...". Przez cały dzień jeszcze z Moim rozmawialiśmy o nich. Takie małe, biedne i "zasiusiane"... :placz: Ten widok, jak się trzymają krat i miauczą, jest nie do opisania. Co u nas... Hmmm... Wczoraj zauważyłam, że Koka je suchą karmę z Puriny dla Juniorków :multi: Bardzo jej smakuje i z apetytem ją wcina. Jestem mile zaskoczona, bo ma nie całe 2 mieniące, a Doris trudno było przekonać do suchej karmy. Zaczęła ją jeść dopiero po 6 miesiącu i to jeszcze namaczaną w mleku itp. :roll: Jest już zdecydowanie lepiej. Zdarza się, że jedzą z jednej miski, tzn. Koka podkrada jedzenie tej starszej :lol:. Wąchają już się noskami. Koka zaczepia Doriski ogon albo pupę, a ta ją potem goni po całym mieszkaniu i tak w kółko jak nie jedna to druga :) Cieszę się, że wzięliśmy Kokę i szczerze żałuję, że od razu nie zdecydowaliśmy się na 2 kociaki.
  4. [quote name='__Lara']Super!!!!! Hihih, zakochaliście się w niej na zabój :) :) :)[/QUOTE] Jasne :) To taka mała agentka, wszędzie jej pełno. Gdybyśmy mieli więcej miejsca, to wzięlibyśmy więcej... Ale w obecnym mieszkaniu nie da rady. A jest jedna kicia, której mi mega szkoda :placz: i którą wzięłabym z serca... Eh... :roll: Myszko, czy możemy czasem kociaki w schronisku odwiedzać ? Wytulić je i w czymś Wam pomóc ? Bo ja to mam chyba bzika na punkcie kociaków :loveu:
  5. [quote name='Mysia_'] dobrze, że piszesz, bo sporo ludzi o nią pyta :eviltong:[/QUOTE] Bierzemy... bierzemy... bierzemy !!! :loveu: Wiem, że w tyg. do 17tej jesteście. A czy w sobotę jest możliwość podpisania umowy ? I w jakich godzinach jesteście ? Mały traktorek jest wspaniały :p Zrobimy z niej przytulasa, nie to co Dorsi :evil_lol:
  6. A my się decydujemy i Kokę ADOPTUJEMY* ! Dom tymczasowy zamieniamy w stały. Bo ta Kicia jest wspaniała i radość nam wielką dała. * W wolnej chwili przyjedziemy podpisać umowę :smile:
  7. [quote name='__Lara']Te pierwsze szczeniaki to niezłe kulki :o będą z nich raczej duże psy.[/QUOTE] Z tych białych szczeniaczków, ten środkowy jest największy ;) Przypomina mi tego psiaka z reklamy Velvet :) Szkoda, że urośnie :P
  8. [quote name='ARDNAS'] Byłyśmy odebrać małą Koki :) jest taka malutka i słodziutka :loveu:[/QUOTE] To prawda. Koka jest cudowna. A mruczy jak ... traktor :) Uwielbiam ten dźwięk. [quote name='ARDNAS'] Bo Doris to diabeł wcielony :diabloti: :mad:[/QUOTE] Ona po prostu całe życie była sama. Kot w 100% domowy. Nie zna innych zwierząt oprócz much i komarów :lol: A obcych ludzi nie lubi - bo pilnuje domu i ostrzegawczo warczy :evil_lol: Ty masz Amstaffy ja mam Doris - różnica żadna :) [quote name='ARDNAS'] Na obecną chwilę są zgrzyty między Doris (rezydentką) a małą. Doris syczy i powarkuje i chowa się pod wersalkę, a mała się już zadomawia. [/QUOTE] Koka śmiało zwiedza mieszkanie. Chętnie poznaje nowe rzeczy. Zaczepia wszystko, co się rusza. Kradnie nawet zabawki Doris. Apetyt jej dopisuje. Pije mleczko jak szalona. Uwielbia być głaskana, przewraca się na plecki i czeka aż będzie się ją miziać po brzuszku. Od początku Doris była wrogo do niej nastawiona. Tzn. tak naprawdę to Doris się jej boi. Zawsze, gdy się boi to warczy i syczy. Tak jest i teraz. Zawsze była sama, a teraz ma dzielić z kimś wszystko. Doris to typ takiej Damuli - przychodzi tylko wtedy, kiedy sama chce i często zdarzają jej się fochy... Gdy nawet Koki nie było w pobliżu, to ona czując jej zapach syczała na zabawki, którymi się bawiła mała itp. Koka specyficznie pachniała, wiec postanowiliśmy ją wczoraj wykąpać. Po kąpieli jest lepiej. Sierść ma puchatą . Nie wiem czy Doris jest obrażona, czy się tak strasznie boi, ale całą noc spędziła pod biurkiem w 2gim pokoju. Daliśmy jej kocyk i jedzenie i mleczko ale nic nie ruszyła. Gdy próbowaliśmy ją wyciągnąć strasznie głośno miauczała. Nie pozwoliła się przytulić, pogłaskać itp. Maluch spał z nami. Rano dużo mówiliśmy do Doris, zachęcaliśmy ją do wyjścia spod biurka. W końcu przyszła do pokoju, gdzie jest mała. Niby warczy i syczy ale jest juz lepiej. Zauważyłam, że po kąpieli Koki, jej zapach nie przeszkadza już Doris tak bardzo. Podchodzi do niej na odległość 0,5 metra. Z jednej strony warczy i syczy, ale gdy maluch sie schowa pod meblami to Doris idzie za nią i patrzy co robi, gdzie jest itp. Tak bardzo chciałabym, żaby się pogodziły :roll:
×
×
  • Create New...