Zorka po miesiącu pobytu u nas zadomowiła się na dobre. Jeśli chodzi o toaletę to różnie z tym bywa, sama na razie nie wychodzi na podwórko, ale czasami uda się ją zostawic na trochę samą w ogródku.Uwielbia towarzystwo ludzi.Ale ze szczurkiem Marshalkiem jednak nie udało się jej zakumplowac. Nie lubi wychodzic w deszczową pogodę i kiedy jest ciemno.Jest bardzo charakternym psem, uparta, chce postawic na swoim, często udaje niewiniątko by osiągnąc swój cel. Szybko uczy się nowych rzeczy. Potrafi zrobic :siad, dac łapkę, przybic piątkę, leżec, turlac się na boki, czołgac się. Teraz cwiczymy zostań. W zeszłą sobotę była odrobaczona, wysmarowana preparatem przeciwko pchłom i kleszczom. Kupiliśmy jej witaminki.W tym tygodniu szczepienie. Rośnie jak na drożdżach, szok. Kiedy patrzymy na jej fotki sprzed miesiąca a widzimy jak wygląda dzisiaj to nie do uwierzenia jaka duża.Nie wiem co z niej wyrośnie, ale małe to to nie będzie, nawet chyba nie średnie;)
Martwi nas trochę jej zachowanie w niektórych sytuacjach, kiedy zabraniamy jej czegos albo chcemy ją od czegoś odciągnąc( niszczenie kwiatków, kopanie dziur, włażenie tam gdzie nie powinna) staje się agresywna w stosunku do nas, warczy, szczerzy zęby i gryzie! Co robic?
Nie szczeka zbyt często. Ze spacerów woli wracac niż na nie chodzic. Wybieramy się na kilka dni w Bieszczady do rodziny, zastanawiamy się czy to dobry pomysł zabierac ją w długą podróż i w nowe miejsce...Ciekawe co wyrośnie z tego małego urwiska.
Bardzo się cieszymy że rodzeństwo Zorki trafiło w dobre ręce i oby Dede też znalazła fajny domek!