Witam. Dopiero co właściwie zgłosiłam się na wolontariat w sosnowieckim schronisku, w sobotę byłam pierwszy raz i wyprowadzałam właśnie Hanię. Widać że bardzo się cieszy z kontaktu z człowiekiem. Ale niestety trochę grzmiało i okazało się, że Hania bardzo się boi burzy. Chciała uciekać, bardzo się szarpała. W drodze powrotnej do schroniska już się trochę uspokoiła i szła spokojnie. Dziewczyny mówiły, że wcześniej nie było takiej sytuacji dlatego o tym piszę.
Pozdrawiam :)