Dziś o około godziny 14:00 odszedł mój wierny przyjaciel "Junior" sznaucer miniaturowy pieprz i sól . Był to pies waleczny który cały czas opiekował się całą rodziną , nawet gdy był chory to i tak zawsze nie myślał o sobie tylko o mnie i mojej rodzinie . Był to strażnik mego domu zawsze siedział na parapiecie i wyglądał za okno czy ktoś podejrzany nie idzie , zawsze gdy wracałem ze szkoły czekał na mnie na parapecie .
A uśmiercił go mały kleszcz przez którego pies zaraził się Anemią z dnia nadzień pies był coraz słabszy [nie chciał jeść cały czas leżał w swoim koszyku] , 1 dnia nie mógł już zejść po schodach , 2 to samo , 3 już wogule nie chciał wychodzić z domu, 4 dnia tak samo 5 nie mógł już praktycznie chodzić 6 ledwie co dyszał przypięty do kroplówki . Tego psa będzie mi brakować do końca mojego życia był ze mną przez 9 lat i na zawsze pozostanie po nim pustka.
Wiem że tam gdzie teraz przebywa jest mu dobrze. Ku jego pamięci