Witajcie :) Wczoraj padłam po podrózy - więc dziś kilka słów. Lacky zmienił w nowym domu imie na Scubi :):) Podróż = to psi anioł, raz tylko w Łodzi usiłował przejść mi na kolana, żeby sprawdzić czy dobrze jadę. Potem ułożył się z tyłu i przespał ponad 4 h podróży. Nawet parę razy się obracałam by sprawdzić czy żyje. W Krakowie czekał na niego obiadek który wsunął z przyjemnością i od razu widać było, że wybrał sobie nowego Pana (a Pani jest od kuchni :)) Czekam teraz na wieści jak minęła pierwsza nocka.