Witam,
Jestem DT Labi, nielogowałam się dotychczas, ponieważ Aneta dzielnie przekazywała wszystkie nasze spostrzeżenia, ale nie mogę pozostawić bez komentarza stwierdzenia:
[QUOTE]Czyli powraca nasza pierwotna opcja, szukamy domu bez psów, bo Labi do ludzi kochana dziewczynka.[/QUOTE]
ponieważ jest ono według mnie niebezpieczne.
Otóż Labi nie jest kochana do ludzi. Kiedy do nas trafiła była ludźmi przerażona. Nam zaufała i faktycznie stała się wiernym i kochającym psem. Do innych stała się nieufna, teraz jest niepewna. Po tym co zrobiła - niespodziewany, niczym nieusprawiedliwiony (pies całkowicie rozluźniony - lizała moją rękę, tarzała się na trawie w obecności ok. 4 psów do okoła. Tak silnego rozluźnienia nie widziałałam u niej wcześniej) atak na starszego i większego na siebie psa (wygdądający tak, że pies siedzi przy mnie, po czym zrywa się przebiega za plecami dwojga ludzi, zachodzi psa od tyłu i szarpie za tylną nogę) - ja, jako DT będący z nią przez 2,5 m-ca, po tym zdarzeniu nie zaręcze, że napewno nie zaatakuje człowieka czy nawet dziecka. Zawsze była swobodniejsza przy psach do ludzi z większą rezerwą, nie wiem co będzie gdy rozluźni się w stosunku do ludzi, szczególnie, że zdażało się jej powarkiwać na mojego współlokatora zdecydowanie nie ze strachu.
Jak mówiła nam behawiorystka każdy udany atak jest dla psa niesamowitym wzmocnieniem. Według mnie, jeżeli jest dla niej szukany po prostu "dom bez psów" to wcześniej czy później może to mieć fatalne konsekwencje. Ona właśnie jest w DT bez psów. Nie jestem behawiorystką, nie uważam się za autorytet, ale jest to nasz czwarty tymczasowicz, nie można więc powiedzieć, że jesteśmy całkowicie niedoświadczeni. Im bardziej pies się otwierał tym bardziej widoczne były jego dominujące tendencje, pracowaliśmy z nią w tej kwestii, wiedziała, że są one przez nas niepożądane. Była całkowicie podporządkowanym, karnym psem. Z naszym doświadczeniem nie zdołaliśmy zapobiec temu co się, dlatego też uważam, że potrzebna jest tu pomoc specjalisty, a nie po prostu dom bez psów. Chyba, że akurat będą to osoby doświadczone, bądź świadome konieczności nie ściągania jej kagańca.