Witam
Straż dla zwierząt nie jest wstanie nic zrobić, nie ma możliwości, dziewczyny też mają masę psów, a interwencje są ciągle i ciągle katowane psy, ciężarne sunie.
Psy są nagminnie porzucane, nawet teraz od kilku dni biega młodziutka sucznia mix z rollweillerem, bardzo grzeczna i łagodna, też ją karmimy jak ja spotkamy na spacerze.
Ja nie jestem w stanie iść z kolejnym zwierzakiem od weterynarza, nawet na kontrole, przykro mi.
Jest dokarmiamy, czuje się dobrze, ma apetyt. Nie widujemy go codziennie, piesek ciągle jest w ruchu, biega po całym grodzisku