powiem tak ja jestem obecnie jeszcze w pracy ale dzwonilam do meza i mowi ze wszystko jest wporzadku :) na poczatku nie chciala jesc wogole tej karmy ani makaronu zaczelam potem udawac ze ja jem to cos tam skubnela ale potem wogole nic no to mama wpadla na pomysl zeby ta karme wysmarowac z smalcu :) no i sie udalo wylizala nawet miske :) a my kolejne zdjecia dozucimy w weekend zaraz po spacerku w lesie :) Nie plakac :P Odwiedzac ja przeciez mozecie kiedy tylko chcecie jestescie mile widzianymi goscmi w naszym domu