Chyba już zajarzyłam z tym forum-mam nadzieję że to co napiszę tutaj się pojawi bo piszę to już trzeci raz :-).A więc Amiś jest naprawdę kochanym psiakiem.Jest po drugiej kąpieli, bardziej już zaokrąglony więc cudo się z niego robi.Agresji zero, na spacerach bardzo grzeczny, tylko już muszę go zabierać na smyczy ponieważ nie reaguje jeszcze na swoje imię i za bardzo już nie ma ochoty wracać do domu.Widać że chłopak wraca do sił bo już na tapczan z chęcią wskakuje. Mam pierwsze sukcesy w "tresurze" Amisia - miskę Beti omija z daleka, podchodzi tylko powąchać jak już Beti się naje. Leczenie mam nadzieję już zakończone - w piątek była ostatnia wizyta na której dostaliśmy witaminki i ostatni zastrzyk na biegunkę. Pani Ola jak tylko będzie wiedziała jaki był koszt zaraz da mi znć i wtedy będziemy wiedzieć na czym stoimy. Piesia serdecznie zapraszamy w sobotę w odwiedzinki :-)