"Wyjrzało słońce, nie zdawałam sobie sprawy,że ten dzień będzie naszym ostatnim.Radośnie merdałam ogonkiem, witałam, kiedy szedłeś do mnie z łańcuchem...Myślałam,że razem wybierzemy się na łąki, pobiegamy wśród rozkwitających kwiatów, wrócimy, nakarmisz mnie i nadal będziemy razem..Przyprowadziłeś mnie na mokradła, kazałeś posłusznie usiąść obok złowrogiego drzewa.Obwiązałeś szyję ciasnym drutem,nie mogłam oddychać ale stałam dzielnie...Przywiązałeś mocny łańcuch, zamarłam, poczułam strach.Moje oczy patrzyły wiernie w twoje ale odwracałeś wzrok...Odwróciłeś się i odszedłeś...Twoja sylwetka stawała się coraz mniejsza a ja czekałam..
Odnaleźli mnie dobrzy ludzie, traciłam siły nie mając dostępu do pożywienia i wody...Wpuścili do boksu, gdzie było już kilka psów...Nie wiem gdzie jestem, nie wiem gdzie jest mój pan, czy długo tutaj zostanę?...Kochałam i byłam wierna.A jeżeli on już nie wróci?Czy znajdziesz się Ty, który przygarniesz mnie do serca i nie dasz powodu do łez?Czekam tutaj na Ciebie....