Jump to content
Dogomania

Milusińska

Members
  • Posts

    50
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Milusińska

  1. KIRUSZKA!! Moje słonko kochane : )Przepłakałam przez tę małą wariatkę cały wieczór, ale widzę, że jest jej dobrze, więc nie ma się co roztkliwiać. Baaaardzo się uspokoiłam widząc zdjęcia. Dzięki za relację. Niczego nie pożarła? Żadnych szkód? Drzwi całe? :) :) Fajowo, że już dziś rano po spacerze zjadła. To znaczy, że Wam ufa i jakoś przesadnie nie tęskni za naszym domem. Trzymamy kciuki za nią i za Was. Buziaki. Wieczorem dorzucimy fotki z wczoraj. Trzymajcie się ciepło.
  2. Dzisiaj w domu smutno i pusto, bo Kiruszki u nas nie ma, ale nadzieje wielkie, że w nowym stałym domku wszystko będzie OK. KIRUNIA!! BĄDŹ GRZECZNA I SIĘ SŁUCHAJ!! Do nowych opiekunów apel: gdyby COKOLWIEK złego, czy niespodziewanego działo się z Kiruszką, dzwońcie. Pozdrawiamy ciepło, zdawajcie relacje z tego, jak Kirunia sobie radzi.
  3. Dobry wieczór.. dzisiaj Kiruszka spędza u nas ostatnią noc. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak przeżywamy jej wyprowadzkę. Ludzie, którzy chcą Kirę wziąć na stałe wydają się być odpowiedzialni- to ważne. Mieszkają na Słonecznym, więc Kiruszka będzie miała gdzie ganiać. To nas bardzo ucieszyło. Zgodnie z powyższym opisem, Kira dała popis swych umiejętności skoczno- liżących :) Ale pokazała też, że umie się opanować i reaguje, kiedy się ja uspakaja. Zobaczymy, jakie warunki oferują ci nowi opiekunowie, bo tylko to pozostaje jeszcze niewiadomą. Pozdrowienia ślemy!
  4. Cześć, do spotkania w ogóle nie doszło. Pani, której numer telefonu dostałam, nie stawiła się w umówionym miejscu i czasie, a do tego nie odbierała telefonu. Trudno, jej strata. A Kiruszka w sobotę odwiedziła Pana weterynarza na Wojska Polskiego. Wylizała buzie lekarzowi, poskakała trochę. Weterynarz obejrzał jej pazurki i odradził obcinanie, bo są już elegancko zdarte od spacerów i mają odpowiednią długość. Zważyliśmy tego balerona i wychodzi na to, ze przytyła 7,5 kg, z 23 do 30,5. Ma dobra wagę, może przybrać jeszcze max. 1,5kg, ale lekarz powiedział, że tak wygląda ok. W ogóle Pan weterynarz powiedział, że Kirucha wygląda zdrowo, ma ładną sierść a sama Kira nie robiła scen i dała się obejrzeć, pomacać i wlazła na wagę. Pozdrawiamy a Kiruszka całuje mocno mocno.
  5. Ahoj! Czas na kolejne sprawozdanie co do postępów Kiruszki. Sprawy trawienne wróciły do normy już kilka dni temu. Najpewniej sunia nażarła się jakiegoś świństwa na spacerze i odchorowywała to przez jakiś czas. Teraz jest już ok. Apetyt wrócił. Jutro mamy spotkanie z Panią, która jest zainteresowana adopcją Kiry. Zobaczymy, czy wpadną sobie w oko? :) A Kiruś już zupełnie zapomniała o swojej przeszłości. Jest wesoła, bawi się, jest spokojna. Ostatnio przypomniało jej się, że umie dawać głos, podawać łapy i siadać na komendę, więc mamy, co robić. Dzisiaj dostała nową zabawkę, specjalną do szarpania i (o dziwo!!) zabawka nadal działa. Zabawkę włożyliśmy pod nogę łóżka, żeby Kira mogła ją sobie szarpać do woli, więc wariatka przesuwa łóżko po całym pokoju. Trzymajmy kciuki za fajny nowy dom. P.S. Rzeczywiście, temat wątku się trochę zdezaktualizował, więc może warto go zmienić. Pozdrowionka!
  6. [video=youtube;lK7Zhy-n8ks]http://www.youtube.com/watch?v=lK7Zhy-n8ks[/video] A tu Kiruszka z uchem a'la osiołek. Piękna :)
  7. [video=youtube;uqjYCb0My4E]http://www.youtube.com/watch?v=uqjYCb0My4E[/video]
  8. przytyła, oj przytyła, szelki można przekazać innemu psu, bo Kirusińska już w nie nie wlezie. dostaliśmy ostatnio piękna obroże i wór puriny ( ageralion, dziękujemy). Kira sama sobie przesyłkę rozpakowała zębami :) Jest grzeczna, kochana i bawi nas czasem do łez, szczególnie kiedy "przypadkiem" liźnie coś na stole i ma przy tym minę w rodzaju "nie wiem, o co chodzi". Odkryliśmy, że zna komendy! Siada, daje łapę jedną, drugą, kładzie się. Wszystko za kawałek kiełbaski albo pasztet ( za bułkę z pasztetem oddałaby życie). Ostatnio zdobyliśmy się nawet na kąpiółkę. Walczyła wszystkimi czterema łapami, żadne przysmaki nie pomagały. Trzeba było zrobić to zdecydowanie- na ręce i hopsa do wanny i dopiero się zrelaksowała. Woda czarna, martwych kłaków moc. Dom zabryzgany cały i wszędzie mokre ślady, ale suka ucieszona i pachnąca. Po kąpieli spała w łóżku, żeby nam bidula nie zmarzła. Dała się podsuszyć suszarką do włosów, choć bardzo się dziwiła, co to takiego. Co do ostatniej sytuacji z dzieciakami na spacerze z psami, panowie ze Straży Miejskiej przyszli, powiedzieli, że nic nie mogą zrobić, bo nie znają adresów tych dzieci i ich nie znajdą... No i na tym stanęło. Trudno. Oby się nie powtarzały takie wieczorne przygody.
  9. [video=youtube;XTQqnSs8oog]http://www.youtube.com/watch?v=XTQqnSs8oog[/video] Witamy! Byliśmy z Kira na wsi. Jak widać Kiruszka zwariowała jak tylko dostała możliwość wyszalenia się. Biegała, tarzała się, dupinę sobie na różach podziabała, ale tarzała się dalej. Tak jej się te biegi i harce podobały, że z wrażenia i ze zmęczenia się biedactwo porzygało i dopiero poszło odpocząć do domu. Jazdę samochodem zniosła bez większych problemów, raczej ucieszona i podekscytowana, że gdzieś jedzie. To, jak się zachowywała w ogrodzie mówi jedno: KIRUSZKA KOCHA PODWÓRKO. Najlepiej jej zrobi właśnie taki dom, w którym za dnia będzie mogła wściekać się i hasać po ogrodzie, a wieczorem będzie mogła odpocząć i zagrzać się w domu, dlatego informacja o zainteresowanej adopcją "Pani z ogródkiem" tak bardzo nas ucieszyła :) Ostatnio Kiruszka wycięła nam mały numer i nasiurała do łóżka. Nie wiemy, czemu, bo już zostawała sama w domu. Nasiurała, a kiedy wróciliśmy do domu i to zobaczyliśy, uciekła do innego pokoju i się tam schowała na jakiś czas. Przestraszyła się chyba, że jej się oberwie. Poza tym, żadnych strat ani zniszczeń nie stwierdzono. No.. może poza kilkoma wyjedzonymi ze stołu ciastkami, ukradzionym na szybko kotletem z talerza :) Ale mina niewiniątka i machający przy tym ogon zrekompensowały nam podjedzone dania. na spacerach jest spokojniej,bo chodzi w kagańcu, takim.. ni to kagańcu, ni to kantarze... Dobrze jej robi, jest posłuszna i nie szarpie, jak szalona. Często spotyka się z okolicznymi psiakami, im bardziej jej ufamy i wierzymy, że nie będzie agresywna, tym częściej okazuje się, że rzeczywiście nie ma złych zamiarów. Najwyraźniej nasze nastawienie wpływa na nią.
  10. Kochani! Mam pytanie. Ilekroć wychodzę z Kiruszką na wieczorny spacer spotykam dwójkę małolatów w wieku podstawówkowym spacerujących z psami. Dziewczynka chodzi z amstaffką, która jest agresywna i zaczepia, druga dziewucha z miksem boksera, albo czegoś podobnego, który tez raczej na nic nie reaguje. Obie nie panują nad psami. Dziś o mało nie doszło do tragedii. Idąc z Kira oba psy zaatakowały. Przez plot rzuciły się na Kirę. Oba LUZEM!! Kira zachowała się najpierw ok, bo je zignorowała, ale później również zaczęła się sadzić. Poprosiłam dziewczyny, żeby spięły psy, okazało się, że nie maja na co.. masakra. Zadzwoniłam do straży miejskiej, powiedziano mi, że jedynie wtedy, gdy będę świadkiem w sprawie, mogą cokolwiek z tym zrobić. Zgodziłam się, bo uważam, że trzeba to ukrócić. Dzisiaj nie spodobał im się przechodzący pies, za jakiś czas może im się nie spodobać wózek z dzieckiem.. Powiedzcie, czy uczestnictwo w takiej rozprawie jako świadek ma w ogóle jakiś sens, czy to jedynie strata czasu i skończy się na mandacie karnym w kwocie 50zł dla właścicieli? Nie wiem, czy takie sprawy ma sens w ogóle wnosić do sądu. Pan ze straży miejskiej powiedział, że zazwyczaj ludzie to odpuszczają do momentu, aż dzieje się jakaś tragedia i że lepiej ukarać takich bezmózgich właścicieli, żeby nie czuli się bezkarni. Poradźcie.
  11. no, i jest nasza Kirusińska: http://ogl.infoludek.pl/ogloszenia/info/406765.xhtml
  12. Jezusicku.. takie ogłoszenie napisałam Kiruszce, że aż mi się samej łezka w oku zakręciła.. No nie wiem, jak ja tego czorta oddam, ale trzeba jej szukać kogoś na stałe, bo się przykocha do nas i będzie cierpiała. ogłoszenie za kilka minut powinno wskoczyć na infoludka. podałam swój numer, bo bedzie łatwiej się kontaktować z zainteresowanymi. teraz cierpliwości. ageralion? jak z łańcuchem?? Kiruszka na łańcuch, no nigdy w życiu.. toż to psisko do domu, na kanapę.. ona sobie wczoraj posłanie zataszczyła pod grzejnik, wariatka. i kość, którą dostała tez sobie pod tym grzejnikiem skitrała na czarną godzinę. ja to nie wiem, słów brakuje na takich ludzi.. sami niech się do łańcucha przypną, osły!
  13. ok, to ja napisze o niej coś wesołego i wrzucę fotosa, zaznaczę, że zastrzegamy sobie prawo wyboru nowego właściciela, tak? bo byle plackowi z ulicy Kiruszki nie oddam. p.s. no proszę, Kirucha- królowa internetu normalnie :) taka ślicznota to znajdzie dom migiem
  14. Witam, mam pytanie. W związku z tym, że Kiruszka coraz bardziej się do nas przyzwyczaja, a my do niej ( a nie tego chcemy :) ) myślimy o szukaniu jej stałego domu. Myślicie, że ma sens wrzucić ogłoszenie na infoludka? Czy to jeszcze za wcześnie? Dajcie znać, co myślicie, bo będzie nam coraz trudniej ją oddać. Po jej spokojnym chrapaniu i uśmiechniętym pysku wnioskuję, że jej też całkiem tu dobrze i mogłaby już sobie zostać. ageralion, Futra jeszcze nie widziałam, ale jak tylko gdzieś ujrzę, to dam znać, jak się miewa.
  15. No my za cel sobie obraliśmy generalny BRAĆ PSY TYMCZASOWO, ODCHOWYWAĆ, SOCJALIZOWAĆ, UKŁADAĆ I SZUKAĆ DOMÓW. Teraz, kiedy poznaliśmy Kiruszkę, jej zwyczaje, zachowania i pozostałości po złym traktowaniu, wiemy, do jakiego domu powinna trafić. Myślę, że dzięki tej wiedzy będzie łatwiej znaleźć jej dom na stałe. Ona nie sprawia takich problemów, żeby nikt nie zainteresował się jej adopcją. Przede wszystkim jest zdrowa i szybko się uczy. W domu zachowuje się, jak kanapowiec, ale na zewnątrz potrzebuje silnej ręki. Nie jest wymagająca- dwa, trzy spacery po 30- 40 minut, pełna micha, ciepły kącik do spania to takie minimum. Poza tym zapewniamy jej głaskanki, okazje do wyszalenia się i wywściekania. Ona bardzo szybko zrozumiała, że nikt nie chce jej zrobić krzywdy, na rękę wypręża się ochoczo, bo wie, że masażyk grzbietu jest przyjemny, nie kojarzy tego z biciem. Teraz Kiruszka nie sprawia wrażenia psa przebywającego przez długi czas w złych warunkach. Przybrała na masie, otworzyła się, wita się grzecznie z każdym, kto wchodzi do domu. Sprawia jeszcze trochę kłopotu chodzenie z nią na smyczy, bo woli wyprowadzać na spacer, niż być wyprowadzana. Praca, praca i jeszcze raz praca. I konsekwencja. I wszystkiego się stopniowo nauczy. Już bardzo dużo umie, czasem nas zaskakuje, jaka jest mądra. Ktoś będzie miał z niej fantastycznego kompana. Idziemy po kaganiec i jakaś wytrzymała zabawkę :) Pozdrawiamy.
  16. Sierści sypie się mało, ale jest łupież :/ Kiruszka chyba trochę przybrała na masie, bo dzisiaj nie mogłam jej dopiąć w szelki- baleronik taki z niej :) Muszę poluzować. No i trzeba szybko szukać domu, bo ona się baaaaardzo przyzwyczaja i my do niej też.
  17. Witamy, właśnie mija 10ty dzień, jak Kiruszka mieszka u nas, w DT. Sprawuje się dobrze. Śmieszy nas i cieszy. Dziś dostała tabletki na robaki. Trzeba ją było oszukać i schować je w pasztetowych kulkach. Straaaaszny z niej łasuch. Uwielbia gotowane jedzenie a na suche kulki patrzy, jakby były dla niej karą bożą. Ma już swoje ulubione kąty w domu- na nocne spanie, na dzienne drzemeczki, na chowanie konga. Jeszcze nie zostawialiśmy jej w domu samej. Na wyjście z domu mojego chłopaka, który stał się wybrankiem jej serca, piszczy i jest niespokojna. Na jego widok mało jej się ogon nie urwie! Z kolei ze mną lepiej chodzi na smyczy i jest spokojniejsza na spacerach. Ostatnio zdarzyło nam się starcie z dużym psem, który wyprowadzało dziecko (!!! gratulujemy rodzicom pomysłowości i wyobraźni !!!), na szczęście udało się w porę uciec, bo byłoby niewesoło. ageralion, umówimy się na pazury w tym tygodniu? Może po uspokajaczu przy okazji pazurów, uda nam się ją wykąpać, bo jest śmierdziuszkiem i ma trochę łupieżu. Na razie na moje zachęcające poklepywanie wanny reaguje podskokami a zaraz później szybką ucieczką, taki stan- i chciałabym, i boję się. Jestem dobrej myśli i wiem, że w końcu da się wykąpać, ale to po pazurach. Udało mi się ostatnio kupić w ciuchbudzie ekstra śpiwór, Kiruszka od razu się w niego wpasowała. Zastanawiamy się, czy Kira kiedyś nie była przypadkiem szczuta, bo są słowa na które reaguje bardzo dziwnie- staje na dwóch łapach przy oknie, jeży się, szczeka i warczy, jakby chciała atakować. Nadal głośno ostrzega nas o każdym żulu przechodzącym pod oknami i pudlach sąsiadów, idących na spacer. Od kilku dni macha ogonem przez sen, może jest szczęśliwa i śnią jej się same miłe rzeczy? :) Na zdjęciach widać, że Kira jest w coraz lepszej kondycji. Pozdrawiamy
  18. Buzi, buzi, buzi, miłość od pierwszego wejrzenia Lubię się tarzać ... przewalać z boku na bok ... i chętnie puszczam oko do kamery Czasami zasypiam w dziwnych pozycjach.. A teraz idę spać, dobranoc.
  19. Witam, czy ktoś może podać linka do FUTRA, suczki szukającej DT? Coś mi szukanie nie idzie.
  20. Jak widać, Kirunia większość czasu spędza na błogim lenistwie i ma się całkiem dobrze.
  21. Dama kanapowa Mistrzyni kamuflażu Drzemka na nietoperka
  22. Cześć, bardzo mi przykro, że tyle nerwów kosztowało odebranie WŁASNYCH rzeczy. Pogróżki z facebookiem, czy policją ze strony poprzedniego DT są dla mnie co najmniej niesmaczne. Podobnie, jak reszta forumowiczów, uważam, że pożarcie 30kg (!!!) czyli dwóch worków po 15 kg, nawet przez żarłoczne psiska, w tak krótkim czasie jest fizycznie niemożliwe. Mogę się mylić, ale ja kupowałam worki PURINY po 25kg dla mojej R.I.P. bokserki 3 razy do roku, do tego oczywiście gotowane/ puszki i stykało. Nie wiem, może rzeczywiście Kiruszka jako wychudzona jadła więcej, ale do nas dotarła w stanie potężnego rozwolnienia (kasza gryczana w wersji lawa z tyłka 4x dziennie) i nie sprawiała wrażenia karmionej suchym. Podkurowaliśmy Kiruszkę suchą bułką a po dobie- gotowanym kurczakiem a piła, jak smoczyca. Może jakimś rozwiązaniem jest, żeby przy okazji spisywania umowy o DT podpisywać aneks, co do przekazywanej ilości karmy i szacunkowe określenie, na ile wystarczy? Z boku wygląda to na wyłudzenie (karmy i psich gadżetów) pod pozorem stworzenia DT. Oby się więcej nikt nie musiał szarpać z takimi DT. Fajnie byłoby też ostrzec inne stowarzyszenia na rzecz psów o takim problemie, żeby ludzie nie czuli się bezkarni i nie mieli możliwości kombinować dalej. My mamy dla Kiry pół dużego worka i na dłuuuugo jeszcze wystarczy. Gotujemy Kiruszce zestaw kura+ryż/ makaron z warzywami. Do tego dwie miarki suchego i pysk ucieszony. Mam nadzieję, że jej w ten sposób żywieniowo nie rozpieścimy (???). (bo po kanapach już się poniewiera, na szczęście ze spania z nami w łóżku zrezygnowała). A Kiruszka radzi sobie bardzo dobrze. 3-4 razy dziennie idzie na spacer i uczy się chodzić na smyczy. Jada 3 razy dziennie. Kupka w normie. Nie wiemy, jak oduczyć ją szczekania na dźwięki z zewnątrz- domofon, rozmowy pod oknami, sąsiedzi.. Kira wszystkich obszczekuje stojąc na dwóch łapach przy parapecie. Ale wie, że nie może. Grzeczna jest i kochana, nie wybrzydza przy misce, na spacerach się słucha, choć nadal ciągnie. ageralion, ave za akcję z poprzednim DT, zdaję sobie sprawę, jak nieprzyjemne było to doświadczenie i ile Cię kosztowało. mojej winy sporo, bo nieświadoma zagrożenia smycz zwijaną oddałam, przeprosiny składam. pozdrawiamy
  23. Witamy, Kiruszka ma się świetnie. Kupsko eleganckie, samo wskakuje do woreczka, apetyt powrócił ze zdwojoną mocą. Je trzy razy dziennie. Pełna micha - gotowany kurczak+ warzywa+ suche+ makaron albo ryż. Jeszcze trzeba ją trochę namawiać, ale jak już jej posmakuje, to wcina, jak szalona. Odwiedzili nas dziś poprzedni opiekuni, przywieźli Kirze pól dużego worka karmy, dodatkową smycz i gryzaka ( za to do Fuksa pojechała smycz zwijana). Ucieszyła się, wylizała wszystkich po kolei. Wczoraj poznała sąsiada- małego, śmiesznego kundla z ogonem, jak chorągiew. Bez agresji, wycałowały się, trochę poskakały po sobie nawzajem. Kira oswaja się ze spacerowaniem po mieście, choć podziemny parking pod Kupcem nadal niebywale ją intryguje. Wieczorem miała mały kryzys- piszczała i stękała, nie mogła sobie znaleźć miejsca. Nie pomagał dodatkowy spacer, głaskanki ani łakoć. Jęczała sobie aż usnęła, rano było już ok. Dużo ludzi się nią interesuje na ulicy i zaczepia "a co to za ładna psina?" a Kiruszka rozradowana wita się najpiękniej. Zainteresowanych informuję o idei DT. Na smyczy nadal szarpie, ale się nauczy. Pozdrawiamy
  24. Kira zgłodniała, słuchajcie, wstała rano, przyszła do nas, wylizała nam uszy, poszła na spacer a po powrocie obrała kierunek MICHA. Na razie będzie dostawała mniej, ale często- dajcie znać, czy to dobra myśl, bo po kilkudniowym rozwolnionku, chcemy delikatnie i stopniowo rozkręcać jej żołądek. Pazury jej przeszkadzają, trzeba iść do pana doktora i ciachnąć. Co do klatki, ta metalowa z Niebuszewa nie dotarła i nie ma takiej potrzeby. Mamy wielki transporter i Kiruszka sobie w nim siedzi, jak ma ochotę. Coraz bardziej się oswaja!! Nie szczeka już na każdy dźwięk z zewnątrz, czasem nawet widać, że ma je gdzieś i woli drzemkę. Umówiłam się już z Panem, który miał ją dotychczas na Niebuszewie na podwiezienie rzeczy Kiruszki w poniedziałek. Im dłużej z nią przebywam, tym bardziej myślę, że z nowym domem nie powinno być problemu. Ważne jest dla niej, żeby wreszcie miała JEDNEGO PANA, kogoś odpowiedzialnego i z wyobraźnią. Jak już wspomniałam, ukochała sobie mojego chłopaka, właśnie wyszedł do sklepu, a Kiruszka trochę pojękuje od tej 5minutowej tęsknoty i ma oko na drzwi. Jak wróci powita, go, jakby się nie widzieli tygodniami, ze skakaniem i buziakami. Cieszymy się, słysząc jak sobie spokojnie śpi w ciepełku. Musimy zorganizować zabawki, bo zajęć jej brak i wpada na głupie pomysły. Jest dobrze, ogon do góry :)
  25. Witam, Kira od wczoraj jest u nas w domu tymczasowym. Dotarła koło 20.00, zwiedziła dom, obwąchała wszystkich domowników, pokręciła się i hopsa- na kanapę. Później spacer, micha i zasłużone do spanko. Spała, jak zabita, chrapała i popiardywała całą noc. Trochę cisnęła się do łóżka, ale odsyłaliśmy ją na posłanie. Rano już jak u siebie. Dama kanapowa, pieszczoch i ciepłolubna istota. Dziś kupa fatalna i apetytu brak, jedynie buła z wiejskim smalcem przyjęta z uśmiechem na pysku. Na psie jedzenie nawet nie spogląda. Słucha się. Niepokoją ją dźwięki z klatki schodowej- pomrukuje i poszczekuje. Agresji nie przejawia, ale na spacerach nie pozwalamy się jej za bardzo ekscytować, jeśli się skupia na jakimś psie. Zadania na najbliższy tydzień: dokończyć obcinanie pazurów; ustalić smaczne i zdrowe menu, które pozwoli przybierać na masie; wykąpać i wygoić zaczerwienioną skórę, podać tabletki na robale. Wiem, że to dopiero pierwsza doba w nowym miejscu, ale (odpukać) niczego nie zniszczyła, nie podrapała i nie nabrudziła. Kiruszka już wczoraj wybrała sobie pana- mojego chłopaka. Mnie traktuje bardziej jako hurtownię artykułów spożywczych. Jest poukładana, wie doskonale co wolno, a czego nie. Jeszcze za wcześnie na trening zostawania w domu, ale i na to przyjdzie czas. Teraz zrelaksowana śpi koło mnie na kanapie zawinięta w kocyk "na naleśnika". Obiecuję zdawać relację z postępów Kiruśki. Kochana jest i bez problemu znajdziemy jej fajny dom, jak tylko stanie mocno na nogach. Pozdrawiamy, trzymajcie kciuki. P.S. Jeszcze nie wiem, jak dorzucić fotosy, ale zrobię to niebawem.
×
×
  • Create New...