Jeśli chodzi o szczeciniankę to przerabiamy takie sytuacje właściwie codziennie. Non stop są problemy z wyciąganiem i braniem pod opiekę TOZ psów, kieruje się własnymi animozjami i podejmuje decyzje niekorzystne dla zwierzaków. Dzięki niej nie jeden wolontariusz dostał ostrzeżenie, bo nie chciał za nią odwalać roboty, za którą de facto dostaje wynagrodzenie. Odsyła kocięta i szczeniaki do schroniska skazując je na pewną śmierć zamiast zapytać na forum czy ktokolwiek miałby możliwość wzięcia ich na tymczas. Oczywiście gdy chodzi o jamnikowate to już inna bajka :)Także szkoda, że rezygnujecie ze współpracy, TOZ na pewno straci, my już jesteśmy przyzwyczajeni do jej złych intencji, ale dla niektórych to jest nadal szok. Trzymam za Was kciuki i oby tak dalej :)