No i pojechali...to co obiecali dotychczasowi właściciele Kubusia dać mu w "spadku" jest niestety nieaktualne. Mimo, że jeszcze wczoraj telefonicznie zapewniali mnie o tym, że Kubuś ma i szelki i ubranko i kocyk....to dziś niczego nie dostał, prócz starej miski i karmy, która się do niczego nie nadaje. Oddali mi psiaczka i zamknęli drzwi. Dałem rade kupić Kubusiowi 1 kg Royala i 2 miseczki. Na siebie biorę też zakup szelek i ubranka, bo czuję się lekko winna całej tej sytuacji....rozumiecie, że on nawet nie miał w ciągu całego swojego życia ani jednej zabawki:( Masakra jakaś....Dziś miał smutne oczy ale mam nadzieje, że bedzie lepiej.....