Śliczne zdjęcia, dziękuje za informacje.
Nigdy nie zostawiamy samej Matyldy, jak nie mamy ją na oku to tylko i wyłącznie w klatce ;) Jest posłuszna, ale tylko wtedy kiedy ona tego chce (tak 9:1), można ponoć wytresować szynszyle jak psa, nasza ma takie całkowite podstawy: reaguje na imię, na klaśniecie wie że rozrabia i musi przestać, na dwa klaśnięcia wskakuje na kanapę jak jest akurat na ziemi i tam czeka lub na kolano jak jesteśmy na tym samym poziomie. Niekiedy wystarczy tylko słowo a ona i tak wie że rozrabiała, ale sprawdza czy jesteśmy czujni;) (rozrabia=gryzie ścianę, książki, wyrównuje frędzle, tasiemki itp) Jest tak z wyglądu krzyżówka wiewiórki z królikiem, biega bardzo szybko (czasem tylko widać szarą mgiełkę) i skacze do ok1,5m wzwyż, do tego inteligentna z temperamentem, ciężko opisać słowami trzeba by było zobaczyć :) Jak może się zachować bardzo prosto będzie chciała wskoczyć na psa i to będzie naszym problem w wychowaniu obu zwierzaków, szynszyle lubią wskakiwać na przeszkody nie zależnie czy to jest człowiek czy poduszka kartonik na podłodze czyli jak będzie pies będzie chciała na niego wskoczyć. Na szczęście układ mieszkania mamy taki że w ekstremalnym przypadku możemy wydzielić strefy obu zwierzaków, ale wolelibyśmy żeby była to ostateczność.
Co do spacerów z psem na smyczy to oboje raczej jesteśmy rygorystyczni i spacer psa w mieście niezależnie jak jest posłuszny pies jakiej jest rasy to powinien odbywać się na smyczy. Wynika to z faktu prawdopodobnie, że oboje jeździmy na rowerach i ataki psów, są niestety w takich sytuacjach nagminne w szczególności tych małych choć ja już miałam nie miłą sytuację z pitbullem :angryy:. A o wyobraźni, a raczej jej braku niektórych właścicieli psów w miastach można by było książki pisać. Na szczęście miasto, w którym mieszkamy jest małe i naprawdę krótki spacer ok 1km i mamy dostęp do pseudo pól, a tak 2-3km to już całkowity wypas dla psa ;)
A co wymyśliliśmy... im bardziej wczytujemy się w galerie, fora, opisy i filmy tym bardziej jesteśmy przekonani że to pies, którego szukamy, nie pozostaje nam nic innego jak zacząć zbierać kasę i przygotowywać się na przyjęcie psa pod nasz dach. Jesteśmy jedynie trochę zdezorientowani jeżeli chodzi o rozpiętość cen szczeniaków, zależy nam tylko na zdrowiu szczeniaka, więc na 100% kupimy go z hodowli (zresztą Matylda też jest z hodowli). Szkoda tylko że do wszystkich hodowli Basenji mamy aż tak daleko do Warszawy to ok400km :/
Sorki trochę się rozpisałam :oops:.... Na deser zdjęcie naszej Matyldy
[IMG]http://lh4.ggpht.com/_2cU_t0rgNTY/TN56L7wmkhI/AAAAAAAAOQU/Keh5UKcUAGQ/IMG_2288-2.jpg[/IMG]