Jump to content
Dogomania

jjuzwa

Members
  • Posts

    67
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jjuzwa

  1. Konkrety odnośnie zawodu kynoterapeuty. Wpisanie do kompetencji wolontariatu mija się z prawem - kompetencje wolontariusza są już dawno opisane. Określenie kompetencji osób mających pracować w placówkach oświatowych: 1) określenie minimalnych kwalifikacji /są określone w ustawie o systemie oświaty, nie wypowiadam się w sprawach służby zdrowia/ 2) odpowiedzenie na pytanie jaka jest możliwość zatrudnienia kynoterapeuty w danej placówce? Wiąże się to, z wprowadzeniem kynoteroapii w podstawę programową. 3) Określenie ilości godzin na kynoterapię w danym cyklu kształcenia. 4) Wymiar etatu kynoterapeuty - wiąże się to z określeniem czasu pracy psa. Kynoterapeuta prowadzący zajęcia bez psa jest nauczycielem, psychologiem, logopedą, fizjoterapeutą, itp. a nie kynoterapeutą.
  2. Pytanie z zakresu prawa oświatowego - Czy Regionalne Centrum Kształcenia jest placówką akredytowaną przez Bydgoskiego Kuratora Oświaty? Nie znalazłam w wykazie, na stronie kuratoryjnej.
  3. Znowu niedomówienia. Rozumiem, że Regionalne Centrum Edukacji w Bydgoszczy nie ma nic wspólnego z PTK? I PTK odcina się od tego kursu! Jeżeli stara się Pani za każdym razem obrażając mnie wykluczyć z dyskusji - to proszę bardziej się postarać. Wstydem jest tak naprawdę pokrętna polityka. Nie jest wstydem pytać, ale wstydem jest wypieranie się tego czemu się patronuje.
  4. Podstawą do rozmów o zawodzie nie może być kurs organizowany przez PTK. Każdy kompetentny człowiek po przeczytaniu programu kursu zada pytanie - czemu to ma służyć? Jeżeli uzmysłowieniu kursantom np. że istnieje coś takiego jak metodyka pracy w wielu zawodach, to się zgadzam. Ale jeżeli jakikolwiek wykładowca po tym kursie zaświadczy, że człowiek ma kompetencje do prowadzenia terapii - to nie wiem jak to nazwać. Wskazywanie konkretnych uchybień nie jest atakiem. W programie kursu brakuje konkretnej ilości godzin na dane zagadnienie. Kto prowadzi te wykłady - z imienia i nazwiska /to nie jest czepialstwo, ale wymóg/. Kto zatwierdził tak rozległy program, jako program nadający kwalifikacje? Mnie jakoś nie obraża stwierdzenie "pani od piesków" - może to zależy od osobistej wrażliwości człowieka. Ale czy nadwrażliwość jest dobra? Uważam, że nauki nigdy za dużo. Można mieć wiedzę ogólną i kierunkową. Czy do prowadzenie terapii wystarczy wiedza ogólna? Chwała PTK za szerzenie wiedzy ogólnej ale właśnie ze względu na dobro dzieci, ich uśmiech, zdrowie nie można udawać, że po takim kursie można prowadzić terapię. Czy to nie są jakieś chore ambicje, i ktoś kto liznął po trochę wszystkiego - teraz nie chce już być panią od piesków. Mnie również nazywają dzieci - Pani od Maksia, tego nie zmieni wprowadzenie zawodu, bo jest to stwierdzenie z języka dzieci /wyrażające uznanie, a nie dezaprobatę/. Zawód ma być czytelny dla pracodawców. I tego nic nie zmieni. Jeżeli chcesz pracować w szkole - musisz być nauczycielem /UoSO/.
  5. misie napisał to może zaczniemy: STOPNIE KWALIFIKACJI: ? proszę zaproponować - krytykować łatwo - jak Wy byście to widzieli, łatwo jest oskarżać, trudniej jest tworzyć przez ostatnie 8 stron - nie "spłodziliście" nic kreatywnego - jęcząc nad swoim losem... Aby określić stopnie kwalifikacji trzeba określić kompetencje człowieka i psa I stopień - bez prawa prowadzenia terapii /zajęcia AAT/ - dla ludzi ze średnim wykształceniem + standardy certyfikowania psa /do tego nie jest potrzebny zawód/ II i III stopień - z prawem prowadzenia terapii dla ludzi z wyższym wykształceniem kierunkowym /oni już mają zawód/ + standardy certyfikowania psa Czary - mary nikt nie wpuści do placówek oświatowych i służby zdrowia w celach terapeutycznych. Ja nie mam nic przeciwko ludziom, którzy chcą pracować ze swoimi psami po średnim wykształceniu - zabawy z psami - taka oferta jest też potrzebna. Ktoś kto im wmawia, że są terapeutami /bo skończyli kurs/ robi wielką krzywdę i tym kursantom i standardom. Żeby uczyć w szkole trzeba najpierw zostać nauczycielem - nie ma drogi na skróty.
  6. Myślę, że pojawienie się stwierdzeń o "elitach" nie służy merytorycznej rozmowie. Prawda jest taka, że po rocznym kursie pedagogicznym nawet po wprowadzeniu zawodu żaden dyrektor nie zatrudni kynoterapeuty bez kwalifikacji. Reguluje to np. Ustawa o Systemie oświaty. Uważam, że dalsze rozpowszechnianie fałszywych informacji jest szkodliwa społecznie i podyktowana tylko chęcią zysku. Jestem ciekawa ilu ludzi po kursie pedagogicznym jest przekonana o swoich kwalifikacjach?
  7. Przeczytałam, i proszę nie wprowadzać w błąd innych. Informacja była taka, że mam nawet ubezpieczenie. Cytuję: Program PARTNER PTK został powołany aby wspomagać kynoterapeutów, którzy bardzo często traktują kynoterapię jako misję niesienia pomocy potrzebującemu rehabilitacji człowiekowi, a nie jako sposób zarabiania na życie. Niosąc pomoc innym często nie potrafią, bądź nie mają czasu, siły i ochoty aby zadbać o swoje potrzeby. Dlatego Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne powołało do życia Program PARTNER. W ramach tego programu zawierane są umowy z firmami i organizacjami, które mogą i chcą udzielić kynoterapeutom rabatów bądź specjalnych cen na swoje towary i usługi. Firmy te nazywane są Sponsorami. I proszę raczej zwrócić uwagę na rzetelność informacji. Przeczytałam regulamin, informacja wstępna była kierowana do.....?
  8. W takim wypadku myliłam się stosując nazwę: metoda kynoterapii, od dzisiaj stosuję metodę dogoterapii. Nasze "polskie piekiełko". Opłacając składkę jesteś kynotrapeutą a kształcąc się dogoterapeutą.
  9. dogoterapeutą zostaje osoba która ukończyła ukończyła?............................. Kynoterapeutą zostaje osoba która ukończyła?............................................. To jest pierwsze pytanie na które trzeba odpowiedzieć przed podjęciem prac nad podstawą programową.
  10. Dwa lata temu zostałam partnerem PTK wpłacając tylko składkę. Nikt nie weryfikował moich kwalifikacji. Coroczne opłacanie składek nie gwarantuje przestrzegania standardów. I słuchałam uważnie na konferencji, tylko ze zrozumieniem. Ukończone kursy dały mi wiedzę z zakresu pracy z psem, może nie nazywając tego górnolotnie Kodeksem ale higieną pracy z psem /zaręczam , to samo/. W następnym roku zapomniałam opłacić składki /przypadek/ PTK i nie jestem już kynoterapeutą? Jeżeli ukończyłam dobry kurs w prywatnym ośrodku, to jestem kyno czy dogoterapeutą?
  11. Na konferencji padło stwierdzenie, że sprzeciw wobec zawodu kynoterapeuty to tchórzostwo. Moim zdaniem to szersze spojrzenie na problem. Jest to sprzeciw przeciw wprowadzaniu wątpliwej jakości standardów kształcenia osób bez kwalifikacji. Ja też jestem za studiami. Jako osoba nie związana zawodowo z kynoterapią, ale wykorzystująca metodę w pracy zawodowej do której mam pełne kwalifikacje, chciała bym się doczekać jednego nazewnictwa. Bo nie do końca wiem czy użycie dogo, czy kyno coś oznacza? Czy to ta sama metoda? Przekonałyście mnie do certyfikowania, ale czy to skończy dyskusje o partactwie? Mam pytanie? Czy w ujęciu zawodowym pies terapeutyczny jako pies pracujący, nie powinien być wysterylizowany? Dziękuję wszystkim kyno/dogo terapeutą dzielących się dobrą praktyką. Jeżeli ktoś poważnie myśli o zawodzie, to powinien się zabrać do prac nad podstawą programową zawodu kynoterapeuta.
  12. Nie wiem, jak rozpoczynałam kurs z moim psem /to ineresowała mnie tylko możliwość poznania psa, jego możliwości/, Ja nie mam przekonania, że istnieje jakiekolwiek kryterium skończoności kształcenia. Rzecz w tym, żeby na kursie wyraźnie powiedzieć Wasz pies się zmienia i nie wystarczy znać tylko sygnały uspokajające, musisz reagować, bo Ty odpowiadasz za psa i ewentualne szkody. Ważna jest też higiena życia psa. Nie można zapomnieć, że nasze psiaki muszą się wybiegać a nie tylko czekać na pracę. A w szkoleniu psa najważniejsza jest systematyczność i praca w domu. Ile trwa kurs na PT1, a ile godzin w domu trzeba ćwiczyć żeby zdać egzamin? Koszty kursów są porównywalne ze studiami podyplomowymi, i jestem zdumiona, jak słyszę że ktoś zorganizował kurs nie wyposażając człowieka w odpowiednią wiedzę. Może tak dla ostudzenia zapędów ktoś porówna sobie koszt semestru studiów i ilość godzin z kursami. Czyżby wydłużenie kursu za tę samą cenę?
  13. Moim zdaniem należy wyposażyć kursantów w wiedzę z zoopsychologii, zgadzam się, że wypadki się zdarzają, ale ta może się stać w tydzień po ceryfikowaniu. Tak naprawdę chodzi o to, aby ludzie kończący kurs mieli pełną świadomość odpowiedzialności karnej i moralnej. Myślę, że to jest najlepsze zabezpieczenie. To właściciel psa musi z nim pracować na co dzień /moim zdaniem to nie może być zawód, ale pasja a co za tym idzie zupełnie inne podejście/.
  14. Na konferencji stwierdzono, że zawód kynoterapeuty w ich intencji /PTK/ kierowany jest do placówek oświatowych. Nie do końca mam przekonanie, że wiedzą dokładnie o co chodzi. Bardziej odnoszę wrażenie, że fundacje podważają swoje kompetencje w zakresie szkolenia psa. Nie chodzi o zawód, ale o zyski. Każda organizacja wydając certyfikat ukończenia kursu kyno/dogoterapii zaświadcza, moim zdaniem że w tym momencie pies spełnia wymagania , a człowieka wyposażyła w wiedzę i metodykę pracy z psem, rozpoznawania stresu, relaksacji. Zdumiewa mnie chęć corocznego certyfikowania psa /odpłatnie/, stała kontrola, opłaty itp. To nie te czasy, nawet gdyby mojego Maksia drugi raz certyfikowano w świetle prawa ja odpowiadam za bezpieczeństwo na zajęciach, i metodykę. Zamiast ponownego certyfikowania proponuję doskonalenie umiejętności na warsztatach dla dogo/kynoterapeutów wzbogacających warsztat. A wracając do zawodu kierowanego do placówek rehabilitacji /służba zdrowia/ to życzę powodzenia Ustawa o ochronie zdrowia itp. SANEPID /to nie żarty/ i inne zarządzenia, rozporządzenia. Mam jeszcze jedno spostrzeżenie. Organizacje i chętnie używają wolontariuszy /wolontariusz to nie jeleń/ i też go chroni prawo - radzę się zapoznać, bo pracując nad zawodem trzeba będzie je też uwzględnić [url]http://www.pozytek.gov.pl/Akty,prawne,dotyczace,III,sektora,385.html[/url]. Pozdrawiam i cieszę się, że nie jestem odosobniona w moim myśleniu.
  15. Referowałam na konferencji podstawę prawną wprowadzania programów w placówkach oświatowych. Nie jestem blogowiczem, ale jeżeli konsultacje mają się odbywać na forach to chętnie wezmę w nich udział i nie anonimowo. Chcę zwrócić uwagę pomysłodawcą zawodu, na fakt, że w konieczne będą konsultacje ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego i innymi związkami branżowymi. Ja odniosę się tylko do spraw oświatowych. Ustawa o systemie oświaty już dawno wykluczyła z zawodu osoby ze średnim wykształceniem. Nawet dawne SN /Studium Nauczycielskie/ i obawiam się, że w momencie określania kompetencji dojdzie do jeszcze większego zgrzytu. dogo/kynoterapię będzie można prowadzić tylko po studiach kierunkowych, nawet wolontariusz ze średnim wykształceniem pomagający dogo pedagogowi/ fizjoterapeucie nie będzie mógł zostać dogo/kyno..... Myślę, że ta chęć ingerowania przepisami w każdą dziedzinę jest naszą polską przypadłością pozostającą po komunizmie. Musimy nauczyć się demokracji, czyli możliwości regulowania rynku oddolnie, czyli przez tych którzy korzystają z usług i tych którzy próbują je świadczą. Wystarczy trochę odpowiedzialności. Ja po 24 latach pracy z dziećmi nie odważyła bym się prowadzić np.terapii logopedycznej. Mogę wykonywać zalecenia logopedyczne.
×
×
  • Create New...