-
Posts
4007 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Noelle
-
18 przerażonych mikropiesków w krakowskim Schronisku
Noelle replied to Noelle's topic in Już w nowym domu
czy ta biała sunia z A7 to nie jest ta Balbina? [URL]http://a125.fsi.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/36010-BALBINA.html[/URL] bo data przyjęcia jej by się zgadzała, chyba podobna nie? z tej 18 chyba są jeszcze te psy: [URL]http://a125.fsi.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/36009-KASTOR.html[/URL] [URL]http://a125.fsi.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/36015-MISIEK.html[/URL] [URL]http://a125.fsi.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/36008-CIAPEK.html[/URL] [URL]http://a125.fsi.pl/Adopcje/ZWIERZAKI_DO_ADOPCJI/Psy/36006-AGA.html[/URL] jak myślicie? -
ja piszę o boksie h4. dziewczyny nie wychodzą z nimi regularnie, tylko tak ot, bo widzą, że z nikim innym nie wychodzi. h3 to jest mój boks, jest tam owczarkowaty, długowłosy Brunon, owczarkowaty krótkowłosy Wacław, wyżłowaty Duduś i amstaffowaty Scoti. ;)
-
Niesamowita Julia o pyszczku króliczkapo 4 latach znalazła NOWY DOM!
Noelle replied to Ola164's topic in Już w nowym domu
Jaka Sarka cudowna :loveu: dopiero teraz zobaczyłam zdjęcia z nowego domu :) -
ten biały to faktycznie sprawia wrażenie agresywnego, on się ponoć rzuca na ludzi, gdy próbuje się go wziąć na smycz. ja nie próbowałam i chyba nie spróbuję. zobaczcie sobie na stronę schroniska, w dziale "mają dom" jest Timi, oraz też Eufrozyna i Taleja, nie mówiąc już o Nataszy moim Lucku :loveu:
-
tam jest H :)
-
na pewno z h4? może poprzekładali psy. ale próbuj, nie zaszkodzi :)
-
Expiry nie polubilam, bo jest psem niekontaktowym zupelnie, czlowieka olewa zupelnie, w boksie nie chce dac się zlapac, choc nie boi się, ogon ma caly czas w gorze i postawe ciala nie swiadczącą o strachu. z Malwą jest ciężko, zdejmowanie jej smyczy przy pomocy patyka jest piękne. :D niedlugo ludzie pomyslą, ze w schronisku bije się psy. XD wyprowadzałam dwa psy z h4, pozostale 2 to jest dzika dzicz ;/ psy gryzą, są agresywne, nie wystraszone... potrafia sie rzucic na czlowieka jak sie zwroci na nie uwage... na f1 mozemy zobaczyc, nie zawsze psy, ktore warcza potrafia ugryzc, przeciez male wyploszki z d4 tez warcza. :D zobaczymy Ank@, expira nie wyszla sama, tylko Dominika weszla od pola, a one ucielky do srodka, gdzie bylam ja i ja na sile zapielam.
-
ja będę jutro od 10 lub od 11 do końca :) błagam, nie mówcie mi o dentyście, co prawda nigdy nie miałam borowanych zebów, a wyrywane wiele razy, lecz tylko mleczaki (moje miały wyjątkowo długie korzenie i było OKROPNIE, bo za słabe znieczulenie i różne dziwne przygody), ale i tak na myśl o dentyście umieram ze strachu...
-
Spanielek czekający na dom, kolejny raz zwrócony, znowu ugryzł
Noelle replied to Rumi.'s topic in Już w nowym domu
Bolo, ten mały sznup z boksu Maksia poszedł do domu :) -
do naszego namiotu dołącza jeszcze jedna, malutka, ruda sunia Chica - Anka ją wczoraj zabrała ze schroniska. :loveu:
-
18 przerażonych mikropiesków w krakowskim Schronisku
Noelle replied to Noelle's topic in Już w nowym domu
Mszana w sumie wygląda na takiego słodkiego głupolka jeszcze :loveu: dzięki za zdjęcia :D -
Piękny bernardyn o niesamowitym charakterze. Ma dom.
Noelle replied to Noelle's topic in Już w nowym domu
[quote name='Julian']Do końca tygodnia bedzie allegro i pakiet ogłoszeń. [/QUOTE] baaardzo dziękuję :loveu: -
tak, Nero to czy kogoś zna, czy nie, to przez kraty jest paskudny... a poza boksem- cudowny :loveu:
-
faktycznie, nie robi w ten sposob dobrego wrazenia o sobie.... :/ jestes dzis poszkodowana - nie dosc, ze Malwa ugryzla Cie w noge, to jeszcze Uciecha w reke xd
-
18 przerażonych mikropiesków w krakowskim Schronisku
Noelle replied to Noelle's topic in Już w nowym domu
ale obcych ludzi i psy obszczekują nieźle. :D ale to jest tylko takie straszenie... same się boją i nic by nie zrobiły sunia, którą adoptowała Anka jest zadziwiająco podobna do tych psów, z 18, zwłaszcza do Dorci z A7, tylko jest wychudzona. nawet pracownicy je pomylili. jestem prawie pewna, że jest ich siostrą, niestety nie można tego sprawdzić, gdyż została podrzucona do okna życia na floriańską z trzema szczeniakami. myślę, że ta kobieta-zbieraczka dała komuś tą sunię, ale gdy urodziły się szczeniaki, to postanowili ją zostawić. no albo została znaleziona na ulicy. z zachowania niemalże identyczna do Dorci, lecz bardziej śmiała, lepiej chodzi na smyczy i nie odstępuje człowieka, ale jednak się boi. również nie umie załatwiać się na polu. -
to już bardzo źle wyglądało, naprawdę już wrzeszczałam, że go zagryzą, myślę, że jeszcze chwila i mogłoby się to stać, z każdej strony go ciągnęły zębami... jestem pod wrażeniem tego, że atakował też Olivier i Kasjusz! choć Kasjusz to sam by nie zaczął takiej grubej awantury, ale sam fakt, że się dołączył... już nawet nie myślałam o tym, żeby ochrzanić tamte dziewczyny, zwłaszcza tą jedną, że może by się ruszyła, tylko żeby te psy nareszcie się uspokoiły.... ja jutro będę po przerwie jak coś ;)
-
spoko, u mnie też nie lubią, ale ja nie odpuszczę i będę chodzić, czy im sie to podoba czy nie. psów nie opuszczę ;) a dziś w boksie Kasjusza tragedia... na wybiegu 4 psy rzuciły się na tego wydłużonego psiaka, dość nowego. najpierw zaczął Maks ale jamnikowaty całkiem nieźle się odgryzał i nie wiedziałyśmy, którego odciągać, bo oboje są zaczepni, a Maks to już w ogóle. nagle, ku mojemu przerażeniu, rzuciły się na niego wszystkie psy, z wyjątkiem Batora, czarnego owczarka, który się wystraszył i zaczął skuczeć. NAWET KASJUSZ ATAKOWAŁ!!! bylam w wieeeeelkim szoku i nie mogłam uwierzyć, on nigdy, nigdy żadnego psa nie zaatakował, choć już zdarzały się drobne bójki w tym boksie za sprawą Maksa, ale jak był inny skład. a jamnikowatego dosłownie rozrywały psy z każdej strony, gdzie tylko się dało i żaden nie odpuścił, a on skulony zaczął płakać z bólu. zaczęłam je z Dominiką odciągać (bo pozostałe wolontariuszki stały i nie wiedziały co robić, bo się bały...), zupełnie nie patrzyłyśmy na to, że zaraz możemy ręce stracić, bo psy wpadły w szał, a takie całkiem małe to nie są. darłam się na nie i takie teksty wykrzykiwałam, których normalnie w życiu bym do żadnego zwierzęcia nie powiedziała. odpychałam je nogą, ale jak wzięłam jednego, to drugi rzucał się i gryzł go gdzie popadnie, a przerażony pies zaczął się kulić. w pewnej chwili uświadomiłam sobie, że zaraz go zagryzą... to wyglądało naprawdę OKROPNIE, prawie zawału na tym wybiegu dostałam... jak tylko udało nam się rozdzielić psy, po dobrych kilku długich minutach., to jak najszybciej wzięłam poszkodowanego poza wybieg, wyszedł cały skulony i kulał. płakał niesamowicie, nie pozwolił się oglądnąć, znaczy jak się go tylko dotknęło, to piszczał i aż nie mogłam na to patrzeć... z łapki lała mu się krew, był przerażony i obolały. położył się koło mnie i lizał mnie, choć nie był na początku taki proludzki... wzięłam biedaka do dyżurnej, która zaprowadziła go do ambulatorium. aż dziwne, że nic poważnego mu się nie stało, choć wiem, że jeszcze chwila, a mógłby tego nie przeżyć. potem już było OK, wróciliśmy na wybieg razem z opiekunem sektora i wszystko było po staremu. nieźle się strachu najadłyśmy, cud, że jamnik przeżył. widziałam dużo gryzących sie psów i je czasem rozdzielalam, ale czegoś takiego jeszcze nigdy. OMG :(