Jump to content
Dogomania

MOKOJOKOTO

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MOKOJOKOTO

  1. Śląsk - Częstochowa. Ale do weterynarza mam około 10 minut drogi piechotą, więc jakoś to będzie.
  2. Właśnie wróciłyśmy ze szczepienia. Pytałam ile tam u nich kosztuje sterylizacja i wychodzi na to, że 280zł ze zdejmowaniem szwów i antybiotykiem. Pytałam też o zastrzyki hormonalne ale uznał, że po paru latach dawania zastrzyków mogła by zacząć chorować. Kasę jakoś się skołuje przez ten czas ale w mojej głowie powstało jeszcze jedno pytanie... Jak ja ją po sterylizacji do domu przytargam?:crazyeye: Nie mamy samochodu ani żadnego wózka, a to przecież ciężki zwierz będzie i sama po tym chodzić nie powinna. (Na to pytanie nie wymagam odpowiedzi bo z czasem coś wymyślę albo komuś o pomoc potruję)
  3. [QUOTE]Ale w życiu bym nie zmuszała kogoś do ślubu ( zwłaszcza niepełnoletniego ! )[/QUOTE] Ja jestem pełnoletnia ale duchem wciąż gówniara:eviltong: Dzięki Wam za rady bo bez tego raczej uległa bym rodzinie:shake: Ciężko mi w niektórych sytuacjach zachować asertywność. Do sterylizacji muszę matkę jednak jakoś przekonać ponieważ to ona będzie musiała wyłożyć na to kasę nie mam zbyt dużego doświadczenia w oszukiwaniu jej, zawsze jakoś poznaje, że ściemniam. Chyba, że do tego czasu znajdę jakąś stałą pracę (najlepiej żeby nie kolidowała ze szkołą) ale ciężko w tych czasach o prace.
  4. Nie wiem czy sobie zdają sprawę. Ja tam się wolę trzymać od dalszej rodziny z dala bo ich poglądy na życie różnią się zupełnie od moich (zawsze w kółko jedno i to samo, że już ślub powinnam wziąć ze swoim chłopakiem, że dzieci, że mieszkać razem, a my jeszcze szkoły nie ukończyliśmy, pracy nie mamy i jak tu niby się utrzymać i razem mieszkać?) Niestety moja matka bardzo lgnie do rodziny i ma mieszane uczucia co do moich poglądów. Dzisiaj idę z Loco do weterynarza na szczepienie (Biocan C) to się przy okazji wypytam ile kosztuje sterylizacja i kiedy by można. Nie bardzo wiem jak przekonać matkę do sterylizacji bo (powiedzmy wprost) to dość głupia kobieta jest i mało nowoczesna. Ktoś doradzi jakich argumentów użyć w rozmowie z nią żeby trafiły do głowy a nie przeleciały obok?
  5. [quote name='xxxx52']MOKOJOKOTO_ najlepiej to dla dobra wszystkich stron,a perzede wszystkim Twojej suczki to ja wykastruj.:lol:[/QUOTE] Moją starą kundelkę wysterylizowałyśmy i miała po tym dziwne zachowania seksualne:eek: Nie wiem czy to wina sterylizacji ale nie wspominam tego dobrze:oops: Ale za to bardzo długo żyła. Ale na sterylizację Loco jest chyba za młoda jeszcze.
  6. To by ich raczej nie odstraszyło. Mają sporo kasy. Lepiej po prostu będę zwlekać a jak by naciskali to powykręcam się starością ich psa i niepewną genetyką mojego. Jeszcze dużo czasu upłynie zanim moja sunia w ogóle by mogła się rozmnażać, może czas załatwi sprawę za mnie. Żeby nie było, że życzę ich psu szybkiej śmierci ale wiadomo, że niespodziewanie los się może potoczyć. Mój poprzedni pis się udławił a mógłby jeszcze trochę żyć.
  7. U nas szczepienia te standardowe ochronne są po 46zł każde, corona virus 20zł (jutro idziemy), a na wściekliznę nie wiem ile u tego weterynarza ale u innego po 10zł było.
  8. Pokrewieństwo nie jest takie bliskie ale moja matka z ciotką się bardzo często spotykają, więc z olaniem raczej lipa. Ale zawsze jest możliwe, że jak skończę szkołę to znajdę jakąś dobrą pracę zanim Loco dojrzeje, wezmę ją i się wyprowadzimy gdzieś dalej. Chyba mało wierzę w tą optymistyczną myśl aczkolwiek może zdarzy się cud.
  9. Hmmm... chciała bym być z nimi szczera ale to by było ciężkie. [QUOTE]Daj im pare watkow z dogo do przeczytania, najlepiej o "slodkich szczeniaczkach" ktorych nikt nie chce.[/QUOTE] Nie wiem czy to by dało jakiś skutek. To ludzie starej daty i chyba mało by ich to obeszło. Przez chwilę myślałam nad pokazaniem im tego filmu co to dzieciak wrzuca szczeniaczki do wody ale też nie wiem czy by to coś pomogło bo na wsiach z tego co słyszałam niechciane szczeniaki żywcem zakopują:-( A rodzina właśnie ze wsi jest. Może po prostu poczekam i będę przytakiwać a jak już Loco będzie dojrzała to powiem, że przeczytałam, że mogą się urodzić szczeniaki chore albo coś? Nie wiem jak to rozegrać. Jak powiem prosto z mostu, że się nie zgodzę to będzie gadanie, że jestem taka owaka i rodzinę olewam itp.
  10. Może jak ich tak postraszę to go nie rozmnożą. Tak czy inaczej i tak głupio wyszło bo powinnam inaczej sformułować pytanie, wtedy i sobie, i innym nie psuła bym tak nerwów. Po prostu nie chciała bym żeby rodzina się na mnie wypięła (zwłaszcza, że bez wsparcia rodziny ciężko by mi było póki co).
  11. No więc jasno i szczerze się określę. Nie chciała bym rozmnożyć mojej suni bo wiem co się dzieje na tym świecie. Jednakże zawsze jest jakieś ale. Tak jak już napisałam moja dalsza rodzina ma psa i chce po nim szczeniaka, moja matka się pochwaliła, że kupiłyśmy suczkę i sytuacja w tym momencie się mota. Oni chcą żeby ich pies miał szczeniaki z Loco, moja matka też chce a ja jestem rozdarta i miałam nadzieję, że czas rozpłodu dla tego psa już minął. A co do tego, że psa z schroniska nie wzięłam to nie tylko moja decyzja. Póki nie jestem 'na swoim' muszę się liczyć ze zdaniem innych domowników.
  12. Ehhh... Dobra. Nie mam zamiaru się bronić bo to i tak tylko więcej kłótni narobi niż rozmowy. Niech Wam będzie. Jestem złym człowiekiem i nie kocham psów a zwłaszcza swojego.
  13. Właśnie mi PW wysłano z tym tematem. Z kasą u mnie bardzo cienko ale z 10zł mogę zadeklarować niestety raczej jednorazowo. Jeśli jest jeszcze jakiś inny (nie finansowy) sposób w jaki mogę pomóc to chętnie pomogę.
  14. Chociaż w sumie nie powinnam się obrażać tylko cieszyć, że tak bronicie psich interesów;) Nie znacie mnie a z tego co napisałam rzeczywiście można by wywnioskować coś niebyt ciekawego. Sorry:eviltong:
  15. No bez przesady. Już ze mnie robicie pseudo-hodowce który ma zamiar rozmnożyć swego psa i pozbyć się szczeniaków sprzedając byle komu na targu? Myślałam, że da się tu dyskutować a od razu zostaję wdeptana w psie odchody i wrzucona do wielkiego wora z ludźmi którzy swych psów nie kochają. Świetni jesteście po prostu.
  16. Ich pies ma rodowód jednakże nigdy nie starali się aby został reproduktorem. To moja sunia jest bez rodowodu o niepewnej genetyce itd. Wiem, że trudno znaleźć domy dla psiaków i jakie problemy są z przepełnieniem w schroniskach. Dość długo już obserwuję to forum i wiem też, że wszystkich którzy rozmnażają psy niehodowlane nazywacie pseudo-hodowcami. Wiedziałam, że jak zadam takie pytanie to od razu ktoś się zbuntuje:eviltong: [QUOTE]Jak znajomi kochają psy, to niech pomogą jakiemuś potrzebującemu owczarkowi[/QUOTE]Nie kochają psów. Kochają tylko swojego psa. Nie wszyscy ludzie są tacy jak Wy (wiem, że o tym wiecie bo widzicie jak psy i inne zwierzaki są często krzywdzone) niektórym zależy tylko na swoich psach a niektórym nawet na swoich nie zależy. Tak czy inaczej dzięki za odpowiedź:) Jeszcze dużo czasu upłynie nim Loco będzie dojrzałą sunią, wszystko się może zmienić.
  17. Moja dalsza rodzina ma owczarka niemieckiego długowłosego w wieku siedmiu lat. Chcieli by mieć po nim szczeniaka i jako jego przyszłą 'narzeczoną' wyznaczyli moją Loco. Jednakże Loco to jeszcze małe dziecko, za trzy dni będzie mieć cztery miesiące. Wiem, że podczas pierwszej cieczki nie powinno się dopuszczać bo będzie jeszcze na to za mała. Co im doradzić? Mają czekać aż Loco będzie gotowa do krycia, czy też poradzić poszukanie innej narzeczonej dla ich psa? I jeszcze takie małe pytanko. Jakie szczenięta by wyszły z krzyżówki krótkowłosego i długowłosego owczarka? (Loco jest z takiego związku jednakże ma sierść krótką). Z góry dzięki za odpowiedź:smile:
  18. Ja tu nowa:eviltong: Na początek może opowiem krótko... W lipcu zmarły mi dwa psy. Ponieważ od dziecka byłam z psami nie mogłam wytrzymać tej pustki i spokoju w domu, mój kot też chodził smutny i nie chciał się przytulać. Postanowiłam więc kupić psa. Na początku rozważałam wzięcie psa ze schroniska, jednakże pies po przejściach miał by zapewne problemy z dostosowaniem się do mojego trybu życia, dlatego też zakupiłam piękną małą suczkę:) Pustka zniknęła, spokoju nie ma i wszystko fruwa po domu:diabloti: Kot na powrót się przytula i jest zadowolony ze ma się z kim ganiać:evil_lol: Ogólnie wszystko teraz jest dobrze. Dam też parę fotek;) [URL="http://www.imagic.pl/files//9228/DSC01422.JPG"]Loco na pierwszym spacerze[/URL] [URL="http://www.imagic.pl/files//9228/DSC01433.JPG"]Zakosiła kłębek włóczki[/URL] [URL="http://www.imagic.pl/files//9228/DSC01447.JPG"]Pierwsza zabawa w rzece[/URL] [URL="http://www.imagic.pl/files//9228/DSC01494.JPG"]Próba przejęcia poduchy[/URL] [URL="http://www.imagic.pl/files//9228/DSC01503.JPG"]Loco & Szatan śpią po gonitwie[/URL]
  19. Perła (1990 - 15.07.2010) Byłam zmuszona ją uśpić ponieważ zdaniem weterynarza nie przeżyła by operacji z powodu swego wieku. Apis z Kolonii (22.02.2001 - 17.07.2010) Zadławił się kością. Umarł w połowie drogi do weterynarza. Na zawsze w sercu mym:(
×
×
  • Create New...