-
Posts
58 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kubekkawy
-
Witam wszystkich serdecznie, dziś dostałam maila z Warszawy od dr Garncarza, zakwalifikował [B]Kacperka[/B] do [B]operacji[/B], wyniki badań są ok :):multi::multi::multi:. Kacperek ma zwichnięte obie soczewki. Prawą do przodu, lewą do tyłu. Operacja będzie polegać na usunięciu soczewek. Zwichnięcie soczewki do przodu jest gorsze bo może doprowadzać do wtórnych urazów, w Kacperka prawym oczku są zrosty. To oczko jest konieczne do operacji bo jak powedział jeśli na razie nie dzieje się nic złego to z czasem może być gorzej no i może to doprowadzić do konieczności usunięcia gałki ocznej jeśli teraz nie zoperujemy. Natomiast lewe oczko jeśli tylko badanie siatkówki wykaże że siatkówka jest sprawna - to na to oczko po usunięciu soczewki może będzie coś widział. Dodatkowo powiedział, że Kacperka może wykastrować bo chciałam żeby było pod jedną narkozą. Kacperek ma ropne zmiany na prąciu od dnia adopcji - ropne zapalenie napletka, na które jak powiedziła pani weterynarz ze schroniska pomoże tylko kastracja. Męczymy się na razie rivanolem ale to nic nie daje - no wydzielina się zmniejszyła, ropień nie , antybiotyk przez 9 dni też nie pomógł, więc mam nadzieję, że kastracja przyniesie skutek.
-
Witam wszystkich serdecznie, dziś dostałam maila z Warszawy od dr Garncarza, zakwalifikował [B]Kacperka[/B] do [B]operacji[/B], wyniki badań są ok :):multi::multi::multi:. Kacperek ma zwichnięte obie soczewki. Prawą do przodu, lewą do tyłu. Operacja będzie polegać na usunięciu soczewek. Zwichnięcie soczewki do przodu jest gorsze bo może doprowadzać do wtórnych urazów, w Kacperka prawym oczku są zrosty. To oczko jest konieczne do operacji bo jak powedział jeśli na razie nie dzieje się nic złego to z czasem może być gorzej no i może to doprowadzić do konieczności usunięcia gałki ocznej jeśli teraz nie zoperujemy. Natomiast lewe oczko jeśli tylko badanie siatkówki wykaże że siatkówka jest sprawna - to na to oczko po usunięciu soczewki może będzie coś widział. Dodatkowo powiedział, że Kacperka może wykastrować bo chciałam żeby było pod jedną narkozą. Kacperek ma ropne zmiany na prąciu od dnia adopcji - ropne zapalenie napletka, na które jak powiedziła pani weterynarz ze schroniska pomoże tylko kastracja. Męczymy się na razie rivanolem ale to nic nie daje - no wydzielina się zmniejszyła, ropień nie , antybiotyk przez 9 dni też nie pomógł, więc mam nadzieję, że kastracja przyniesie skutek. W ZWIĄZKU Z TYM WSZYSTKIM PROSZĘ O POMOC (I DLATEGO TU PISZĘ) W JAKI SPOSÓB NAJLEPIEJ ZACZĄĆ ZBIERANIE PIENIĄŻKÓW NA OPERACJĘ KACPERKA? Nie mam doświadczenia w tych sprawach, a czytam i widzę, że działacie cuda :) Na razie mamy ok 100zł - Maciuś uzbierał w swoje urodziny (rozczulił mnie tym, że aż się poryczałam - nic o tym nie wiedziałam - dopiero ciocia Maciusia do mnie zadzwoniła i pyta czy to prawda, że mamy mieć jakąś operację bo Maciuś nie chce prezentów tylko pieniądze bo prawdopodobnie będzie operacja psa.... no i wtedy poryczałam się jak dziecko... ech) PROSZĘ POMÓŻCIE tutaj mail od dr: Witam, Tak, wyniki są OK, operacja zwichniętej soczewki w 1 oku to koszt 600zł + materiały +anestezjolog = ok. 800zł Jeśli operowalibyśmy oba oczy na raz to koszt ok. 1200zł i do tego trzeba doliczyć kastarację ok. 200zł. Czyli w 1500zł powinniśmy się zamknąć w wariancie maxymalnym...W koszty wliczone jest badanie siatkówek. Oprócz tego operacja będzie w Warszawie więc muszę zorganizować transport. Proszę o jakieś wskazówki i wsparcie psychiczne bo strasznie się denerwuję. Wiem, że narkoza w Warszawie jestnajmniej inwazyjna ale i tak się boję :(((
-
['] ['] [']
-
właśnie otrzymałam maila od dr Garncarza z Warszawy, że Kacperek został zakwalifikowany dooperacji oczek... strasznie się denerwuję...
-
Kacperek szczeknął z radości jak wróciliśmy z Maćkiem ze schroniska. To był jego pierwszy raz :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) cichutko ale było to szczeknięcie najcudowniejsze w świecie :):loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
taki jestem słodziaczek :)
-
[IMG]http://i35.tinypic.com/33jidub.jpg[/IMG]
-
Pozdrowienia od Kacperka Mam się znakomicie, czekam na decyzje dr Garncarza w sprawie oczu. Trzymajcie kciuki, moja Pani strasznie się już denerwuje tą operacją i oczekiwaniem:(. Pani mówi, że pokazuję już swoje prawdziwe oblicze i co dziwne bardzo ją to cieszy. Troszkę warknąłem ostatnio na KI bo zbliżał mi się do mojej miski, żarłok jeden. Zacząłem sygnalizować to i owo ;), np jak zbyt długo pani pracuje przy komputerze to ją wołam popiskiwaniem do drugiego pokoju, wywalam się brzuchem do drapania i jużżżżżz jąą maaam ;) zawsze mi się to udaje ;))))) i podobno jestem najwspanialszym psem pod słońcem (tak mówi Pani, nie żebym się przechwalał specjalnie). Pani mnie spuszcza ze smyczy na łakach bo mówi, że jestem bardzo rozsądnym psiakiem więc chodzę blisko, żeby się nie zawiodła na mnie ;) no i te nagrody..... ;) mniammmmmmmmm pozdr serdecznie Kacpuś II
-
Pozdrowienia od Kacperka. Uruchomiłem swoją galerię ;) pozdrawiam i zapraszam na mój wątek na [FONT=Arial Black]"już w swoim domku"[/FONT] http://www.dogomania.pl/threads/191357-Historia-niewidomego-kacperka?p=15237511#post15237511 [FONT=Arial Black]pozdr Kacperek[/FONT]
-
[quote name='agamika']To ja wstawie zdj Kacperka jeszcze dłuuuugo sprzed adopcji . :) Jako jeden z nielicznych małych psów nie został zabrany w czasie powodzi do jakiegoś prywatnego domu :shake: , tylko musiał czekać w stadninie . I tam poznałam, tego przystojniaka małego. NIc tylko na rączki by chciał :evil_lol::loveu: , a poruszał sie tak pewnie, ze nie do końca byłyśmy przekonane ze nie widzi. Później biedaczek musiał iśc na izolatki i "zniknął" mi z pola widzenia Ale widać szczęście mu sprzyja bo nie minęły 2 tygodnie ( odkąd trafił na boksy ogólne ) jak został wypatrzony :loveu: przez [B]kubekkawy[/B] - umie sie chłopak "sam "sprzedać :evil_lol:. A strasznie sie martwiłam kto zechce psa , wygladająco staro , ślepego , byc może do leczenia :shake: TAk wiec jak zobaczyłam ze ktoś stoi przy boksie staruszków ( a to już jest rzadkością ) i jeszcze Pani o Kacperka spytała :loveu: CIesze się bardzo ze KAcperek ma tak fajną rodzinkę i pozdrawiam :loveu: a wrazie czego moge pomóc zdj wstawić tylko proszę podesłać na meila ( [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] ) PS . Julian to taki mały warkot, o warczy n a WSZYYYYYYYStkie psy niezależnie od ich wielkości ;), a ze brak nogi raczej nie wymaga wkładu finansowego to myślę ze domek znajdzie na pewno jeszcze przed zimą[/QUOTE] och dziękuję za te zdjęcia :), tak śliczniutko na nich wyszedł. Jaką miał biedniutką różową , mordeczkę. A sprzedać to rzezcywiście się umiał :) od razu wskakiwał na kolanka :)... teraz też zresztą siedzi na kolanach ;)))))))))
-
[URL]http://chwiladlapupila.pl/schronisko-w-krakowie/psiak-w-radiu-krakow/julian/[/URL] tutaj też jestem, byłem w Radiu Kraków, troszkę pomruczałem bo nie chciało mi się gadać :), od gadania mam panią... ona ciągle gada :) no i obejrzyjcie Julianka, Julianek troszkę na mnie warczał ale za to lubi moją Panią i Maćka:), może też znajdzie domek :(
-
[quote name='kubekkawy']Dziękuję wszystkim jeszcze raz za miłe słowa. :***). Jutro się zabiorę za założenie wątku na "już w nowym domu" :))), pozdr serdecznie. troszkę mi zeszło z założeniem wątku ale już jest http://www.dogomania.pl/threads/191357-Historia-niewidomego-kacperka?p=15237511#post15237511 zapraszam i pozdrawiamy z Kacperkiem serdecznie :)
-
błąd wpisu....................
-
Kacperek ma 8 lat, został adoptowany z krakowskiego schroniska w niedzielę 25 lipca 2010 roku podczas „Dnia Otwartego”. Do schroniska trafił podobno po interwencji policji i KTOZu i został odebrany poprzednim właścicielom wraz z 20-toma innymi zwierzakami. Był głodzony i schorowany. Tak wyglądał po interwncji: [IMG]http://i51.tinypic.com/rjjyuo.jpg[/IMG] W schronisku dostał super opiekę, podtuczył się, wyzdrowiał i wyglądał już ślicznie. Biedactwo przeszedł trudną drogę ale już jest wszystko ok. Konsultowałam się u kilku sopecjalistów w sprawie oczu. Ostatnia konsultacja odbyła się w Warszawie - Kacperek jak się okazuje powinien przejść operację zwłaszcza na prawe oko (żeby stan się nie pogorszył), mamy sprawdzić czy siatkówki są sprawne jeśli tak to po operacji usunięcia soczewek powinien widzieć. Ale nie wiadomo czy przeżyje operację przy jego stanie zdrowia, wieku i przejściach - więc kazano zrobić badania. Badania okazały się pomyślne i możę przejść operację. Czekam teraz na decyzję lekarza z Warszawy :). Mocno się denerwuję i boję jak to będzie:( Kacperek ślicznie jeździ autem, zaadoptował się fantastycznie, uwielbia łąki bo tam chodzi na spacerki, ślicznie chodzi na smyczy. Pierwszy dzień tylko cały czas wskakiwał na moje nogi podczas spaceru, żeby się upewnić że jestem i żeby go głaskać. Jest cudownym kanapowcem, uwielbia spać w łóżku. Wprawdzie zasypia na swoim posłaniu, ale rano znajduję go na mojej poduszce. Uwielbia tarzać się w zdechłych dżdżownicach, pokochał wszystkie psiaki w okolicy i do wszystkich dzielnie merda ogonem, aż się dziwię po tych jego przejściach i śladach na mordce.... no chyba że yorczek skoczy mu na plecy albo jakiś duży zwierzu chce się z nim bawić to wtedy bardzo się denerwuje. Ma mnóstwo czworonożnych przyjaciół i koleżankę kundelkę, z którą codziennie spotyka się na spacerkowe zabawy. Nie reaguje na koty więc te go w pełni zaakceptowały. Dziś znów zasnął przy szczotkowaniu, taki pieszczoch, a gdy wołam „Kacperek idziemy na spacerek”, to wywala brzuch do drapania zamiast zakładać smycz… jest niemożliwy… rozkoszny i kochany, a my jesteśmy bardzo szczęśliwi, że z nami zamieszkał. Pozdrawiam bardzo serdecznie
-
[IMG]http://i54.tinypic.com/1572i3t.jpg[/IMG]
-
[URL="http://picasaweb.google.pl/grzywacz.iza/KacperekIIIPrzyjaciele?locked=true#5498625743763800306"]błąd.............[/URL]
-
Ps. uwielbiam tarzać się w zdechłych dżdżownicach. Ps. poznałem tego chłopca… popłakał się ze szczęścia, że będę z nim mieszkał, przytula się do mnie i mówi, że mnie kocha… miłość od pierwszego głaskania [IMG]http://i52.tinypic.com/29zpzj5.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/a42x69.jpg[/IMG]
-
[I]Taki jestem sobie brzydki, wszyscy ludzie się na mnie dziwnie patrzą, a ja i tak wiem że dla mojej pani jestem najpiękniejszy i dlatego mnie wzięła ze schroniska bo nikomu się nie podobałem. Pani ze schroniska była taka szczęśliwa że ktoś się mną zainteresował. Siedziałem w kącie boksu, a jak moja obecna Pani mnie zawołała to podbiegłem obijając się o przeszkody i ją polizałem przez kraty, pomyślałem niech sobie inne szczekają… Poza tym NIE WIDZĘ i pewnie dlatego nikt mnie nie chciał… mam już trochę lat no i jest jeszcze mnóstwo innych przykrych zdarzeń i rzeczy które mnie spotkały, ale może nie będę już o tym pisać żeby jak najszybciej zapomnieć (no poza tym, że moja mordka i uszy są takie brzydkie od pogryzień… Jestem za spokojny i dlatego pewnie byłem ofiarą w swoim poprzednim domu. Nie dostrzegam kotów i dlatego mnie polubiły (nawet dziś z jednym spałem i z moją panią – jak nie widziała to rano wskoczyłem do jej łóżka… Kocham dzieci i merdam ogonkiem do wszystkich piesków nawet tego wielkiego wilczura od sąsiada. Uwielbiam siedzieć na kolanach jak kot i lubię być noszony. Znam już drogę do domu i uczę się chodzić po schodach jest to łatwe bo pani mi mówi UWAGA i jestem ostrożny. Załatwiam się na łąkach, nie brudzę w domu i nie niszczę bo mi się już nie chce – młody to ja nie jestem. Na razie nie szczekam… ale może kiedyś… psy w schronisku tak szczekały że ja nie musiałem. Jestem przyzwyczajony do zamknięcia więc w ciepłym domku mi dobrze jak pani wraca to leżę grzecznie na jej sofie… No i po dwóch dniach zacząłem jeść, bo wiem już że wszystko będzie dobrze (chociaż mała głodówka nie zaszkodziła bo dobrze wyglądam, w schronisku miałem jedzenie nie to co wcześniej). No i mam nową sierść śliczną jak u szczeniaczka bo musiałem być ogolony… Wszystko badam nosem więc mam głowę do góry tylko jak stoję przy pani. Wszystkie wolontariuszki mnie kochały i nie mogły się ze mną rozstać, ale były szczęśliwe, że znalazłem domek. Niedługo idę do okulisty, trzymajcie kciuki, a-cha nawet w samochodzie nie jest strasznie… śpię na poduszce jakiegoś chłopczyka, przypięty do psich pasów… Jeszcze nie poznałem tego chłopca ale słyszałem, że będzie szczęśliwy że z nim zamieszkam, bo podobno kocha zwierzęta i ma dobre serce… Jestem szczęśliwy bardzo… coraz więcej się uśmiecham z jęzorem na wierzchu…[/I] [I]Kacperek[/I] [IMG]http://i56.tinypic.com/2jd3x54.jpg[/IMG]
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Ja niestety bywam w schronisku tylko w niedziele do poludnia bo przyjezdzam po pracy do krakowa o 17 ,potem moje psy ,a potem psy w hotelach i tak caly tydzien. Sunia Foksia byla sliczna i bardzo kochana i przezylismy z nia 4 piekne lata mimo iz ostatni rok byla bardzo chora ale walczyslismy z nowotworem do konca. Jak bedziesz miec czas i ochote to zapraszmy w niedzile w odwiedziny jest nas zawsze sporo wolontariuszy wtedy i chetnie pomiziamy Kacperka Beata[/QUOTE] Bardzo chętnie :))))
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Cudownie oglada sie takie zdjecia. Czy odnalazłas zatem strone chwila na pupila i wysluchals jego histori czy mam napisac ?;) Zdjecie moje w awatarku jest z sunia Foksia ,która niestety juz niezyje , ale tez byla slepa i tez byla wzieta z naszego schroniska. Jak sama napewno sie przekonałas slepota nie przeszkadza psu normalnie zyc .[/QUOTE] Dziękuję, tak odnalazłam, Kacperek jak usłyszał wywiad to aż podniósł uszy :), masz rację z tymi spacerkami :), jak wołam "Kacperek idziemy na spacerek" to on wywala brzucho do drapania :) wcale mu nie spieszno wychodzić, dopiero jak mu założę smycz to merda ogonkiem :), aż żal słuchać historii, to bardzo przykre, jak można być tak nieodpowiedzialnym i doprowadzić zwierzęta do takiego stanu:(, ale dobrze, że już wszystko dobrze się skończyło i teraz będzie już tylko lepiej :))), a niewidomy piesek poprostu jest ostrożniejszy, śliczną miałaś sunieczkę-kosmatkę :). Pozdr. b. serdecznie Iza (kiedy bywasz w schronisku?, idziemy we wtorek po południu na kontrolę po antybiotyku)
-
[quote name='szprotka_89']przepiękne zdjęcia i aż serce rośnie, że Kacperek znalazł tak wspaniały dom :) może założysz wątek w "już w nowym domu" gdzie będziemy mogli czytać o dalszych dziejach Kacperka i oglądać zdjęcia :)[/QUOTE] Dziękuję wszystkim jeszcze raz za miłe słowa. :***). Jutro się zabiorę za założenie wątku na "już w nowym domu" :))), pozdr serdecznie.
-
http://picasaweb.google.pl/grzywacz.iza/KacperekIIIPrzyjaciele?feat=directlink zdjęcia Kacperka :)
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Witaj , bardzo sie cieszę że adoptowałas Kacperka , chyba wszystko co o nim wiedziałam powiedzilam w wywiadzie dla radia krakow .Mozna ten wywiad jeszcze raz usłyszec na stronie "chwila dla pupila" ,bo z tego co słyszałam przyjechałas do schroniska po uslyszeniu tego wywiadu w radiu. Napisz jak Kacperek zaadoptował sie u ciebie , opisz wszystko jak sie zachowuje i jaki jest szczesliwy u ciebie bo w to wierze że napewno jest. Ciesze sie ze znowu znalazłas sie osoba ktora zaadoptowała ślepego psa bo takich adopcji jest coraz mniej ,ludzie coraz mniej adoptuja zwierzeta stare i chore ,a coraz wiecej zaczyna ich przybywac ,żucja je jak stare niepotrzebne graty. Jak będziesz po wizycie u okulisty (bo wiem ,że sie wybierasz)to napisz jakia jest diagnoza.[/QUOTE] Witam :), dziękuję za miłe słowa. Ja od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem adoptowania pieska, chciałam właśnie koniecznie starszego bio wiem jak to z nimi jest, szczeniaczki zawsze znajdą szybko domki, a starsze niekoniecznie. A ponieważ miałam sporo czasu po urlopie, a dziecko na wakacjach to szperałam po internecie. Wyczytałam, że ma być akcja w Bonarce w niedzielę i pojechałam. Okazało się, że została odwołana, ale że w schronisku jest dzień otwarty więc pojechałam. Nie słyszałam o Kacperku w radiu ale zauroczył mnie jak go zobaczyłam. Była wtedy taka ochydna pogoda, lało, sporo osób szukało piesków więc większość czworonogów mocno się denerwowała. Jak doszłam do klatki z Kacperkiem i cmoknęłam na małego, białego ciapka to przybiegł nieporadnie do krat, przekrzywił główkę i już mnie rozczulił. Dopytałam wolontariszkę o oczka, wzięłam na spacer i... wiedziałam że bez niego nie wyjdę i tak się stało. Kacperek bo dalej ma tak na imię (dokladnie Kacperek II, bo mam już KI - kocurka) ślicznie jeździ autem, zaadoptował się fantastycznie, uwielbia łąki bo tam chodzi na spacerki, już ślicznie chodzi na smyczy. Pierwszy dzień tylko cały czas wskakiwał na moje nogi podczas spaceru, żeby się upewnić że jestem i żeby go głaskać. Jest cudownym kanapowcem, uwielbia spać w łóżku ;). Wprawdzie zasypia na swoim posłaniu, ale rano znajduję go na mojej poduszce obiok Tosi (kotki). Uwielia tarzać się w zdechłych dżdżownicach, pokochał wszystkie psiaki w okolicy i do wszystkich dzielnie merda ogonem, aż się dziwię po tych jego przejściach i śladach na mordce. Ma mnóstwo czworonożnych przyjaciół i koleżankę kundelkę, z którą codziennie spotyka się na spacerkowe zabawy. Nie reaguje na koty więc te go w pełni zaakceptowały :). Byłam w sprawie oczu, powiedziano mi że nic nie widzi, że lewe oczko dałoby się może operować, ale nie wiadomo czy przeżyje operację. Z prawym mamy nic nie robić. Dostałam nr tel. do Warszawy na konsultacje. Mam zrobić zdjęcia i wysłać (jestem w trakcie załatwiania zdjęć, mój sąsiad jest fotografem i obiecał, że zrobi jak pojadą jego goście wakacyjni:)). Niestety weterynarze z którymi tu w Krakowie się konsultowałam odradzają robić operację. Pytałam jeszcze w schronisku bo chodzimy na wizyty (Kacperek bierze antybiotyk - na ropień, który powoli schodzi). Poza tym toszkę słabo je, co mnie martwi, bo podobno był żarłoczkiem. Pogorszyło się zwłaszcza przy antybiotyku. Suchego żadnego nie tknie, a jak mu ugotuję to różnie, a wcześniej wsuwał. Ale weterynarz mówi, żeby narazie się nie niepokoić. Nadal nie szczeka i nie podbiega jak wołam, że idziemy na spacer. Pewnie jest to skaza na psychice i pracujemy nad tym przysmakami. Na klatce już merda ogonkiem :). Jest rozkoszny i kochany jesteśmy bardzo szczęśliwi, że z nami zamieszkał (Maciuś mój 10-letni syn poznał go w piątek i pokochali się od pierwszego głaskania). Chciałam się nieco więcej dowiedzieć o jego historii zanim trafił do schroniska, żeby bardziej zrozumieć jego problemy, dlatego zalogowałam się na dogomani :). Jak jestem w schronisku to nie mam śmiałości zawracać głowy, jak widzę ile tam jest pracy, pozdr serdecznie:)
-
Witam serdecznie wilczyco, ja właśnie go adoptowałam, jest cudownym pieseczkiem, chciałam się nieco więcej o nim dowiedzieć :), pozdr
-
Witam, właśnie zarejestrowałam się na dogomani i kiepsko się odmajduję, ale mam nadzieję że napiszę w dobrym miejscu. Szukam informacji na tema pieska z Krakowskiego Schroniska przy Rybnej. Piesek Kacperek niewidomy, biały, mały, czy ktoś może coś o nim wie?, pozdr