Tak jak pisze Nina była zbulwersowana . Myślę , że Gaja zachowuje się tak dlatego że wyczuwa jakieś zagrożenie , bardzo nie lubi osób które chodzą o kulach . U Gajuszki wszystko w porządku chociaż w niedziele pod wieczór zauważyłam że nie była w humorze i miała bardzo czerwone oczy i brak apetytu , zaniepokoił mnie ten fakt , więc postanowiłam iść z nią z samego rana do weta , a gdy poszłam to usłyszałam że psu nic nie jest , a ja jestem za bardzo przewrażliwiona na jej punkcie :angryy: . No cóż miałam podejrzenia że coś jej jest , więc poszłam się upewnić , nie powiem że ta diagnoza mnie trochę uspokoiła . W poniedziałkowy wieczór Gaja puściła mi niezłego ''Pawia'' w przedpokoju , i od razu odżyła , na początku trochę się przestraszyła bo myślała że zostanie ukarana za to że narobiła , ale moja reakcja była inna , kamień spad mi z serca jak zobaczyłam że ten pyszczek odżył :) .
[CENTER][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/673/071610161253.jpg[/IMG]
Byczek:loveu:[/CENTER]