Wszystkich serdecznie witam :) Śledze losy tej biedulki od poczatku kiedy sie pojawila informacja o niej na forum, mam świadomość że nie powinnam się wtrącać ( tym bardziej ze przed chwilką się po to zarejestrowałam:) ) i za to z góry przepraszam jezeli tym kogoś uraże ;) Kochani, nie napadajcie na Angel, nie wywierajcie na niej żadnej presji!!! Obowiązkiem tej dziewczyny, która uratowała tą psinkę, której najbardziej tu z wszystkich na niej zależy bo to ona się nią opiekowała i miała możliwość tak bardzo przywiązać jest znaleźć najlepszy w świecie domek... Tu nie ma licytacji - bo ja byłam pierwsza... liczy się to gdzie psinka bedzie miała lepiej. Sama działam w fundacji kociej w Łodzi i jak zgłaszają mi się chętni na kociaczka to nie patrze kto był pierwszy..., tylko jak mam wybór to się dowiaduje dokładnie wszystkiego, bo zwierzak nie ma głosu, na mnie spada odpowiedzialność i to ja musze zadecydować o jego dalszym losie, a chce żeby był jak najlepszy... Dlatego myśle że Angel powinna się też dowiedzieć co to jest za drugi domek, który się psinką zainteresował... Ja mam dwie sunie - jedną planowaną, a drugą przygarnęlam w zeszłe wakacje. Relacje pomiędzy nimi nie są najlepsze, ale ja nie miałam wyboru, znalezionej suni nie chciałam oddać do schroniska, a pomimo ogłoszeń nikt nie był chętny może dlatego że był to niezaładny kundelek... Sunie jeżeli nie znają się od małego to raczej nigdy za sobą nie przepadają, zresztą Westy są raczej psami bardzo zaborczymi. Mój wujek ma samca Westa i do swojego domu nie wpuścił by żadnego innego psa, co jezeli sunie się nie dogadają? Ta psinka już wystarczająco przeszła, lepiej żeby nie była teroryzowana teraz przez inną sunie, która nie wiedomo jak się zachowa. Może warto się dowiedzieć czy w drugim domu są jakieś zwierzęta? Albo doprowadzić do jakiegoś spotkania psiaków? Przepraszam, naprawde nie chciała bym kogoś urazić chodzi mi tylko o dobro sunii... Pozdrawiam