Bardzo mi przykro o tym pisac ale z Marcelem jest coraz gorzej...
Bardzo się wszyscy staramy, na zmianę dajemy mu jesc aby się mógł do każdego przyzwyczaic, chociaż młodszy syn ostatnio go unika.
Dziś gdy młodszy syn wchodził do mieszkania, Marcel wybiegł z pokoju i zaatakował Go. Gdyby nie interwencja mojego starszego syna, pogryzłby Go...
Córka widząc to zajście sama była przerażona i dzieci teraz się go boją.
Jest naprawdę bardzo agresywny, szczerzy zęby, warczy, toleruje tylko mnie.
W nocy nie pozwala dzieciom wyjśc do łazienki ponieważ warczy już nie mówiąc o późnym wracaniu do domu...
Jeśli tak dalej będzie, nie będę mogła Marcelka zatrzymac u siebie ...