Wiesz a ja mam...moja mama opowiadała mi o chłopczyku,który jak był mały,łapał ptaszki i wydłubywał im oczka,jak dorósł ożenił się i założył rodzinę,urodziły mu się bliźnięta,niestety niewidome.Wiem,ze dzieci nie są winne,ale los tak postanowił.
Kiedy czytałam wątek o Pikusiu zrobił mi się tak smutno,nie wiem dlaczego ludzie tak postępują,co nimi kieruje,ale jedno wiem to co się wyrządziło złego,powróci do tego człowieka z podwójną siłą.Gdyby każdy miał odrobinę dobrej woli,zwierzętom żyłoby się lepiej.
łóżeczko dla Pikusia zakupinone :-),brązowo-zielone(chyba mu się spodoba )więc już teraz musi do mnie przyjechać :-) :-)....a mam pytanko do was dziewczyny,jak można wspomóc inne pieski?czytałam,że można wpłacać deklaracje....jak to działa,bo jeszcze jestem troszkę niezorientowana :-(