Jump to content
Dogomania

szara wilczyca

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szara wilczyca

  1. [B]W pracy[/B]... [IMG]http://i52.tinypic.com/29qe642.jpg[/IMG] [B].....i po pracy[/B] [IMG]http://i54.tinypic.com/2wp1jdu.jpg[/IMG] "Czego znowu chcesz? Ile razy mam powtarzać, że garderoba jest moja..." [IMG]http://i51.tinypic.com/2zfn5tw.jpg[/IMG]
  2. Jeszcze kilka fotek... [B]"No ja rozumiem, że jest kryzys,.... ale parówka????????"[/B] [IMG]http://i51.tinypic.com/v8onba.jpg[/IMG]
  3. 6. "Nie jest źle,... no naprawdę nie jest źle...kurcze blade" [IMG]http://i51.tinypic.com/33uz95l.jpg[/IMG] Zd6.1 [IMG]http://i55.tinypic.com/2qsb5vr.jpg[/IMG] Zd6.2 [IMG]http://i54.tinypic.com/35iq8o3.jpg[/IMG] Zd6.3 [IMG]http://i52.tinypic.com/3353vcy.jpg[/IMG] Zd6.3 Życie jest piękne.... [IMG]http://i55.tinypic.com/343j2w1.jpg[/IMG] ...
  4. Rozdział 5. "W sumie to nawet jest znośnie, żarcie dostaję, na spacery chodzę, .... tylko ta blondyna tu się ciągle kręci i mi żarcie podbiera " [IMG]http://i56.tinypic.com/30lz6ms.jpg[/IMG] Zd5.1
  5. Rozdział 4. Lonżowanie, Nowe znajomości.... "Kurcze, to kudłate to chyba samica jest :???? ...." [IMG]http://i51.tinypic.com/347g0zt.jpg[/IMG] zd4.1 [IMG]http://i56.tinypic.com/r79klv.jpg[/IMG] Zd4.2 [IMG]http://i56.tinypic.com/2wrdbfa.jpg[/IMG] Zd4.3 Znikam z tego zdjęcia....
  6. Rozdział 3. Lonżowanie - czyli nauka 'leżenia' na smyczy [IMG]http://i52.tinypic.com/w02eso.jpg[/IMG] Zd3.1 [IMG]http://i52.tinypic.com/so6erb.jpg[/IMG] Zd3.2 [IMG]http://i53.tinypic.com/15z1eep.jpg[/IMG] Zd3.3
  7. Rozdział 2. "Nic nie kumam, posiedzę w kąciku to mi może krzywdy nie zrobią" [IMG]http://i56.tinypic.com/anin4o.jpg[/IMG] zd2.1 [IMG]http://i51.tinypic.com/2cws7ll.jpg[/IMG] zd2.2 [IMG]http://i55.tinypic.com/wioyh1.jpg[/IMG] Zd.2.3
  8. Po dłuuuuugiej nieobecności dawno obiecane fotki :-) Rozdział 1. Yarpen (jeszcze Brutus) pakuje swój dobytek, żegna się z ciociami z Azylu i wyrusza w nieznane... [IMG]http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href=%22http://tinypic.com?ref=2ia9cax%22%20target=%22_blank%22%3E%3Cimg%20src=%22http://i51.tinypic.com/2ia9cax.jpg%22%20border=%220%22%20alt=%22Image%20and%20video%20hosting%20by%20TinyPic%22%3E%3C/a%3E[/IMG][IMG]http://i51.tinypic.com/2ia9cax.jpg[/IMG] zd1 [IMG]http://i52.tinypic.com/29ekkgk.jpg[/IMG] zd2 [IMG]http://i51.tinypic.com/28ch5vs.jpg[/IMG] zd3
  9. Cześć wszystkim, piszę w końcu po długiej nieobecności na forum, a i tak tylko dzięki Agacie, bo nas na spacerze przydybała i przypomniała o wątku, że mnie wyrzuty sumienia w końcu ruszyły,... a dziś przed chwilą znów sms od Magdy, więc to niechybnie znak, że czas najwyższy coś skrobnąć. A działo się u nas sporo, jak się zapewne domyślacie. Po pierwsze, Brutula zgodnie z prośbą przedadopcyjną z Azylu, wybrał sobie inne imię i zwie się Wilkiem Yerpenem, dla przyjaciół Yarpcio ;-) - Jeśli ktoś z was czytał Sapkowskiego, to donoszę , że i owszem imię wybrane na cześć nieustraszonego krasnoluda, bo do nieustraszonego Yarpen aspiruje i idzie mu całkiem nieźle ;P Po drugie i po kolejne: Yarpen zaszczepiony na wszystko co się dało, wyrobaczony :P, i przebadany wielokrotnie (wet obok i z przyjemnością wpadamy tam kilka razy w miesiącu, żeby się pokazać (Yarpen) i przyzwyczajać do innych ludzi (to ja oczywiście ;P ). Badania krwi wykazały, że chłopak jest zdrowy jak ryba i nie jeden młodszy pies mu może takich wyników pozazdrościć. Serce - jak dzwon. Natomiast jeśli chodzi układ trawienny to najprawdopodobniej misiek ma uczulenie pokarmowe na drób. Strasznie jestem z niego dumna, bo to pierwsza osoba w mojej rodzinie uczulona na cokolwiek ;-D. Kolejne: Jeśli chodzi o jedzenie to na początku eksperymentowałam z gotowaniem codziennym mięska z kaszą/ryżem etc., ale po ponad miesiącu poległam. Po pierwsze misiek cały czas miał problemy jelitowe i nic nie pomagało, a po drugie przyznam szczerze, że zapach gotowanego mięsa przyprawia mnie o mdłości - ja generalnie 'mięsna' specjalnie nie jestem. Od prawie miesiąca jest na suchej karmie na BRITcie, dostaje różne smaki i czasem owszem grymasi i robi biednego pieska, ale jak mu się oliwką poleje to szamie, aż mu się uszy trzęsą. Ponadto problemy jelitowe zniknęły :) Czasem znika również moje śniadanie, lub sucha bułka pozostawiona nieopatrznie na blacie w kuchni (skubaniec jest wysoki), ale to już tylko moja wina - Trzeba było jeść, a nie herbatę sobie przygotowywać. Wiadomo, kto pierwszy ten lepszy ;-) Spanie: Ulubione miejsca do spania na chwilę obecną to garderoba. Generalnie garderoba należy do Yarpena, czasem pozwala mi coś z niej wyciągnąć do ubrania, ale jak za często wchodzę to jest wyraźnie niezadowolony, to jego garderoba i już. Drugie ulubione miejsce do spania to przy biurku, najlepiej blokując łapami kółka od fotela, żebym przypadkiem nie robiła sobie przerwy w pracy. .... cdn.
  10. wyszedł z kącika, żebym go pogłaskała... popłakałam się... to jest uczucie nie do opisania, kiedy widzę te jego jeszcze przestraszone oczy z wielkim znakiem zapytania czy aby na pewno może mi zaufać i spokojny, zadowolony pysk jak głaszczę ... wzruszyłam się. Nie myślałam, ze mnie tak mocno to za serducho złapie... kurcze blade..
  11. Witam wszystkie ciocie Brutusa, donoszę, że psiak czuje się dobrze, wpałaszował pół godzinki temu michę żołądków z kaszą i warzywami i teraz chrapie :-). Generalnie jest lepiej niż myślałam, że będzie. Jest oczywiście zestresowany i przestraszony, ale ma swój kącik w przedpokoju pomiędzy fotelami i tam sobie siedzi i się przygląda. Raz jest lepiej, raz gorzej wiadomo, ale to dopiero 1 dzień tak naprawdę, a on nigdy wcześniej nie był w mieszkaniu. Rano wszedł za sunią do pokoju, a później do łazienki - fakt, że miałam przy sobie boczek, nie był bez znaczenia - łasy jest na smaki niewiarygodnie :D. I generalnie do kuchni też wchodzi, bardzo ostrożnie, ale jak ma się w ręku jakieś łakocie to podejdzie. Zdecydowanie pewniej się czuje jak w domu jest suczka moich rodziców, jak widzi, że ona się przymila i chodzi koło mnie, to widać, że jest spokojniejszy. Jak ją przyprowadzam, to wychodzi ze swojego kątka, żeby się przywitać, merda ogonkiem i troszeczkę się śmieje (choć to już zapewne moja nadinterpretacja, tak bardzo bym chciała, żeby już mu było dobrze). Jeśli chodzi o potrzeby natury fizjologicznej to w domu jak narazie nic mu się nie zdarzyło i chyba nie będzie z tym problemu. Na spacerach natomiast bywa różnie. Oczywiście się boi, ale stopień 'bania' zależy od natężenia ruchu. Żeby dojść na 'pole' - miejsce spacerowe psiaków z okolicy - musimy przejść kawełek chodnikiem przy ulicy, no i jak na przystanku stoją ludzie to jest mogiła. Kładzie się na ziemi i tak sobie siedzimy :) Ludzie się dziwnie patrzą na mnie i podejrzliwie, że pies taki lękliwy, ale mam to gdzieś. Najważniejsze, żebyśmy małymi kroczkami szli do przodu. Na pewno popełnię mnóstwo błędów po drodze, ale wierze, że nam się uda i sobie poradzimy, nauczymy się siebie nawzajem :). Np. Wiem, już, że w godzinach 13-17 spacerów na razie nie będzie, bo jest za dużo bodźców. Natomiast o 3 w nocy spacerowało nam się cudownie, mimo, że byliśmy tylko we dwójkę, bez suni ( nie próbowałam jej wyciągać, bo by mnie wyśmiała). Chcę wam wszystkim podziękować, za zaangażowanie w szukaniu domku. Magda, wielkie dzięki ponadto, za twój czas, maile, smsy, telefony, załatwianie i obłaskawianie (wiesz o czym mówię). Masz nieustające zaproszenie do Łodzi. Agata, dziękuję, że zgodziłaś się zrobić wizytę przedadopcyjną i bardzo dziękuję za tak pozytywną ocenę :-) - mam nadzieję, że nie na wyrost. Zapraszamy na herbatę, jak tylko się psina nieco bardziej zadomowi.
×
×
  • Create New...