2411magdalenka
Members-
Posts
1599 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by 2411magdalenka
-
witam ponownie Jesteśmy już po wizycie u weta. Ważne pytanie: jak długo jest podawana suni Doxycyklina i ile zamierzał jej podać weterynarz (do końca opakowania?). To samo pytanie dotyczy Gentamycyny do oczek/oczka? Nasz weterynarz obejrzał sunię i powiedział ze stan ogólny jest dobry, osłuchowo ok, tchawica nie jest tkliwa itd, ale skoro zaczęto antybiotyk to trzeba go dokończyć (min 14 dni... więc ile już jest dni?). A z gentamycyną powiedział min. 2 tyg, a najlepiej 3 - więc również pytanie - ile już jest dni. Powiedziałam o nużeńcu, powiedział że raczej nie, żeby obserwować klatkę piersiową i pod pyskiem bo tam jest nieco gorzej... kupiliśmy (w ramach profilaktyki) specjalny szampon w specjalnej cenie;) ale NIESTETY narazie kąpać nie będziemy - sunia jest zbyt zestresowana... mamy poczekać do piątku/weekendu. Jeśli chodzi o zachowanie Freyi... wystrachana :( musimy dać jej trochę czasu.. chcieliśmy ją wysikać po powrocie do domu, wypuściliśmy ją w ogrodzie... schowała się pod samochodem ;) więc narazie na rączkach królewna jest noszona, bo nigdzie nie czuje się pewnie i pupci nie ruszy. Obecnie śpi pod kominkiem (co jakiś czas lustrowana przez naszego kocura), wody ani karmy nie tknęła.. rozłożyliśmy jej gazetę w razie potrzeby sikaniowej. Narazie tyle... i Pani i Pan i mała Pani się bardzo cieszą :)
-
a ja prawie wychodzę z siebie tak się nie mogę doczekać!!!! wiecie Cioteczki jak budować napięcie ;) pewnie specjalnie "tak długo" ją przetrzymywałyście, żeby ją należycie docenić gdy już do nas dotrze ;) oj docenimy, docenimy... :) ok, sprawa kąpania zatem ustalona - mąż przywiezie Freyę, zje zupkę ;) i jedziemy do weta, a wieczorem mam nadzieję, kąpiel :) hmmm.. zastanawiam się jeszcze czy nie zwinąć dywanów (mamy nówki ;) i obawiam się o sikanie i kupkanie... heh, ciekawe jak szybko można przenieść zwierzaka z salonu na taras hihi coś mi mówi, że będziemy bić rekordy ;)
-
Maluchy wyglądają przesłodko, pewnie w rzeczywistości chciałoby się je zaprzytulać :) już się nie mogę doczekać popołudnia.. z uwagi na godzinę Freyę odbierze mąż.. mam nadzieję, że już w samochodzie się zakocha tak jak ja :) napiszę coś jak już sunia będzie z nami... myślę o kąpieli dzisiaj, a weterynarz jutro rano... wszystkim Cioteczkom BARDZO dziękuję za opiekę i poświecenie...
-
Pani Magdo, znam miejsce odbioru rudej suni i przypuszczalny czas "środa stacja benzynowa Bliska al. 29 listopada godz przed 15" - prosiłam o telefon/sms gdy pewna godzina przyjazdu będzie znana.. swój telefon wypisywałam na forum od kilku dni ;) więc mam nadzieję, że Pani Agnieszka ma mój numer, ja sama do niej numeru nie posiadam...
-
Super :) dziękuję! Wyposażę męża odpowiednio.. aczkolwiek cały czas mam nadzieję, że osobiście będę mogła się również zjawić :) Pani Agnieszko, bardzo proszę o znak smsowy, gdy już Pani będzie wiedzieć o której będzie w umówionym miejscu, żebyśmy z mężem ustalili strategię działania. Szerokiej drogi! i proszę jechać ostrożnie po pogoda na taki wypad wyjątkowo niesprzyjająca.
-
witam Panie Cioteczki - potrzebuję znać dzień przyjazdu suni i orientacyjną godzinę.. wczoraj zadzwoniła do mnie przyjaciółka, która pracuje w Anglii i przyjechała na Święta i chce nas odwiedzić we środę lub czwartek po południu... a głupio byłoby ją zostawić "to ty sobie pij kawkę, a my za godzinę wrócimy z pieskiem" ;) Także bardzo proszę o konkretną informację, bo muszę dać znać koleżance kiedy ma wpaść, a naprawdę zależy mi żeby się z nią zobaczyć. Mam również pytanie natury eee "technicznej" ;) sama chciałam odebrać sunię z mężem i wtedy nie ma kłopotu bo mąż prowadzi, a ja trzymam psiunię. Gdyby jednak się zdarzyło, że nie mogę z nim pojechać (mamy dwoje małych dzieci, które nie zawsze mogę komuś "sprzedać" ;)) albo mąż jechał prosto z pracy... to jak Panie wożą pieski? luzem? w transporterze (mamy taki "koci" tj mniejszy..to chyba zbyt drastyczne) albo np na smyczy uwiązanej do czegoś w aucie? proszę o radę!
-
Brzmi fajowo :) napisalabym ze tym bardziej nie mozemy sie doczekac.. ale chyba juz bardziej sie nie da ;) mysle ze jak sunia do nas dotrze i ochlonie to zaraz pokazemy sie u weterynarza... tak na wszelki wypadek, zeby doleczyc ja do konca.. zal mi tylko ze musi sie rozstac z rodzenstwem, no ale to nieuniknione..
-
witam ponownie szkoda, ze o dzisiejszym transporcie Freyi przesadzil transporter ehhhh... ale pozostale wiesci optymistyczne! z Krakowa jestesmy w stanie odebrac psiunie o kazdej porze dnia i nocy, z kazdego miejsca ;) takze drogie Panie Cioteczki - radzcie i przywozcie, a my sie pojawimy tam gdzie trzeba - tylko prosze nas uprzedzic chwile wczesniej ;) tak jak pisalam wczesniej - siedzimy wszyscy jak na szpilkach, bo sie psiuni nie mozemy doczekac... im szybciej tym lepiej :) takze KAZDY transport nas urzadza :) czekamy!!! jeszcze raz na wszelki wypadek moj numer tel 078 46 45 791 pozdrawiam :)
-
witam Po sunie mozemy jechac w kazdej chwili do Krakowa, w kazde dowolne miejsce... dojazd od nas do centrum miasta trwa ok 35 min.. takze bedziemy trzymac reke na pulsie.. prosze o sms albo telefon gdy sunia bedzie w trasie, albo w momencie wyjechania - bo naprawde cala rodzinka nie moze sie doczekac!!!!!! BARDZO DOCENIAM WSZELKIE STARANIA... a gdy juz sunia bedzie z nami, obiecuje wysylac na forum fotki z "postepow" Freyi. Bo tak ja nazwalismy :) trzymam najmocniej kciuki za dzisiejsza trase!
-
Witam ponownie Pani Jaga jechala trasa Warszawa-Krakow, niestety wlasnie klopotem okazalo sie dowiezienie suni do p. Jagi, co nas troszke dobilo.. p. Jaga powiedziala, ze pewnie wkrotce bedzie znowu jechala ta trasa... z tym ze BARDZO by nam zalezalo, zeby Rudasek dotarl do nas jak najszybciej bo rosnie.. a poza tym w styczniu musielismy uspic nasza sunie "ze starosci" - wysiadly nerki i watroba... a w poniedzialek weterynarze nie znalazli juz ratunku dla naszego kocurka i rowniez zostal uspiony... takze w naszych serduchach powstala wielka dziura, ktora chcemy wypelnic miloscia do kolejnego zwierzaka.......... takze Panie Cioteczki - prosze dzialajcie!!!! moze ktos zyczliwy bedzie wracal ze swiat dzisiaj... jutro...? Zagladne do Pan wieczorkiem, bo skoro psiunia nie przyjechala, to wyskakujemy dzis do rodziny meza... gdyby cos jednak sie wyklarowalo to podaje swoj numer kom 078 46 45 791 i gotowa jestem w kazdej chwili spakowac rodzine i wrocic do domu... do psiuni :) pozdrawiam
-
Witam Panie "Cioteczki" - jestem domkiem stalym dla rudej suni, przepraszam ze "wdepnelam" na forum bez zaproszenia... Niestety nie udal sie transport suni na trasie Warszawa-Krakow... BARDZO BARDZO nam zalezy, zeby jak najszybciej sunia byla z nami (pierwszy kontakt z Pania Magda w sprawie pieska mielismy prawie miesiac temu)... takze wielka prosba do Pan (i przepraszam Pani Magdo, ze nie przez Pania pisze, ale nie wiem jak u Pani z dostepem do internetu)... Sa swieta i niektorzy jezdza w trase.. wiec moze ktos z Panstwa znajomych, albo ktoras z Pan bedzie WRACAC do domu na trasie Warszawa-Krakow ????????? Bardzo bardzo prosimy (jako rodzina) i czekamy.............. bo wszystko jest juz gotowe tylko psiuni z nami dalej nie ma :( Pozdrawiam i zycze Radosnych Swiat..