jestem z okolic smigla.od jakiegos czasu przegladam psy ze schronisk. nie moge uwierzyc,ze tyle jest pieskow porzuconych i zal serce zciska ,gdy sie czyta o ich histori (wyrzucone do rzeki,przywizane do drzewa, wyrzucone zwiane do smietnikow, podpalane,bite, porzucane,glodzone)..........szok.dlaczego ludzie sa tacy nieopowiedzialni za swoje zierzaki?ja osobiscie mam spaniela,jest taka przylepa,ale niestety nie moja:(.on wybral na pania moja tesciowa i chodzi za nia jak cien. no musze sie przyzwyczaic do tego,ze go stracilam-na sile go do siebie nie przekonam.
teraz konczymy z mezem dobudowke i obiecalam sobie,ze jesli zdecydujemy sie na pieska to tym razie pomozemy choc jedemu ze schroniska,a ze leszno niedaleko bede sledzila co sie w waszym schronisku dzieje:).
podziwiam wasza prace........dzieki Wam choc czesc z tych pieskow odnakdzie swoj dom......a te porzucane znajda schron.
pozdrwaiam Marta