Witam...
Taaaa....Elvis już trafił do domu,fotki może jakieś w sobotę wrzucę,w piątek lece z nim do lekarza,żeby mu ząbki pooglądał-jak na swój wiek ma strasznie pościerane...ogólnie powoli się przyzwyczaja-"sprawy"ładnie załatwia na dworku-nawet nie na ogrodzie-na ogródku tylko siku-a jak chce coś grubszego staje i czeka przed bramą... he he he-także to pierwszego dnia(kupsko w przedpokoju)to był po prostu stres.Na pewno nie jest mu łatwo-tym bardziej że mój Teodor odszedł na najdłuższy spacer 17 lutego więc wszystko jest przesiąknięte jeszcze jego zapachem...Na pewno Elvis już odkrył co to znaczy łóżko i do czego służy-także kojec jak i za Teodora pewno pozostanie pusty...
I nawiasem mówiąc szybko załapał kogo ma bronić i pilnować-już obszczekuje sąsiadów-a jak przyszła babcia(moja mama)i klepneła mnie po ramieniu Elvis rzucił się z ujadaniem he he jak rasowy pies obronny...
Jutro pierwszy poważny egzamin-zostanie sam w domu na 3-4 godziny...mam nadzieję,że poznam dom jak wróce...;-)