edit: Co do śmierci Chestera mam jakieś inne podejście. Tym bardziej, ze odkąd sięgam pamięcią to znałam Linkin park.. Depresja to straszna choroba...
więc tak, niby kazdy wie mniej więcej gdzie bylismy, ale to opiszę raz jeszcze :P
wyruszlismy gdzies o 5:30, dojechaliśmy około 14. w między czasie dopadł nas prawie dwu godzinny korek. Pies praktycznie nie spał :/
w niedzielę poszlismy do parku Regana oraz nad morze. To wszystko z Jojką, która zresztą do nas przyjeżda w sierpniu.
W poniedziałek zaczęliśmy od Westerplatte a potem pojechaliśmy do Gdyni. Pan w Gdańsku chciał kupić Misię za cztery bursztyny (pewnie chinskie :P )
W Gdyni płyneliśmy stakiem po zatoce Gdańskiej ( z psem!) oraz zjedliśmy rybkę w Przystani (polecam, dobra była. ) Zaliczyliśmy też psią plaze oraz spacer po molo :P
we wtorek pojechaliśmy do Gdańska, widzieliśmy księżną Katarzyne i jej TZta ;P w międzyczasie zostałam prawie ze wyzwana, a Misia okazała się wstrętnym pudlem. Ogólnie wtym Gdańsku na pare Książęcą to jacyś popierdoleńcy stali :/ rzucali się na te flagi, pchali się kto bliżej, przepuszczać nie chcieli.. no k**wa patologia.
tego dnia też pojechaliśmy na cmentarz oraz do parku Oliwskiego (teoretycznie nie można z psem, praktycznie była na rękach. nikt nas nie wygonił. )
w środę zaś Sopot, molo i cały ten deptak, tam też weszliśmy do muzeum figur woskowych ;)
wyjechaliśy około 19 i radośnie dojechaliśmy do domu w srogiej burzy i ulewie koło Łodzi ;P
to tak w mega skrócie :D
a na drugi dzień byliśmy w Gliwicach, spotkać się ze znajomą z Rzeszowa. Wzięłam Come, która cudownie pokazała że nadal ma problem ze sobą..
a jutro chyba jadę na wystawę. jednakze z naciskiem na chyba.
\\
\\
\\\
\\
\
\
\\\\
nie wiem czy chcecie zdjęcia widoczków jakiś..