Chciałabym podziękować wszystkim, a szczególnie Pani, która przygarnęła Frędzla Pucusia i uratowała mu życie. Dziękuje w imieniu swoim, moich Rodziców i Dziadków. Powiem szczerze, że ta historia zmieniła coś we mnie i w tym jak patrzę na świat. Podziwiam wszystkich Was za to ile zrobiliście i ile jeszcze zrobicie dla naszych zwierzaków. Dlatego też ja również staram się pomóc. Nie wiem kiedy uda nam sie namówić dziadka na drugiego psa, bo to naprawdę długi proces tzw. "małych kroczków", ale póki co chcemy pomoc w każdy inny sposób. Może nie mamy za wiele pieniedzy, ale za to mamy całe mnóstwo pomysłów. Póki co szukamy domu dla pewnej suczki owczarka niemieckiego, założyłam o Niej nowy temat. Bazarki to też świetny pomysł i oczywiście zbiorę sie w sobie, zrobie porządki i zacznę zarabiać na nasze psiaki :)
A co do Frędzelka Pucka ma się świetnie, właśnie leży koło mnie na kocyku i wszystkie Was serdecznie pozdrawia i całuje. Oczywiście też tęskni bo jest za kim :)